Egan Bernal: "wyścig ustawi hierarchię w zespole"

Thomas i Bernal w uścisku

Egan Bernal do kolejnej edycji Tour de France przystąpić chciałby z zamiarem obrony tytułu. Kolumbijczyk ma jednak świadomość, że miejsce lidera Team Ineos nie będzie mu po prostu dane.

Kolumbijczyk w rozmowie z hiszpańską stacją "Eurosport" omawiał rolę lidera w ekipie Ineos i przygotowania do przełożonej "Wielkiej Pętli".

Zespół Ineos do Tour de France w 2020 roku przystąpić planuje z czterokrotnym zwycięzcą wyścigu Chrisem Froomem, triumfatorem z roku 2018 Geraintem Thomasem oraz Bernalem.

Rozumem pozycję, na jakiej znajduje się Geraint Thomas, który wygrać chce swój drugi Tour. Przyjechał pierwszy i drugi w dwóch ostatnich edycjach, więc to kolarz, którego nie wolno skreślać. Rozumiem też, że Chris Froome chce wygrać swój piąty Tour. Po tym wszystkim, co mu się przytrafiło, to byłby dla niego najlepszy powrót

Ale ja też jestem gotowy. Jestem młody, wygrałem już Tour de France i nie zaprzepaszczę szansy by to zwycięstwo powtórzyć, to na pewno. Jeśli będę w stuprocentowej formie, nie sądzę, że będę się poświęcał, nie sądzę by zrobił to on [Thomas/Froome] czy ktokolwiek inny

– powiedział w rozmowie z Alberto Contadorem.

Fragment zdania o "nie poświęcaniu się" podjęty został przez anglojęzyczne media, co w rezultacie dało całej rozmowie wydźwięk nieco konfrontacyjny.

Tymczasem dość podobne wnioski wyciągnął niedawno Chris Froome, który w rozmowie z Kevinem Pietersenem wyjaśnił, że ekipa wybierze lidera na podstawie danych zebranych o zawodnikach przed wyścigiem. Brytyjczyk potwierdził, że większa liczba liderów pomaga przeskoczyć wypadki losowe i wypełnić cel stawiany przez pracodawców: wygrać wyścig dla zespołu.

Bernal do kwestii przywództwa podszedł zdroworozsądkowo.

Sytuacja ekipy jest dla mnie jasna. Dla nich interesujące byłoby wygranie piątego Touru przez Chrisa lub kolejnego przez Gerainta. To w końcu dwaj Brytyjczycy, to brytyjski zespół, to dla nich ważne, więc rozumiem ich stanowisko

– powiedział wprost.

Wobec zawieszonego kalendarza wyścigów oraz środków podejmowanych przez większość państw w walce z pandemią wirusa SARS-Cov-2, kolarze myślący o wznowieniu ścigania w lipcu lub sierpniu liczyć się muszą z tym, że na przygotowanie do anonsowanego na wrzesień Tour de France nie pozostanie wiele czasu.

W prowizorycznym kalendarzu WorldTour przed Tour de France widnieją tylko Tour de Pologne (5-9 sierpnia) oraz Criterium du Dauphine (12-16 sierpnia).

W tej chwili to kwestia zimnej krwi, skupienia i treningu, przygotowywania się najlepiej jak się da by na Tourze wszystko zagrało. Myślę, że poczekamy do Touru i zobaczymy kto będzie w jakiej formie. Nie ścigaliśmy się, więc trudno powiedzieć. Z mojej perspektywy, to co robi zespół jest dobre: czekamy do wyścigu, a potem, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, wyścig ustawi hierarchię w zespole. Przejedziemy pierwsze odcinki i od razu będziemy wiedzieli kto jest w jakiej formie

– ocenił.

W tym punkcie, nawet jako ubiegłoroczny zwycięzca, nie mogę wystąpić z szeregu i powiedzieć, że jestem liderem, bo rozumiem, że mamy Froome'a i Thomasa, wiem w jakiej sytuacji znajduje się zespół

– dodał.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: