Andrei Tchmil zwycięża na trasie Ronde van Vlaanderen 2000

Na 269 kilometrowej trasie drugiego wyścigu Pucharu Świata - Tour of Flanders (Ronde van Vlaanderen), czekało szesnaście krótkich, ale sztywnych, często po kostce podjazdów, z których najważniejszymi były Taaienberg (220 km), Muur (254 km) i Bosberg (258 km).

Pierwsze wzniesienie znajdowało się dopiero na 124 kilometrze, taktyka więc opierała się na tym, aby jak najmniej sił stracić w początkowej fazie zawodów, później należało już pilnować 'czuba' peletonu.

Do faworytów wyścigu zaliczano przede wszystkim Johana Museeuwa (zwycięzca z 93, 95, 98 roku), jego kolegę z grupy Mapei, Michele Bartolego (96), ubiegłorocznego zwycięzcę Petera Van Petegema, a także Andreia Tchmila, Erika Zabela i Fabio Baldato. Polscy kibice ponownie mieli uzasadnione podstawy liczyć, że wysoko znajdzie się Zbigniew Spruch.

Wyścig rozpoczyna się o 9:45, jednak bez Nicolai Bo Larsena (Memory Card), który z powodu zbyt wysokiego poziomu hematokrytu we krwi nie zostaje dopuszczony do startu. W czasie wyścigu nadchodzi informacja, że kierownictwo grupy postanowiła rozwiązać z nim kontrakt.

Pogoda sprzyja kolarzom, jest ciepło, zza chmur przebija się słońce.

Po pierwszych atakach, od 72 kilometra samotnie prowadzi Eric de Clercq (Collstrop), a jego przewaga nad peletonem wynosi kilka minut. Kiedy zaczynają się pierwsze wzniesienia na czele pojawia się piątka zawodników, oprócz De Clercq'a, Jesper Skibby (Memory Card), Lars Michaelsen (La Française des Jeux), Aart Vierhouten (Rabobank) i Gian Mario Ortenzi (Mercatone).

W peletonie ani na moment nie ma spokoju. Prawie cały czas ton mu nadaje Serguei Ivanov (Farm Frites), pracujący na swojego lidera Petera Van Petegema.

Na 42 kilometry do mety prowadzi piątka: Skibby, Ortenzi, Andrea Tafi (Mapei), Marco Serpellini (Lampre) i Marc Wauters (Rabobank). Kiedy na czele pozostali Tafi, Serpellini i Wauters, na podjeździe Beredries z peletonu, atakuje Spruch. Przez kilka kilometrów jedzie sam, goniąc prowadzących. Czy nie za wcześnie zaatakował ? Chyba tak, bo kolejny podjazd, a naszego zawodnika nie widać w pierwszym szeregu goniących.

Do mety coraz bliżej. Przedostatni podjazd - Muur, a na czele cały peleton. Atakuje Johan Museeuw (Mapei), znów wysoko widać Sprucha. Formuje się na moment 7-osobowa czołówka, jednak szybko dochodzą inni zawodnicy.

Po ostatnim podjeździe Bosberg na czele znajduje się ósemka: Spruch, Museeuw, Andrei Tchmil (Lotto), Romans Vainsteins (Vini Caldirola), Tristan Hoffman (Memory Card), Peter Van Petegem (Farm Frites), Frank Hoj (La Française des Jeux) i Steffen Wesemann (Telekom). Z grupy atakuje Tchmil. To już tylko 10 kilometrów do mety. Pozostali odpuszczają i przewaga szybko rośnie do szesnastu sekund.

Kiedy wydaje się, że losy wyścigu już są rozstrzygnięte, ponownie z tyłu powstaje około 40-osobowa grupa z liderem Pucharu Świata Erikem Zabelem (Telekom) włącznie. Zaczynają gonić zawodnicy Telekomu i Mapei. Przewaga szybko maleje. Na 2 kilometry przed finiszem wynosi już tylko 8 sekund. Tchmil jest na straconej pozycji ? Jednak nie. Ostatkiem sił, kilka metrów przed peletonem, mija pierwszy linię mety. Wielki wyczyn! Z peletonu finiszuje Spruch, jednak trochę za wcześnie, i jest tylko dziewiąty. Szkoda.

Andrei Tchmil:

Zwycięstwo to znaczy dla mnie więcej niż Paris-Roubaix w 1994 roku. Tamten wyścig jest królową klasyków, Ronde van Vlaanderen - królem. Dzisiejsze zwycięstwo oznacza przynależność do elity.

Erik Zabel:

Jestem zadowolony z czwartego miejsca. Miałem szansę na trzecie, ale byłem zbyt zmęczony. Wielką robotę wykonał Wesemann. Cudownie być liderem Pucharu Świata.

Dario Pieri:

Trzysta metrów przed metą nadal wierzyłem, że mogę dojść Tchmila, ale był on za silny.

Romans Vainsteins:

Tchmil był dzisiaj za silny. Przy finiszu z grupy miałem szansę wygrać sprint. Próbowałem po Bosbergu odjechać, ale nikt nie chciał współpracować.

Zbigniew Spruch (dla 'Przeglądu Sportowego'):

Spróbowałem zaatakować 30 km przed metą. Pociągnąłem mocniej, bo liczyłem, że ktoś ze mną pojedzie, jakaś mała grupka, kilku faworytów. Takie wyjście byłoby idealne w końcówce - nie trzeba by się pchać. Szkoda, że nie było chętnych. Dlatego w pewnym momencie już nie uciekałem samotnie, a czekałem na innych. Końcówka mi nie wyszła. Dużo pracy, wynik kiepski. Kilometr przed metą wydarzyła się kraksa. Trochę przez to zostałem i przez czterysta metrów goniłem czołówkę. Kiedy mnie koledzy rozprowadzali już na ostatnich metrach, zabrakło trochę sił. Najważniejsze, że forma jest. Teraz myślę o Paryż - Roubaix. Tam wystąpię w podwójnej roli. Będę chciał powalczyć o coś dla siebie, a także dla Franco Balleriniego.

Johan Museeuw:

Zrobiłem wszystko by wygrać, ale Tchmil był zdecydowanie silniejszy. Jeśli tylko pozwolisz mu odjechać na kilka sekund, już go nie zobaczysz. On jest fenomenem. Co za facet !

Edwig van Hooydonck (były zwycięzca wyścigu):

Co za głupie zespoły. Jak Farm Frites i Rabobank mogły tyle pracować na pierwszych 120 kilometrach. Ty potrzebujesz pomocy swoich giermków na ostanich czterech, pięciu podjazdach.

Pierwsza trzydziestka wyścigu:

 1. Andrei Tchmil (Bel) Lotto Adecco                    6.48.17
 2. Dario Pieri (Ita) Saeco                                0.04
 3. Romans Vainsteins (Lat) Vini Caldirola-Sidermec
 4. Erik Zabel (Ger) Team Deutsche Telekom
 5. Tristan Hoffman (Ned) Memorycard-Jack&Jones
 6. Fabio Sacchi (Ita) Team Polti
 7. Leon Van Bon (Ned) Rabobank
 8. Peter Van Petegem (Bel) Farm Frites
 9. Zbigniew Spruch (Pol) Lampre Daikin
10. Markus Zberg (Sui) Rabobank
11. Oskar Camenzind (Sui) Lampre Daikin
12. Fabio Baldato (Ita) Fassa Bortolo
13. Dmitri Konyshev (Rus) Fassa Bortolo
14. Rolf Sorensen (Den) Rabobank
15. Vjatceslav Ekimov (Rus) US Postal Service
16. Marco Milesi (Ita) Vini Caldirola-Sidermec
17. George Hincapie (USA) US Postal Service
18. Salvatore Commesso (Ita) Saeco
19. Eddy Mazzoleni (Ita) Team Polti
20. Christophe Mengin (Fra) La Francaise Des Jeux
21. Daniele Nardello (Ita) Mapei-Quick Step
22. Andrea Tafi (Ita) Mapei-Quick Step
23. Chris Peers (Bel) Cofidis
24. Gabriele Missaglia (Ita) Lampre Daikin
25. Andreas Klier (Ger) Farm Frites                        0.11
26. Wilfried Peeters (Bel) Mapei-Quick Step
27. Steffen Wesemann (Ger) Team Deutsche Telekom
28. Marc Wauters (Bel) Rabobank
29. Franco Ballerini (Ita) Lampre Daikin
30. Fréderic Guesdon (Fra) La Francaise Des Jeux           0.19