Mistrzostwa Polski pod znakiem zapytania

Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym stoją pod znakiem zapytania. Organizatorzy w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń przygotowują jednak plany awaryjne.

Walka o tytuły mistrzów Polski początkowo planowana była na 18-21 czerwca, ale w obliczu paraliżu wywołanego pandemią wirusa SARS-Cov-2, jej organizacja przeniesiona została, zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), na 21-23 sierpnia.

Termin ten nie jest jednak sztywny: w Holandii mistrzostwa krajowe zostały już odwołane, Włosi i Belgowie także szukają alternatyw. Prezydent UCI David Lappartient przy okazji ogłoszenia planu kalendarza WorldTour przyznał, że nie wszędzie organizacja krajowych mistrzostw będzie możliwa w terminie sierpniowym. UCI tym samym jest otwarta na roszady.

W Polsce, wobec ograniczeń wprowadzonych przez rząd w zakresie organizacji imprez masowych, nie jest jasne kiedy zielone światło dostaliby organizatorzy krajowych wyścigów kolarskich. Ci operują rzecz jasna mniejszym budżetem i możliwościami niż organizator Tour de Pologne, który planowany jest już na 5-9 sierpnia.

Organizatorzy polskich wyścigów kalendarza UCI w kwietniu przygotowali plan wznowienia sezonu, który zacząć miałby się w połowie lipca.

Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym rozegrane mają zostać w Dusznikach-Zdroju, pod kuratelą Andrzeja Sypytkowskiego i Dariusza Nocenia. Póki co ich przeprowadzenie i ewentualny format zależy od rozwoju sytuacji sanitarno-epidemiologicznej i regulacji rządu.

Noceń w rozmowie z "Rowery.org" potwierdził, że przygotowanie mistrzostw zająć ma około miesiąca. Czy nadal odbędą się w Dusznikach-Zdroju nie jest jasne. Wśród możliwych alternatyw są Busko-Zdrój (wyścigi jazdy indywidualnej na czas) i Kazimierza Wielka (wyścigi ze startu wspólnego). Te w tym roku gościć miały organizowany przez Sypytkowskiego i Nocenia Wyścig Mjr. Hubala – Sante Tour, który w sezonie 2020 nie zostanie rozegrany.

Rząd Mateusza Morawieckiego w ostatnich tygodniach wprowadza kolejne etapy "odmrażania" gospodarki, co stopniowo pozwala, przy zachowaniu środków bezpieczeństwa, na przynajmniej częściowe przywracanie działalności przedsiębiorstw. Od 18 maja dopuszczone będą m.in. wykorzystanie hal sportowych, większa ilość ćwiczących na boiskach i otwartych obiektach sportowych, a z czasem treningi wznowione będą mogły zostać także na torze w Pruszkowie.

Organizacja imprez sportowych, przy ograniczonej (do 25 osób + obsługi) liczbie uczestników i bez publiczności, jest możliwa póki co "w rozgrywkach prowadzonych przez polski związek sportowy w drugiej i trzeciej klasie rozgrywkowej oraz w Pucharze Polski w sporcie piłka nożna".

Kolarski peleton będzie musiał zatem poczekać na dalsze regulacje: na starcie wyścigów ze startu wspólnego elity mężczyzn czy juniorów staje zwykle ponad 120 osób. Z mniejszą frekwencją do czynienia mamy na czasówkach oraz w wyścigach kobiet open (około 40 zawodniczek) czy juniorek (40-50 zawodniczek).

Według Nocenia, ewentualne scenariusze awaryjne mogłyby wziąć pod uwagę organizację wyłącznie wyścigów jazdy indywidualnej na czas lub próbę organizacji wyścigów kategorii wiekowych, w których rywalizuje mniejsza grupa zawodników/zawodniczek.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: