Karol Domagalski triumfował w Chorley Grand Prix 2018

Wyraźną zwyżkę formy notuje w ostatnich tygodniach Karol Domagalski (One Pro Cycling), który w niedzielę wygrał wyścig Chorley Grand Prix, będący inauguracją sezonu szosowego w Wielkiej Brytanii.

W niedzielę w północno-zachodniej Anglii zainaugurowany został sezon szosowy. Na otwarcie cyklu Spring Cup Series, sponsorowanego przez głównego sponsora Brtish Cycling - bank HSBC - kolarze rywalizowali w Chorley Grand Prix. Na starcie liczącego 187 kilometrów wyścigu stanęli dwaj Polacy: Szymon Tracz oraz Karol Domagalski (obaj One Pro Cycling).

Biało-czerwoni jechali bardzo aktywnie i podczas trzeciej z pięciu pokonywanych rund znaleźli się w grupie, która oderwała się od peletonu i szybko zbudowała przewagę, pozwalającą kolarzom w niej jadącym myśleć o końcowym zwycięstwie. Niespełna 25-kilometrów przed metą Domagalski zdecydował się samotnie zaatakować. 28-latek nie oddał już prowadzenia i samotnie minął linię mety, sięgając po zwycięstwo. Drugi na mecie Jonny McEvoy (Madison Genesis) stracił do kolarza One Pro Cycling blisko półtorej minuty.

Dla Domagalskiego niedzielne zwycięstwo było pierwszym w tym sezonie. Coraz lepszą dyspozycję Polaka zwiastowała rozgrywana już w ubiegłym tygodniu we Francji etapówka Circuit des Ardennes International. W klasyfikacji generalnej Domagalski był tam piąty, dokładając do tego drugie miejsce na ostatnim etapie.

To było ważne by wygrać, nie ważne czy udałoby się to mi czy koledze z grupy. Jechaliśmy dziś bardzo agresywnie, to ważny sukces dla zespołu. Próbowałem odczepić kolegę [Jonny'ego McEvoya], ale nie dawałem rady. Czekałem na końcówkę podjazdu, mieliśmy przedni wiatr. Dałem z siebie wszystko, udało mi się zyskać przewagę i do końca jechałem już jak szybko mogłem

- powiedział na mecie kolarz z małopolskiej Skały.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: