Vuelta a Espana 2017. Matteo Trentin: "mieliśmy sytuację pod kontrolą"

Matteo Trentin

Dotychczas 99 kolarzy wygrało na odcinkach wszystkich Wielkich Tourów. Dziś doszedł kolejny - Matteo Trentin, triumfator 4. etapu Vuelta a Espana.

W końcówce dzisiejszej rywalizacji bardzo mocno pracowała grupa Quick-Step Floors, chcąc jak najlepiej rozprowadzić swojego sprintera. Nie powstrzymały ich nawet liczne zakręty. Choć swój sprint jako pierwszy rozpoczął Juan Jose Lobato (LottoNL-Jumbo), Włoch wyskoczył zza jego koła i szybko uzyskał przewagę nad resztą stawki. Dzięki niej spokojnie mógł wznieść ręce do góry kilka metrów przed kreską, ciesząc się ze swojego pierwszego sukcesu na Półwyspie Iberyjskim.

Tym samym 28-latek posiada na koncie pierwsze miejsca na etapach każdego z trzytygodniowych wyścigów. Przed rokiem przeciął metę 18. etapu Giro d'Italia jako pierwszy, a w 2013 i 2014 roku pokazywał również klasę na Tour de France. Łącznie w swojej karierze wywalczył zatem cztery zwycięstwa na najbardziej prestiżowych wyścigach.

Bardzo chciałem wygrać bo jestem mocny w tej części sezonu. Po kraksie przez którą musiałem wycofać się z Tour de France myślałem tylko o przyjeździe tutaj i wygranej etapowej. Dwa dni temu sprytnie wywalczyliśmy triumf dla Yvesa Lampaerta. Dziś zdecydowaliśmy, że nadeszła moja chwila. Chłopaki byli wspaniali. Na początku mieliśmy trochę wsparcia, ale gdy wszystko się pomieszało mieliśmy sytuację pod kontrolą. Wszyscy ciągnęli

- podkreślił podopieczny Patricka Lefevere'a w rozmowie z organizatorami.

Za rok Trentin będzie reprezentował barwy drużyny Orica-Scott, z którą podpisał dwuletni kontrakt. W nowej ekipie będzie wspierać Caleba Ewana na płaskich końcówkach, a sam będzie mógł walczyć podczas wiosennych klasyków.

Po swoim sukcesie, 28-latek podziękował swojemu obecnemu zespołowi za to, że pomógł mu dołączyć do klubu zwycięzców etapowych na wszystkich "trzytygodniówkach".

Jestem dumny, że zrobiłem to z Quick-Stepem. Za rok przechodzę do innej grupy, ale to dzięki nim wygrałem na Giro, Tourze i Vuelcie. Czuję ogromną satysfakcję z tego, co osiągnąłem

- dodał.

Wywalczoną wczoraj koszulkę lidera imprezy utrzymał Chris Froome. Kolarz Team Sky przez cały dzień spokojnie kręcił w peletonie, lecz na ostatnich kilometrach był widoczny w jego "czubie". W rozmowie z dziennikarzami na mecie wytłumaczył, że chodziło o ochronę prowadzenia w klasyfikacji generalnej, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczne zakręty na ulicach Tarragony.

Przy tak trudnej końcówce wszyscy bali się różnic czasowych. Opłacało się być z przodu i zużyć trochę energii, aby się tam utrzymać. Koledzy wykonali świetną robotę. Ogólnie mówiąc to był dobry dzień, fajnie było znów jechać "na czerwono" po sześciu latach przerwy. To ogromny przywilej. Podchodzę do wyzwania na spokojnie.

- powiedział Brytyjczyk.

Piąty odcinek 72. Vuelta a Espana będzie niełatwą przeprawą przez Wspólnotę Walencką. Finisz odbędzie się na ściance w Alcossebre.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: