MŚ Innsbruck 2018: czy taka będzie trasa?

Włoscy dziennikarze twierdzą, że na trasie wyścigu ze startu wspólnego mężczyzn na MŚ w kolarstwie szosowym 2018 będzie aż 5500 metrów przewyższenia.

Nie jest tajemnicą, że wokół Innsbrucka, a więc austriackiego miasta znanego z organizacji zawodów w skokach narciarskich i saneczkarstwie, znajduje się wiele podjazdów i wobec tego kibice spodziewają się trudnej trasy. Sami organizatorzy obiecywali, iż ta będzie sprzyjała najlepszym góralom. Profil opublikowany przez Włochów zapowiada arcytrudne wyzwanie. 

Portal "Lasterketa Burua" od zeszłego roku zbiera informacje na temat rywalizacji w Innsbrucku, a dziś, powołując się na lokalnego działacza, opublikował powyższy profil. Wynika z niego, iż kolarze wystartują z miejscowości Kufstein, 75 km na północny-wschód od Innsbrucka. Do stolicy Tyrolu kolarze dojadą przez podjazd Schlögelsbach (2,8 km; 10,1%), a następnie wjadą na rundy, zaliczając w sumie 269 kilometrów.

Według planu pierwsza pętla, pokonywana pięć razy, ma liczyć 25 kilometrów i posiadać podjazd Patsch (8 km; 5,7%). Druga runda jest nieco dłuższa, bo 32 kilometrowa, ze wspomnianym Patsch oraz ścianką Gramart (2,9 km; 10,9%), której nachylenie miejscami sięga  17%. Runda zostanie zaliczona dwa razy, a następnie kolarze zjadą do mety, w centrum Innsbrucku.

Ostatnio tak trudną trasę na mistrzostwach Świata widzieliśmy w kolumbijskiej Duitamie, w 1995. Złoty medal wówczas zdobył Hiszpan Abraham Olano, pokonując swojego rodaka Miguela Induraina i Marco Pantaniego.

Włosi zastrzegają, że trasa może ulec zmianom, propozycja jest bowiem pomysłem organizatorów i musi otrzymać akceptację Międzynarodowej Unii Kolarskiej. 

Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym 2017 odbędą się w norweskim Bergen, na pagórkowatej trasie.