9 najlepszych edycji Ronde van Vlaanderen w XXI wieku

Dziewięć najlepszych edycji Ronde van Vlaanderen z ostatnich 20 lat oraz dwa specjalne wyróżnienia.

Ronde van Vlaanderen, po polsku Wyścig Dookoła Flandrii, odbyć się miał w tym roku w niedzielę, 5 kwietnia. W tym roku belgijski monument wykreślony został z kalendarza, w obliczu szalejącej w Europie i na świecie pandemii wirusa SARS-Cov-2.

Sportowa rozrywka schodzi w naturalny sposób na dalszy plan wobec wyzwań przed którymi stoją społeczeństwa. Wprowadzone w kolejnych krajach, w tym w Polsce, ograniczenia swobody poruszania się i aktywności społecznych ograniczyć mają rozprzestrzenianie się pandemii.

Dla kibiców kolarstwa, którzy dziś pozostali w domu i oglądać mogli tylko stylizowaną na wyścig kolarski grę komputerową z udziałem żywych zawodników, to kontynuacja dłuższego okresu bez emocjonujących zmagań. By ten czas wypełnić, przynajmniej dzisiaj, przygotowaliśmy kolejną przypominajkę: wybór najbardziej pamiętnych edycji "De Ronde".

2005 || początek ery "Tommeke"

 1. Tom Boonen    2. Andreas Klier +35    3. Peter van Petegem +40 || Przeczytaj raport

Tom Boonen wygrał swoją pierwszą "Flandrię" w roku 2005, za zaufanie odpłacając grupie Patricka Lefevere'a, która pozyskała go z US Postal, po 2. miejscu w Paryż-Roubaix (2002).

Wiktora 24-letniego Flamanda z perspektywy czasu znaczyła też zmianę warty. Rok wcześniej karierę zakończył Johan Museeuw, trzeci na mecie Peter van Petegem wiedział już, że jego kariera zmierza ku końcowi. Boonen wkroczył na salony bruków wkroczył w zespole nastawionym na belgijskie wyścigi i w nim pozostał. Jego 7-letnia era, z 4 triumfami w Paryż-Roubaix, 3 we "Flandrii" i Gandawa-Wevelgem oraz 5 w E3 Prijs Vlaanderen przeszła do historii jako jedna z najbardziej udanych karier w historii wyścigów klasycznych.

2010 || drugie życie Fabiana Cancellary

1. Fabian Cancellara    2. Tom Boonen +1:15    3. Philippe Gilbert +2:11 || Przeczytaj raport

Fabian Cancellara w swojej karierze zdołał połączyć dwie specjalności. Zaczynał od jazdy indywidualnej na czas, w której mistrzostwo globu zdobył czterokrotnie (2006, 2007, 2009 i 2010), ale wiosenne klasyki nigdy nie były mu obce.

W 2006 roku, w swojej trzeciej próbie, wygrał Paryż-Roubaix, a na flandryjskich szosach kręcił się w pierwszych dziesiątkach. Niespodziewany triumf w Mediolan-San Remo (2008) i kolejne miejsce na podium w Roubaix (2008) zapewniły mu wyższe miejsce w hierarchii klasykowców, aczkolwiek o "erze Cancellary" mówić można dopiero od 2010 roku, gdy wygrał E3 Prijs Vlaanderen, Paryż-Roubaix, a na trasie Ronde van Vlaanderen zdetronizował Toma Boonena.

Szwajcar kilka tygodni po wspaniałej kampanii wiosennej tłumaczyć musiał się wobec zarzutów o stosowanie elektrycznego silniczka, który ukryty miał być w ramie jego roweru. Zarzuty takie pojawiły się w internecie, w materiale wideo, w którym omawiał je były kolarz i komentator, Davide Cassani. Cancellara zaprzeczył by cokolwiek takiego przeszło mu przez myśl, dowodów na oszustwo technologiczne nigdy nie znaleziono, ale przyspieszenia Szwajcara do dziś stanowi przedmiot dyskusji fanów.

2011 || Nick Nuyens w wyścigu, który miał wszystko

1. Nick Nuyens 6:01:20    2. Sylvain Chavanel +0    3. Fabian Cancellara +0 || Przeczytaj raport

De Ronde w roku 2011 było wyścigiem po raz ostatni prowadzonym na trasie do Ninove, w finale której znajdowały się Muur-Kapelmuur i Bosberg.

Faworyzowany Fabian Cancellara ponownie odgrywał pierwsze skrzypce, ale jego wysiłki podminowane zostały przez kilka czynników. Szwajcar ruszył na Molenbergu z Tomem Boonenem, a po utworzeniu się grupki odskoczył samotnie, 33 kilometry przed metą dojeżdżając do prowadzącego wyścig Sylvaina Chavanela. Francuz za plecami miał drużynowego kolegę, Boonena, więc Cancellara, który wcześniej nie złapał torebki od mechanika, musiał pracować sam.

Za ich plecami współpracy nie było, ale pracować zaczęli kolarze BMC Racing, mający słabiej wyglądających Grega van Avermaeta, George'a Hincapiego i Alessandro Ballana. Cancellara już witał się gąską, ale na 15 kilometrów przed metą jego akcję skasowano. W grupce znowu pracować nie było komu, a po licznych atakach Szwajcar z Leopard-Trek znów ruszył, nie chcąc przegrać finiszu z szybszymi kolarzami. Na kole "Spartakusa" znów znalazł się Chavanel, a po raz pierwszy pokazał się też Nick Nuyens. Trójka zyskała kilkadziesiąt metrów.

Cancellara uciekał swojemu przekleństwu: walce ze sprinterami, ale w nowym układzie sprawy kiepsko wyglądały tak dla niego, jak dla Boonena. Belg nie mógł za bardzo rozpocząć pogoni, mając z przodu Chavanela. Szwajcar pracował ile sił w nogach, ale na kole miał Nuyensa, który energii zachował najwięcej. Finisz mniej znanego Belga skończył się rozczarowaniem dla niemającego już odpowiedzi Cancellary i niemogącego dojechać na sprint Boonena.

2014 || Ellen Van Dijk samotnie

1. Ellen van Dijk 3:47:50 2. Elizabeth Deignan +1:01 3. Emma Johansson +1:01 || Przeczytaj raport

Ronde van Vlaanderen kobiet organizowane było od 2004 roku, a różnice na mecie nie były zwykle wielkie. Peleton kobiet w drugiej dekadzie XXI wieku przyspieszył jednak na ścieżce profesjonalizacji, m.in. przez większe zainteresowanie, dostępność zawodniczek i ekip oraz mnogość ciekawych historii życiowych za głównymi aktorkami, a także zainteresowanie sponsorów równym podejściem do sportu i poszerzeniem rynków o kobiecą klientelę.

Ellen van Dijk w sezonie 2014 na polu jazdy indywidualnej na czas deklasowała rywalki. Możliwości przygotowań stwarzane przez krajową federację i ekipy Specialized-lululemon oraz Boels Dolmans pozwoliły jej najpierw na wygranie 4 etapówek i zdobycie mistrzostwa globu (2013), a w kwietniu 2014 roku potwierdzenie statusu jednej z najlepszych zawodniczek świata na brukach Flandrii.

2016 || Peter Sagan zdał maturę

1. Peter Sagan 6:10:37    2. Fabian Cancellara +25   3. Sep Vanmarcke +28 || Przeczytaj raport

Peter Sagan jako gwiazda peletonu objawił się dość wcześnie, a rozbłysł w pełni w roku 2012, gdy w wieku 22 lat wygrał m.in. trzy etapy Tour de France.

Na sukces w ważnym klasyku przyszło mu jednak czekać. Pierwsze zwycięstwo w takowym udało mu się wywalczyć na trasie Gandawa-Weelgem w 2013 roku Rok później przyszedł triumf w E3 Harelbeke, a kolejny dopiero w 2016 roku, także w Wevelgem. Monumentu w palmares Słowaka brakowało i stąd 3 kwietnia 2016 roku na szalę rzucił wszystkie siły. Pojedynek z Sepem Vanmarckiem i pogoń próbującego jeszcze raz wygrać Fabiana Cancellary zapewniła świetne widowisko na Oude Kwaremoncie i Paterbergu.

2017 || Gilbert. Philippe Gilbert

1. Philippe Gilbert 6:23:45   2. Greg van Avermaet +29   3. Niki Terpstra +29 || Przeczytaj raport

Philippe Gilbert w klasykach specjalizował się od lat, aczkolwiek jego postać kojarzona była bardziej z ardeńskimi wzniesieniami niż brukami Flandrii. Pochodzący z Walonii zawodnik w 2017 roku złapał kontrakt u Patricka Lefevere'a, ale w wieku 34 lat kokosów nie zarabiał, w kontrakcie jednak mając zapis o bonusach za wygranie monumentów.

Gilbert w przeszłości świetnie radził sobie na brukach. Ronde van Vlaanderen kończył na trzecim miejscu (2009 i 2010), Omloop Het Nieuwsblad wygrał dwa razy (2006 i 2008), a Gandawa-Wevelgem ukończył trzeci (2010). W 2017 roku na bruki wrócił, a wygrana po 55-kilometrowym solowym rajdzie zjednała mu szacunek nawet najbardziej wściekle patriotycznych Flamandów.

2017 || Europejski sen

1. Coryn Rivera 4:02:38   2. Gracie Elvin +0    3. Chantal Blaak +0 || Przeczytaj raport

Coryn Rivera sięgnęła w sezonie 2017 gwiazd. Amerykańska zawodniczka do ekipy Sunweb sprowadzona została jako wzmocnienie na finiszach. W wieku 24 lat, po raz pierwszy mieszkając w Europie i polegając na wsparciu ekipy, z którą łączył ją kontrakt, odkrywanie ścigania z najlepszymi miało być sporym wyzwaniem. Jej przewodniczką po Holandii i jej trasach była doświadczona Ellen van Dijk.

Niska Amerykanka poradziła sobie jednak zaskakująco dobrze i w marcu wygrała po finiszu z peletonu Trofeo Alfredo Binda: wyścig w teorii przeznaczony dla specjalistek od klasyków i wspinaczek. Już tam widać było jak dobrze zgrane są ze sobą zawodniczki ekipy Sunweb. Wyścig Dookoła Flandrii był tego najlepszym przykładem: dysponująca potężnym silnikiem Van Dijk panowała nad rwącą się grupką najlepszych i dwa ostatnie wzniesienia pokonywała oglądając się, sprawdzając, czy nowa koleżanka wciąż trzyma koło na końcu grupy. Rivera trzymała, a gdy jej koleżanka doprowadziła do finiszu z grupki, nic nie było jej w stanie powstrzymać.

2019 || Czarny koń

 1. Alberto Bettiol 6:18:49    2. Kasper Asgreen +14   3. Alexander Kristoff +17 || Przeczytaj raport

Alberto Bettiol w kronice Flandrii zapisał się nieco niespodziewanie, aczkolwiek jego postępy na brukach były widoczne, regularne i jego obecność w czołówce nie dziwiła.

Zadziwił za to jego atak na Oude Kwaremoncie. Gdy Włoch ruszył z wciąż dużej, 18-osobowej grupki faworytów, żaden z rywali nie wziął go na poważnie. Nie na tyle by zaangażować w tym punkcie siły. Peter Sagan i Mathieu van der Poel nie mieli sił, reszta pilnowała Grega van Avermaeta, który, rad nie rad, wyszedł na czoło i nadawać zaczął tempo.

Bettiol leciał jak na skrzydłach i gdy na Paterbergu miał 17 sekund, było już pozamiatane. Włoch na mecie świętował... swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo.

2019 || Nigdy nie mów nigdy

 1. Marta Bastianelli 4:16:50 2. Annemiek van Vleuten +0 3. Cecilie Uttrup Ludwig +0 || Przeczytaj raport

Wyścig Dookoła Flandrii kobiet z roku ubiegłego miał w zasadzie wszystko. Ataki we wczesnej fazie wyścigu nakręciły tempo, a gdy na Kruisbergu ruszyła Katarzyna Niewiadoma, wszystkie zawodniczki wiedziały, że żarty się skończyły. Polka w niewielkiej grupce na czele pokonała Oude Kwaremont, ale za jej plecami już szykowały się Marianne Vos, Annemiek van Vleuten czy Marta Bastianelli, w wieku 31 lat ciesząca się sezonem życia.

Włoszka, dotychczas znana bardziej jako sprinterka, do wyścigu przystąpiła opromieniona chwałą zwycięstwa w Ronde van Drenthe, a za sobą mając 9 wyścigów, wszystkie skończone w pierwszej dziesiątce. O dwóch 8. miejscach we Flandrii (2007 i 2008) mało kto pamiętał, ale rywalki zdały sobie sprawę z zagrożenia, gdy to była mistrzyni świata zaczęła narzucać tempo na Kwaremoncie.

Na Paterbergu 31-latka została z męczącą się Annemiek van Vleuten oraz młodą Cecillie Uttrup Ludwig: zawodniczkami, z którymi mogła do mety dojechać i które na finiszu ograć mogła bez problemu. W finale nie brakowało jednak napięcia: trójkę ścigały Niewiadoma, Ellen van Dijk i Chantal Blaak, na pasażera wioząc Sofię Bertizzolo.

Bastianelli, której karierę wcześniej zatrzymały dopingowa wpadka (2008-2010) oraz decyzja o odejściu ze sportu by założyć rodzinę (2014), w 2019 roku przestała być znana jako "była mistrzyni świata sprzed lat".

Specjalne wyróżnienia

Bjarne Riis, manager ekipy SaxoBank, oglądający ostatnie metry "De Ronde" z 2011 roku.

Cecillie Uttrup Ludwig po zakończeniu wyścigu w 2019 roku. Tego się nie da oddać słowami.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: