Tour de Pologne 2019. Marek Rutkiewicz. Reprezentacja, plany i zmiany

Marek Rutkiewicz

Jako kapitan reprezentacji Polski przystępuje do Tour de Pologne Marek Rutkiewicz. Doświadczony Polak opowiada o swoich wrażeniach ze ścigania w narodowym wyścigu i pracy w reprezentacji Polski.

Gdy „Rutek” w 2002 roku w barwach Cofidis zajmował trzecie miejsce w Wyścigu dookoła Polski, za Laurentem Brochardem i Tomaszem Brożyną, impreza miała „tylko” kategorię 2.2. Wyścig ówcześnie przebiegał głównie po płaskim terenie pomiędzy Trójmiastem a Dolnym Śląskiem, na osiem etapów dwa koncentrowały się na podjeździe pod karpacki Orlinek. Przez kolejne lata wyścig awansował, aż do WorldTouru i rozgrywany jest na południu Polski, silnie opierając się o tatrzańskie wzniesienia.

Polska impreza mocno się zmieniła przez lata, a nikt lepiej nie dostrzega tej przemiany z perspektywy peletonu jak zawodnik z Olsztyna. Rutkiewicz dziś wyruszył do walki w Wyścigu Dookoła Polski po raz 17.

Jeszcze nie mogę powiedzieć, czym się różni ten [wyścig], jeszcze nie wystartowaliśmy

– zaczął ze śmiechem w rozmowie z „Rowery.org”.

Na pewno z roku na rok ten wyścig jest co raz większy. Nie trzeba tutaj specjalnie zapraszać tych najlepszych zawodników, oni sami chcą tu przyjechać. Coraz ciężej się tu walczy. Coraz lepsi kolarze, jak dla mnie coraz szybszy peleton – mam już 38 lat, jestem już starym kolarzem.

Na pewno to, że w pierwszych latach moich startów to był jednak taki „podwórkowy” wyścig, na który jednak przyjeżdżały gwiazdy z Zachodu. Teraz to jest impreza najwyższej rangi, robi niesamowite wrażenie

– stwierdził.

W tym roku Rutkiewicz, na co dzień kolarz ekipy Wibatech Merx, przystępuje do Tour de Pologne w barwach reprezentacji Polski. Siedmioosobowy skład złożony jest z kolarzy, którzy na co dzień nie ścigają się w tych samych barwach, a często konkurują ze sobą. Taka zbudowana naprędce ekipa z góry jest mniej zgrana niż zespoły z nią rywalizujące, acz wchodzący w skład reprezentacji zawodnicy znają się nieźle z krajowego podwórka.

W biało-czerwonych barwach wystąpią oprócz Rutkiewicza Maciej Paterski oraz Paweł Cieślik (Wibatech Merx), Adrian Kurek i Jakub Kaczmarek (Hurom BDC Development), a także Paweł Franczak (Voster ATS) oraz Szymon Rekita (Leopard Pro Cycling). Wszyscy powołani obecnie ścigają się w ekipach UCI Continental, a zatem są przyzwyczajeni do walki raczej na niższej rangą wyścigach.

Na pewno dla reprezentacji jest ciężej walczyć, niż dla kolarzy jeżdżących w ekipach WorldTour. 90% z nas – może oprócz Szymona Rekity – nie ścigało się w tym roku z zawodnikami z WorldTouru. Także dla nas ciężko jest porównać, gdzie my jesteśmy, a gdzie oni z formą

– podkreślił Rutkiewicz.

Dla nas – na przykład dla ekipy Wibatech Merx 7R – to był tylko start w Tour of Austria dwa tygodnie temu i tam mogliśmy sprawdzić mniej-więcej nasz poziom. A tak naprawdę, żeby walczyć w WorldTourze, trzeba się cały czas ścigać z nimi. Tak samo, jak my ścigamy się między sobą na polskim podwórku, wiemy, na jakim jesteśmy poziomie. To jak przejść do innej kategorii wagowej, dla nas jest to duże wyzwanie

– dodał.

Reprezentacja Polski na Tour de Pologne rzadko ma okazję walczyć o zwycięstwa etapowe czy koszulkę lidera – ostatnio w żółtym trykocie jechał w 2015 roku Kamil Zieliński, po drugim miejscu na etapie do Nowego Sącza. Również i tym razem cele reprezentacji koncentrują się wokół zabłyśnięciu na poszczególnych odcinkach.

Myślę, że w tym roku bardziej skupimy się na walce o zwycięstwa etapowe, podium na etapach – również, wiadomo, ale trzeba celować jak najwyżej, oraz różne klasyfikacje, punktowa, górska, najaktywniejszych. Na tym chcemy się skupić, bo wiemy, że w generalce jest bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Jeśli któryś z nas będzie się liczył, to na pewno też pomożemy

– tłumaczył

Rutkiewicz odniósł się również do swoich planów na najbliższy czas. W tym roku zawodnik Wibatech Merx 7R nie odniósł jeszcze żadnych zwycięstw, oprócz wywalczenia koszulki najlepszego górala na mecie CCC Tour – Grody Piastowskie. Tam również finiszował czwarty w klasyfikacji generalnej, a między kwietniem a lipcem zapisał na konie 36 dni startowych.

W tym roku mieliśmy już dość dużo startów, ja jako jedyny z ekipy nie miałem żadnej przerwy, ale chcę iść za ciosem. Na razie nie czuję się mocno zmęczony. Później mamy Czech Cycling Tour, Górskie Mistrzostwa Polski, być może we wrześniu pojedziemy Dookoła Słowacji. Mamy napięty kalendarz praktycznie do końca września

– zakończył.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: