Trzecie podejście przed Mr. Grand Tours

Adam Hansen w dwóch ostatnich sezonach wystartował i ukończył każdy z trzech wielkich tourów, a w sumie zaliczył siedem kolejnych trzytygodniówek. W nowym roku serii tej nie zamierza przerywać.

Dlaczego startuję w wielkich tourach? To dla mnie psychiczny relaks. Nie trzeba troszczyć się o to, gdzie akurat się przebywa i o której godzinie jest start. W trakcie wyścigu przez słuchawki mój dyrektor sportowy zawsze informuje, jakie zadania mamy do wykonana. To naprawdę mnie relaksuje

- tłumaczy z lekką ironią zamieszkujący na co dzień w Czechach Australijczyk.

Zawodnik Lotto-Belisol nie ogranicza się tylko do posłusznego wykonywania rozkazów i pracy dla sprinterów, na czele z André Greipelem. Stara się również zabierać w ucieczki. Po jednej z takich akcji wygrał siódmy etap tegorocznego Giro d'Italia.

Spośród wszystkich australijskich kolarzy, jestem chyba najmniej australijski. Kocham życie w Europie i wielokulturowy charakter naszego zespołu

- dodaje w rozmowie z Cyclingnews. Podkreśla, że choć ma już 32-lata, to planuje ścigać się przynajmniej przez następne dziesięć lat, a to dlatego, że kolarstwo na poważnie zaczął uprawiać dopiero, gdy stuknęła mu dwudziestka.

Mam kolegów, którzy są młodsi ode mnie, a ścigają się od szesnastu lat. Ja robię to dopiero od jedenastu sezonów

- wyjaśnia.

fot. Ferrari/LaPresse