Fabian Cancellara będzie bił rekord w jeździe godzinnej

Fabian Cancellara zamierza pobić rekord w jeździe godzinnej. Szwajcar, który o podjęciu takiej próby mówił od jakiegoś czasu, podjął decyzję i na pewno z dystansem 49 kilometrów i 700 metrów zmierzy się w 2014 roku.

O możliwości zmierzenia się z rekordem "Spartakus" mówił już w listopadzie. Dziś manager ekipy Trek - Luca Guercilena - w rozmowie z La Gazzetta dello Sport potwierdził, że Cancellara podejmie wyzwanie w przyszłym roku i spróbuje pobić rekord Ondreja Sosenki z 2005 roku.

- Widzę dwa możliwe terminy - tydzień po Paryż-Roubaix albo po Tour de Fance

- powiedział, zaznaczając, że daty te odzwierciedlać mają szczyty formy Szwajcara.

Cancellara to czasowy mistrz, zwycięzca licznych jazd indywidualnych na czas, zdobywca olimpijskiego złota i czterech tytułów mistrza świata w tej specjalności. W jego palmares są etapy Tour de France oraz najsłynniejsze klasyki. Ale rekord w jeździe godzinnej to nie to samo.

- To nie takie proste. Przejechać 50 kilometrów w godzinę na torze, na zwykłym rowerze to bardziej skomplikowane niż pokonanie 52 kilometrów w tym samym czasie podczas czasówki na Tourze, na rowerze czasowym i w specjalnej pozycji. Fabian ma inną pozycję z przodu, przez co traci jakieś 15% w stosunku do Bradley'a Wigginsa czy Tony'ego Martina

- tłumaczy Guercilena.

Nie jest jasne gdzie Cancellara zmierzy się z czasem - możliwe są dwa miejsca - Anadia w Portugalii lub Aguascalientes w Meksyku. Pierwsza wydaje się bardziej prawdopodobna, gdyż znajduje się niemal na poziomie morza.