MP Ostróda 2019. Łucja Pietrzak: "Miałam spokojną głowę"

Biało-czerwona koszulka z orłem wśród elity kobiet tym razem wędruje do MAT ATOM Developer Wrocław. Łucja Pietrzak podczas Mistrzostwach Polski okazała się najlepsza, udowodniając tym, że jest w stanie skutecznie walczyć i na torze i na szosie.

23-latka, która trzy lata temu w młodzieżowych mistrzostwach Europy na torze wywalczyła brąz w wyścigu drużynowym na dochodzenie. Kilka miesięcy później dorzuciła do tego srebro w tej samej konkurencji na czempionacie elity, była dziś nie do pokonania, sięgając po swoje pierwsze zwycięstwo na szosie. Nie zatrzymał jej lejący się z nieba żar, nie zatrzymały również liczne ataki rywalek, na prowadzącej w okolicach Ostródy trasie. 

Pietrzak idealnie wykorzystała pracę wykonaną wcześniej przez koleżanki z ekipy MAT Atom Developer Wrocław.

Zmieniłyśmy taktykę w porównaniu do zeszłego roku. Tu posiadałyśmy osiem mocnych dziewczyn i wyznaczoną czwórkę, która miała się ciągle znajdować w odjazdach. Wyścig dosyć spokojnie się rozpoczął, od nas pojechała Monika [Brzeźna], więc miałyśmy spokojną głowę, że nie musimy tego gonić. Dziewczyny z WorldTouru zabrały się i zaczęły nadganiać czas do ucieczki, w końcu ją skasowały

– relacjonowała 23-latka na mecie w rozmowie z "Rowery.org".

Tak naprawdę dwie rundy od końca wyścig zaczął się na nowo. Wtedy starałam się razem z Kasią Wilkos być z przodu, ale niestety ona na ostatniej rundzie upadła, więc tak naprawdę postawiłyśmy wszystko na mnie. Dzisiaj szczęście było po naszej stronie

W drugiej części rywalizacji co chwilę szły ataki, a w pewnym momencie uformowała się siedmioosobowa grupka, w skład której weszły broniąca tytułu Małgorzata Jasińska (Movistar Team), Marta Lach (CCC-Liv), Agnieszka Skalniak (CCC-Liv), Anna Plichta (Trek-Segafredo), Aurela Nerlo (TKK Pacific Nestlé Fitness), Marta Jaskulska (BCM Nowatex Ziemia Darłowska) i właśnie Pietrzak. Zawodniczka MAT ATOM Developer Wrocław nie dawała z siebie jednak wszystkiego, wierząc, że grupka zostanie doścignięta.

Okazało się, że miała rację – liderki nie uzyskały większej przewagi i na czele nie wytrzymały zbyt długo.

Widziałam, że dziewczyny z tyłu ode mnie pracują i próbują jeszcze dogonić tę ucieczkę, więc ja miałam spokojną głowę, nie musiałam się martwić czy pracować. Czekałam spokojnie na ataki ze strony dziewczyn, bo były i przesiadałam się z koła na koło, cały czas czujnie

– tłumaczyła.

Ostatecznie w końcówce o medale walczyło jedenaście zawodniczek. Swoich sił próbowała mistrzyni w jeździe indywidualnej na czas Anna Plichta, skoczyła również Marta Lach. Pietrzak została nieco z tyłu, lecz ostatecznie zdołała przyspieszyć na tyle, aby wyjść na czoło i przeciąć kreskę przed rywalkami.

W końcówce miałyśmy nieco inny plan, ale zaskoczyła nas Ania Plichta z Martą Lach. Od zakrętu, ostatnie 300 metrów tak naprawdę postawiłam wszystko na jedną kartę i full do mety. Udało się wyjść w samej końcówce zza koła Marty i z tego się bardzo cieszę

– podkreśliła.

Dla stworzonej w 2016 roku ekipy MAT ATOM Deweloper jest to pierwszy sukces pośród elity na krajowym czempionacie. Rozwijająca się powoli ekipa, która zgromadziła kilka młodych i ambitnych zawodniczek, tym samym może świętować ogromny sukces. Dziś członkowie polskiej ekipy idealnie przygotowali bowiem taktykę.

Na pewno tego sukcesu nie byłoby gdyby nie wiara sponsorów w nas. Walczymy tak na prawdę o tę koszulkę od czterech lat i dopiero za czwartym razem nam się udało, tak, że... wielkie podziękowania dla wszystkich sponsorów, no i dla całej drużyny, za wiarę, że cały czas nas wspierają, i za ogrom pracy wykonanej dziś przez dziewczyny. To wielki sukces całej naszej drużyny, a nie tylko mój

– dodała.

Ten sukces rodzi pytanie, czy Pietrzak nadal będzie skupiała się na jeździe na welodromie, czy wkrótce zmieni priorytety i zobaczymy ją częściej w peletonie. 23-latka ma bowiem w sobie wiele cech, które sprzyjają w walce na szosie – jest dynamiczna, szybka i wie, jak najlepiej się ustawić, aby walczyć o sukces.

Świeżo upieczona mistrzyni podkreśliła jednak, że wciąż myśli o torze.

Powiedzmy pierwszą część sezonu postawiliśmy na szosę, nie miałam jakoś wiele startów torowych. Wiadomo, później zaczną się Puchary Świata na torze, gdzieś obiorę bardziej kierunek "tor". To jest wszystko do ustalenie z moim dyrektorem sportowym i trenerką. Na razie jesteśmy tu i teraz i cieszymy się z tego sukcesu

– zakończyła.

Wypowiedzi na mecie w Ostródzie wysłuchała Magda Tkacz.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: