Chris Froome: "Jesteśmy lepsi jako sportowcy niż oni byli 15 lat temu"

Chris Froome na trudne tematy rozmawia nie tylko w kolarskim środowisku. O tym jak widzi zmiany w peletonie między ostatnimi laty a tzw. "erą EPO" wypowiadał się w luźniejszym formacie, podczas wywiadu z byłym krykiecistą Kevinem Pietersenem.

Brytyjczyk w luźniejszej rozmowie transmitowanej w serwisie Instagram tłumaczył mniej zorientowanym widzom arkana kolarstwa i wyraźnie starał się zarysować granicę między dzisiejszym peletonem a tym z ery Lance'a Armstronga.

Ciągle musimy się usprawiedliwiać. 15 lat minęło, a my ciągle o tym mówimy. To spowodowało spore szkody. Ten okres bardzo zaszkodził sportowi, ale naprawdę wierzę, że jesteśmy w nowym rozdziale. Nie sądzę, że byłbym w stanie wygrać Tour de France, gdyby sytuacja nadal tak wyglądała. Teraz jesteśmy na świetnej pozycji

– ocenił.

Froome podkreślił ilość kontroli, konieczność codziennego zgłaszania miejscu pobytu i system paszportów biologicznych. Wspomniał też swój pierwszy Tour de France, z roku 2008, i sceny żandarmów wyprowadzających przyłapanych na dopingu kolarzy z hoteli.

Froome na sportowy szczyt przebojem wdarł się w 2011 roku, zajmując 2. miejsce w Vuelta a Espana (dziś jest zwycięzcą tego wyścigu, po dyskwalifikacji Juana Jose Cobo). Brytyjczyk w następnych siedmiu sezonach zdołał zbudować sobie palmares jednego z najlepszych zawodników w historii sportu, wygrywając Tour de France cztery razy (2013, 2015, 2016 i 2017), triumfując przy tym w Giro d'Italia (2018) oraz Vuelta a Espana (2017), a na podium "Wielkiej Pętli" stając jeszcze w latach 2012 i 2018.

To jest wyzwanie: odpowiadać na te same pytania rok w roku i tłumaczyć się tym, którzy nie mają zaufania od twoich występów. Ale z drugiej strony, myślę sobie: "co mogę na to poradzić?" Robimy woje, wiemy, że to, co robimy, jest właściwe. Nie mamy nic do ukrycia

– zadeklarował.

Na przestrzeni lat Froome, wobec sukcesów, musiał regularnie odpowiadać na pytania o stosowanie zabronionych substancji, także w kontekście rozziewu między deklaracjami a działaniami jego zespołu. W 2017 roku zawodnik Team Sky/Ineos przekroczył dozwolony poziom salbutamolu w próbce moczu pobranej podczas jednego z etapów. Proces wyjaśniania tej kwestii trwał do lipca 2018 roku, a Międzynarodowa Unia Kolarska zamknęła sprawę po tym jak sztab Froome'a wykazać miał, że przekroczony limit w toku wyścigi etapowego był możliwą wariacją, zgodną z przyjętymi według przepisów dawką leku.

Pietersen wypytywał Froome'a o kwestię dopingu i skłonił go do podzielenia się analizą na temat prędkości na podjazdach osiąganych przez zawodników w ostatnich kilku sezonach.

Wiemy co się działo 15-20 lat temu. Myślę, że większość peletonu czymś się wspomagało. Kolarstwo jest dziś sto razy czystsze, ale wspinamy się szybciej niż oni w tamtych czasach. To dzieje się regularnie, na tych samych trasach. Ludzie tego nie rozumieją, pytają jak to jest możliwe. Najlepszym wyjaśnieniem, jakie mam, jest fakt, że ewoluowaliśmy niesamowicie w kwestiach technologii, żywienia oraz treningu. Jesteśmy lepsi jako sportowcy niż [oni] byli 15 lat temu

– powiedział Froome.

Z drugiej strony, nie sądzę, że jesteśmy się w stanie regenerować tak dobrze jak w tamtych czasach. Stosowanie tego, co było ówcześnie w obiegu by manipulować krew, pozwalało na takie wysiłki dzień po dniu przez trzy tygodnie. Dziś widzimy, że po jednym bardzo trudnym etapie zmienia się tempo w peletonie, przez dwa-trzy dni wszyscy muszą jechać wolniej.

34-letni zawodnik do peletonu wrócił w lutym 2020, na trasie UAE Tour startując po raz pierwszy od feralnej kraksy podczas Criterium du Dauphine w czerwcu 2019 roku. Brytyjczykowi nie było dane długo się pościgać, gdyż wyścig przerwano z powodu pandemii wirusa SARS-Cov-2, a lider Team Ineos od powrotu do Europy przebywa w kwarantannie na południu Francji.

Froome w połowie kwietnia potwierdził, że rehabilitacja po wypadku, w którym doznał licznych złamań, została "niemal zakończona".

Mimo braku jasności co do kalendarza startów, urodzony w Kenii zawodnik przygotowuje się do wyznaczonego póki co na wrzesień Tour de France. Na trasie chce wywalczyć piąte w karierze zwycięstwo. W rozmowie z Pietersenem przyznał, że na trenażerze spędza nawet do 6 godzin dziennie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Art

    5 maja 2020, 13:09 o 13:09

    A ci 15 lat temu byli lepsi od tych 15 lat przed nimi.
    Za czasów Hinault to na TDF potrafili chlać po nocach.
    Dlatego etapy startowały powoli (o co dbał sam patron) by zdążyli wytrzeźwieć do czasu rozgrywki pod koniec etapu.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: