UCI przygląda się sytuacji w PZKol-u

David Lappartient

Sprawa audytu i nieprawidłowości z przeszłości, a także sposobu radzenia sobie z kryzysem w Pruszkowie trafiła na radary urzędników z Aigle.

Prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) David Lappartient w liście do prezesa Polskiego Związku Kolarskiego (PZKol) Dariusza Banaszka podkreślił, że chce wyjaśnienia sytuacji wokół Związku i przywrócenia właściwych praktyk zarządzania.

Pismo PZKol opublikował wczoraj na swojej stronie internetowej. Datowany na 6 grudnia dokument jest odpowiedzią na list wysłany z Pruszkowa do UCI w dniu 4 grudnia i pokrywa się w większości z opublikowanym przez Unię komunikatem prasowym.

Unia odniosła się tym samym do skandalu, jaki wybuchł w listopadzie wokół Polskiego Związku Kolarskiego. W wywiadzie udzielonym "Sportowym Faktom" były wiceprezes Związku Piotr Kosmala potwierdził istnienie audytu przeciw byłemu prominentnemu działaczowi Związku. Z jego wstępnych ustaleń wynikać miało, że osoba piastująca wysokie funkcje w Związku w latach 2007 - 2012 miała dopuszczać się przestępstw natury seksualnej oraz finansowej.

Muszę powtórzyć, że UCI chciałaby rzucić światło na poważne oskarżenia, które niedawno ujawniono. Póki co nie otrzymałem żadnych materiałów wspierających twierdzenie, że obecna administracja Polskiego Związku Kolarskiego nie ponosi żadnej odpowiedzialności w odniesieniu do wysuwanych zarzutów

- napisał Lappartient, który, podobnie jak urzędnicy Unii, o sprawie dowiedział się najpierw z mediów.

Co za tym idzie, usilnie zachęcam Polski Związek Kolarski do ścisłej współpracy z Ministerstwem Sportu i Turystyki i władzami aby podjęte zostały wszelkie właściwe środki mające na celu przywrócenie właściwych praktyk zarządzania i wiarygodności na szczeblu krajowym.

Polski Związek Kolarski znajduje się w trudnej sytuacji - ujawnienie rewelacji było przesileniem wojen w łonie jego zarządu. W obliczu podziałów i domagania się części zarządu ustąpienia prezesa Banaszka, ostrożni stali się sponsorzy. Prezes firmy CCC, Dariusz Miłek, według opublikowanych przez Związek nagrań, już w październiku domagać miał się dymisji Banaszka, a miesiąc później wycofał się ze współpracy.

W listopadzie finansowanie Związku zawiesił PKN Orlen, natomiast po publikacji wywiadu wypłatę środków wstrzymało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Minister Witold Bańka wezwał cały zarząd do dymisji i zapowiedział, że nie będzie finansował Związku, jeśli na stanowisku pozostanie którykolwiek z obecnie w nim zasiadających.

Na domiar złego w ubiegłym tygodniu okazało się, że PZKol wciąż nie złożył rozliczenia za drugą część roku 2017. Wprawdzie do ministerstwa na kilkanaście godzin przed upływem terminu wpłynął wniosek o przedłużenie okresu rozliczenia do 8 grudnia, ale póki co nie wiadomo czy ministerstwo zgodziło się na prośbę Związku i czy ten zdołał zgromadzić pełną dokumentację.

Póki co do dymisji podało się ośmiu z dziewięciu członków zarządu. Na stanowisku pozostaje Banaszek, który dymisję złożyć ma na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Delegatów 22 grudnia.

Co więcej, PZKol poinformował, że w jego strukturach kontrolę przeprowadzi Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Poprzednio dokumentacje przeglądali już inspektorzy ministerstwa, Państwowej Inspekcji Pracy, a także Komisja Rewizyjna. Tym razem kontrolerzy zwrócą uwagę na "wykorzystanie przez Polski Związek Kolarski środków publicznych na budowę i eksploatacji toru kolarskiego w Pruszkowie" i przyjrzą się wykorzystaniu i rozliczeniu środków publicznych otrzymanych na budowę toru oraz jego utrzymanie i użytkowanie w latach 2007 - 2018. Kontrola potrwać może do początku lutego.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: