Prezentacja Tour de Pologne 2019

Czas na największy wyścig w Europie Środkowo-Wschodniej. Tour de Pologne ponownie poprowadzi peleton po mniej lub bardziej malowniczych drogach południowej Polski.

Od soboty, przez siedem dni,  po raz 76. będziemy świadkami walki światowej czołówki na szosach nad Wisłą. Dla części kolarzy start w Tour de Pologne będzie powrotem do ścigania po majowym Giro d'Italia, niektórzy przyjeżdżają, aby zaliczyć jeszcze jeden start po Tour de France, a jeszcze inni będą chcieli przygotować się do rozpoczynającego się za kilka tygodni wyścigu Vuelta a España.

Czesław Lang i cały LangTeam postawili na znany wszystkim schemat, a trasa wygląda podobnie, jak w ostatnich latach, choć wprowadzono drobne poprawki i nowości, częściowo dzięki pomysłom Przemysława Niemca, który w tym roku dołączył do komitetu organizacyjnego.

Głównego faworyta imprezy nie widać, walka o zwycięstwo może być zatem zacięta aż do końca, a o tym, kto w Bukowinie Tatrzańskiej założy żółtą koszulkę, powinny zadecydować pojedyncze sekundy. Z Krakowa do boju wyruszy 154 chętnych, a w tym gronie piętnastu reprezentantów Polski.

Trasa Tour de Pologne 2019

Mapa Tour de Pologne 2019

3 sierpnia (sobota) – etap 1: KrakówKraków (132,3 km)

Na początek, tak jak na ostatnich dwóch edycjach, czeka  płaski etap na terenach stolicy Małopolski, Krakowa. W pierwszej części wyrasta wyraźniejszy podjazd w Lanckoronie (45,2 km – 87,1 km przed metą; 2,9 km; 5,0%; kat. 4), zaś na ponownym dojeździe czekają podjazdy pod Witanowice (1,4 km; 5,8% kat. 4) i Kaszów (99,1 km – 33,2 km przed metą; 1,4 km; 4,2%, kat. 4)

W końcówce do pokonania będą trzy 4-kilometrowe rundy, a finisz zaplanowano na al. Focha, przy stadionie Cracovii. Dwa lata temu na podobnym etapie triumfował Peter Sagan, przed rokiem najlepszy był Pascal Ackermann, i raczej tym razem walczyć będą sprinterzy.

Start honorowy: 15:10, start ostry: 15:30 – meta: 18:22-18:34.

4 sierpnia (niedziela) – etap 2: Tarnowskie Góry – Katowice (152,7 km)

Drugiego dnia peleton wjedzie na Śląsk, by ponownie powalczyć na płaskim etapie. Kolarze będą przejeżdżać przez kolejne miasta w Metropolii Śląskiej, w tym m.in. Piekary Śląskie i Siemianowice Śląskie, a na zakończenie pokonają trzy 19,1-kilometrowe rundy. Na pierwszej do zdobycia będą punkty na górskiej premii na al. Korfantego (113,5 km – 39,5 km przed metą; 750 m; 2,8%, kat. 4), a na ostatniej na ul. Góreckiego (134,5 km – 18,5 km przed metą; 450 m; 3,6%, kat. 4).

Finisz, jak zwykle, przy Spodku, na nieco prowadzącej w dół szosie.

Start honorowy: 14:50, start ostry: 14:55 – meta: 18:18-18:33.

5 sierpnia (poniedziałek) – etap 3: Stadion Śląski Chorzów – Zabrze (155,5 km)

Ostatnia szansa dla sprinterów to kolejny etap w woj. śląskim, na którym nie znajdziemy wielu trudności. Peleton wyruszy z płyty Stadionu Śląskiego, początkowo jadąc w kierunku Żor, a następnie wracając na północ przez Rybnik, gdzie rozegra się lotna i górska premia (97,5 km – 59,5 km przed metą; 800 m; 3,8%, kat. 4).

W Zabrzu, gdzie ostatnimi laty triumfowali Caleb Ewan i Alvaro Hodeg czekają cztery rundy po 6,2 kilometra.

Start honorowy: 14:55, start ostry: 15:05 – meta: 18:21-18:34.

6 sierpnia (wtorek) – etap 4: Jaworzno – Śląskie. Kocierz (173,3 km)

Pierwsze starcie z górskim terenem to przeprawa przez Beskid Mały. Start zaplanowano w Jaworznie, skąd grupa pojedzie na południe, przejeżdżając m.in. przez Oświęcim i Wilamowice, a po kilkunastu kilometrach wpadnie na 38,5-kilometrową rundę, którą pokona dwa razy. Zawiera ona wspinaczki pod Kocierz (3,7 km; 6,3%, kat. 1) i Wielką Puszczę (1,25 km; 5,6%, kat. 2).

Na koniec kolarze zaliczą ponownie Kocierz, jednak od innej strony, jadąc ul. Widokową (2,9 km; 7,4%), na której nachylenie zbliży się do 20% (18% na 600 m, 11,5% na 1400 m) , a następnie zafiniszują przy znajdującym się tam hotelu.

Tu poznamy kandydatów do zwycięstwa w wyścigu, choć różnice w tym gronie na mecie będą góra kilkunastosekundowe.

Start honorowy: 12:00, start ostry: 12:10 – meta: 18:14-18:32.

7 sierpnia (środa) – etap 5: Kopalnia Soli Wieliczka – Bielsko-Biała (153,8 km)

Kolejna wizyta w pagórkowatym terenie, z metą w stolicy Podbeskidzia. Pierwsza część odcinka po starcie w Wieliczce jest nieco pofałdowana, wyraźniejsze podjazdy znajdują się w Hucisku (78,2 km – 75,6 km przed metą; 3,0 km; 3,0%, kat. 2) i Rychwałdzie (94,6 km – 59,2 km przed metą; 1,6 km; 7,4%, kat. 2).

Główną trudnością dnia będzie Przełęcz Przegibek (111,8 km – 35,0 km przed metą; 6,6 km; 4,9%, kat. 1), a w Bielsku-Białej do pokonania będą trzy 7,2-kilometrowe rundy z 2,8-kilometrowym podjazdem o średnim nachyleniu 3,9%. Na koniec zostanie okrojony o 400 metrów. Należy się spodziewać siłowego finisz z nieco pomniejszonego peletonu.

Start honorowy: 14:55, start ostry: 15:05 – meta: 18:21-18:34.

8 sierpnia (czwartek) – etap 6: Zakopane – Kościelisko (160 km)

Ostatnie dwa dni rywalizacji w Tour de Pologne przebiegną pod znakiem etapów w Tatrach, a pierwszego dnia kolarze będą się kręcić po zachodniej stronie tego pasma.

Natychmiast po starcie do pokonania będzie niekategoryzowana Gubałówka (4,7 km; 4,7 km; 6,1%), a następnie kolarze wjadą na 29-kilometrową rundę z podjazdami pod Czerwienne (1,9 km; 5,6%, niekategoryzowany) i Pitoniówkę (2,27 km; 10,6%, kat. 1), którą pokonają pięciokrotnie. Na zakończenie czeka Gubałówka z drugiej strony (156,5 km – 3,5 km przed metą; 4,1 km; 6,8%, kat. 1), a szybki zjazd poprowadzi do Kościeliska, debiutującego jako miasto-gospodarz Tour de Pologne.

Ponad 3500 metrów przewyższenia na 160 kilometrach. Na papierze najtrudniejszy etap wyścigu.

Start honorowy: 14:55, start ostry: 15:05 – meta: 18:21-18:34.

9 sierpnia (piątek) – etap 7: Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska (153,3 km)

Finałowe starcie to walka na rundach wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Najpierw zawodnicy dwukrotnie pokonają 60-kilometrowe okrążenie zawierające podjazdy pod Rzepiska/Ścianę Harnaś (2,0 km; 6,5%, kat. 1), Gliczarów Górny/Ścianę Bukovina (5,5 km; 5,6%, kat. 1) oraz na metę (3,9 km; 5,3%), a na koniec zaliczą 34-kilometrowe kółko z wspinaczkami w Rzepiskach/Ściana Harnaś (2 km; 6,5%) i na metę w Bukowinie Tatrzańskiej (3,0 km; 4,8%).

Start ostry: 12:15, planowany finisz: 16:04-16:23.

Obsada

Tak jak w przypadku wielu poprzednich edycji tegoroczny Tour de Pologne nie posiada pewnych faworytów. Na trasie zobaczymy 22 ekipy – 18 z poziomu UCI WorldTour, trzy zaproszone ekipy UCI Professional Continental (Cofidis, Team Novo Nordisk i Gazprom-RusVelo), a także reprezentację Polski.

Zabraknie broniącego tytułu Michała Kwiatkowskiego (Team Ineos), który dochodzi do siebie po średnio udanym Tour de France. Zamiast niego brytyjska ekipa postawi na Tao Geoghegan Harta i Pavela Sivakova. Obaj powracają do ścigania po Giro d'Italia (przy czym Rosjanin zaliczył w czerwcu wyścig w Oksytanii), z czego Brytyjczyk nie ukończył rywalizacji, a Rosjanin zajął 9. miejsce w klasyfikacji generalnej. Na Tour of the Alps poradzili sobie świetnie – Sivakov zwyciężył, Geoghegan Hart był drugi, a pomiędzy sobą zgarnęli 3 z 5 etapów – i w Polsce będą liczyć na powtórkę.

Po dwumiesięcznej przerwie wraca również Rafał Majka (Bora-hansgrohe). 29-latek, który na Giro d'Italia zajął szóste miejsce, będzie przede wszystkim przygotowywał się do Vuelta a Espana, gdzie najprawdopodobniej zostanie wyznaczony na lidera niemieckiej ekipy w generalce. Głodny ścigania może chcieć pokazać, na co go stać w górskim terenie, choć liczne ścianki raczej nie powinny sprzyjać wolącemu dłuższe i mniej strome wyzwania zawodnikowi z Zegartowic. Ralph Denk do Polski oddelegował również Macieja Bodnara i Pawła Poljańskiego.

Mocny skład wystawia Astana, w której barwach wystąpią Miguel Angel Lopez i Ion Izagirre. Obaj mają za sobą dobrą wiosnę – Kolumbijczyk był najlepszy w Colombia 2.1 i Volta a Catalunya, a na Giro d'Italia uplasował się na siódmej pozycji, zaś Bask, który w Tour de Pologne zwyciężył w 2015 rok, triumfował w klasyfikacji generalnej Volta a la Comunitat Valenciana i Itzulia Basque Country oraz zgarnął etap na Paryż-Nicea. Obaj świetnie radzą sobie w górach, choć polskie ścianki powinny bardziej sprzyjać 30-letniemu Izagirre.

Mocnym punktem ekipy EF Education First może być Sergio Higuita. Kolumbijczyk zaskoczył świat podczas Tour of California, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a Tour de Pologne będzie jego pierwszym startem po niemal trzymiesięcznej przerwie. Jego forma jest zatem niewiadomą, ale jeżeli będzie się spisywać tak, jak w USA, znów będzie plasował się w czołówce. Niektórzy upatrują w tym mało jeszcze znanym kolarzu głównego faworyta do zwycięstwa.

Simon Spilak (Katusha-Alpecin) to kolejne wyróżniające się nazwisko. 33-letni Słoweniec w tym roku radzi sobie nieźle – był dziewiąty na Tour de Romandie, szósty na Tour of California i szósty na Tour de Suisse. W jego przypadku brak długich podjazdów to również jednak utrudnienie, a ponadto znów nie wiemy, jaka jest jego aktualna dyspozycja.

W Deceuninck-Quick-Step na górskich odcinkach może pokazać się lubiący klasyki Bob Jungels, ekipa Bahrain-Merida stawia na Domenico Pozzovivo, a w UAE Team Emirates kluczową postacią ma być będący w formie zwycięzca GP Lugano, Tour of Slovenia i wyścigu testowym przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokyo Diego Ulissi. Movistar z kolei może być wpatrzony w Carlosa Betanucra, ósmego kolarza Tour de Suisse.

Spośród polskich zespołów CCC Team najprawdopodobniej będzie liczył na Amaro Antunesa, a w reprezentacji Polski najmocniejszy wydają się być Paweł Cieślik, 14. kolarz TdP przed rokiem.

Grono sprinterów, którzy powinni brylować na pierwszych trzech odcinkach, stanowią Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe), ubiegłoroczny zwycięzca z Krakowa i Katowic i dwudniowy lider polskiej imprezy, a także Fernando Gaviria (UAE Team Emirates), Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step), Danny van Poppel (Jumbo-Visma), John Degenkolb (Trek-Segafredo) i Max Walscheid (Team Sunweb).

Nagrody

Suma nagród wyniesie 158 450 €.

Za etap: 1. 4 000 €, 2. 2 000 €, 3. 1 000 €, 4. 500 €, 5. 400 €, 6-7. 300 €, 8-9. 200 €, 10-20. 100 €.

Klasyfikacja generalna na koniec: 1. 6 700 € + nagroda Carrefour 7 300 € = 14 000 €, 2. 7 000 €, 3. 3 500 €, 4. 1 750 €, 5. 1 400 €, 6-7. 1 050 €, 8-9. 700 €, 10-20. 350 €. Żółta koszulka po etapie: 300 €.

Zwycięstwo w klasyfikacji górskiej lub najaktywniejszych: 20 000 zł; na lotnych premiach: 1. 600 zł, 2. 400 zł, 3. 200 zł. Premia specjalna na trzecim etapie: 3 000 zł (bez punktów w klasyfikacji najaktywniejszych).

Zwycięstwo w klasyfikacji sprinterskiej: 24 693 zł, zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej: 16 000 zł.

Nagrody dla najlepszego Polaka: 24 693 zł (Lotos) + 10 000 zł (TVP) = 34 693 zł.

Podawana wysokość nagród nie bierze pod uwagę opodatkowania.

fot. Dominik Smolarek / www.dominiksmolarek.pl

Regulamin

Zwycięstwo etapowe i klasyfikacja generalna

Na mecie przyznawane będą bonifikaty czasowe – 10 – 6 – 4 sekundy dla pierwszej trójki, na lotnej premii odpowiednio 3 - 2 - 1 sekunda. W przypadku kraksy czy defektu na końcowych trzech kilometrów etapów 1, 2, 3 czy 5 kolarz otrzyma czas grupy, w której jechał. Na etapach 1, 2 i 3, na których przewidywany jest sprint z całej grupy, różnice czasowe będą brane w przypadku kolarzy przyjeżdżających 3 sekundy po grupie.

Na etapach 1-3 limit czasowy wynosi 10%, a na 4-7 20%, chyba, że komisja sędziowska zadecyduje inaczej.

Klasyfikacja punktowa

Punkty przydzielane na mecie według następującego schematu:
1: 20 – 2: 19 – 3: 18 – 4: 17 – 5: 16 ... 20: 1

Klasyfikacja najaktywniejszych

Na każdym etapie jest 1-3 premii lotnych, punkty przyznawane są według schematu 3-2-1.

Klasyfikacja górska

Na górskich premiach punkty są przydzielane według następującego schematu:
kat: 1 - Premia Joachima Halupczoka (7. etap, Ściana Bukovina, 106,2 km – 47,1 km przed metą): 20 – 14 – 10 – 6 – 4
kat. 1: 10 – 7 – 10 – 6 – 4
kat. 2: 5 – 3 – 2 – 1
kat. 4: 1

Organizator przewidział również 3 – 2 – 1 na premie górskie kat. 3, aczkolwiek nie ma takich na trasie.

Transmisja

etap 1 (sobota):
Eurosport 1: 17:30-18:30
TVP 1: 16:05 (studio); 16:10-17:00, następnie 17:30-19:00
TVP Sport: 14:45-15:20, następnie 15:50 (studio); 16:05-19:30

etap 2 (niedziela):
Eurosport 1: 17:15-18:30
TVP 1: 16:05 (studio); 16:10-17:00, następnie 17:30-19:00
TVP Sport: 14:35-15:00; następnie 16:55 (studio); 17:05-19:30

etap 3 (poniedziałek):
Eurosport 1: 17:15-18:30
TVP 1: 16:05 (studio); 16:10-17:00, następnie 17:30-18:55
TVP Sport: 14:40-15:05; następnie 15:40 (studio); 16:05-17:35

etap 4 (wtorek):
Eurosport: 15:15-16:00 (Eurosport 2); 17:05-18:00 (Eurosport 1)
TVP 1: 14:00 (studio); 14:10-15:00, następnie 15:25-17:00
TVP Sport: 11:50-12:20, następnie 12:20 (studio); 12:30-17:30

etap 5 (środa):
Eurosport: 15:15-16:30 (Eurosport 2); 17:00-18:15 (Eurosport 1)
TVP 1: 14:00 (studio); 14:10-15:00; następnie 15:25-17:00
TVP Sport: 12:25-12:50; następnie 12:50 (studio); 13:10-17:30

etap 6 (czwartek):
Eurosport 1: 17:15-18:30
TVP 1: 16:05 (studio); 16:10-17:00; następnie 17:30-18:55
TVP Sport: 14:00-14:20; następnie 14:20 (studio); 14:40-18:50

etap 7 (piątek):
Eurosport: 15:00-16:15 (Eurosport 2); 17:00-18:00 (Eurosport 1)
TVP 1: 14:00 (studio); 14:10-15:00; następnie 15:25-16:50
TVP Sport: 11:50-12:20; następnie 12:30 (studio); 12:45-16:40

Wszystkie pomiary podjazdów zostały dokonane przez portal Rowery.org i mają charakter nieoficjalny.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

26 Comments

  1. zabielfck

    1 sierpnia 2019, 11:46 o 11:46

    Powinno się to nazywać tour de małopolskie i śląskie.

  2. Karol

    1 sierpnia 2019, 12:16 o 12:16

    Ja już sobie dałem spokój z oglądaniem TdP. Szkoda czasu, lepiej samemu pojeździć w wolnej chwili. Ten wyścig jest po prostu nudny, do tego kiepski komentarz i wciąż te same miejsca na trasie.

    • Zbyszek Szpargała

      1 sierpnia 2019, 13:23 o 13:23

      Akurat w tym roku jest wybór stacji (komentarza), a co do tras - większość wyścigów - nawet "proturowych" kręci się po tych samych lub podobnych trasach i jakoś nikt nie narzeka.

      • reko

        1 sierpnia 2019, 15:27 o 15:27

        ale na Arenberg ludzie czekają cały rok, a na Gliczarów nie....tyle w temacie. Z jakiegoś powodu Stelvio czy inne Olbrzymy Prowansji nie pojawiają się co roku na gt. Nowe urozmaicone trasy dodały by nieco ducha w ten nudny wyścig, ale rozumiem, nie każda gmina w Polsce chce płacić krocie za tour de balon

        • gemse

          2 sierpnia 2019, 09:45 o 09:45

          Ja na Arenberg nie czekam, bo do Francji się nie wybieram. A na Gliczarowie byłem na wszystkich dotychczasowych etapach i czekam z niecierpliwością na ten rok. Byłem też na TdF i zapewniam Cię, że atmosfera akurat na podjeździe w Gliczarowie niczym nie ustępuje tej na TdF.

    • Bedrzich

      1 sierpnia 2019, 14:04 o 14:04

      Pokręcić samemu można od rana, a po obiadku usiąść i poogladać... Co do komentarza - Zbyszek Szpargała słusznie zauważył, że w tym roku masz wybór.

      • Karol

        1 sierpnia 2019, 17:17 o 17:17

        Niektorzy ludzie muszą pracować większość dnia.
        TdF się niedawno skończył, za chwilę zacznie się Vuelta. Dla mnie TDP nie ma nic do zaoferowania.

      • Romek

        2 sierpnia 2019, 08:11 o 08:11

        Jak się jest studenciakiem i ma wakacje...

        • Bedrzich

          2 sierpnia 2019, 11:12 o 11:12

          Ja tam żadnych wakacji jeszcze nie mam, ale TdP zaczyna się w sobotę i zarówno w sobotę, jak i wniedziele da się z rana całkiem nieźle pokręcić...

    • DDD

      1 sierpnia 2019, 18:12 o 18:12

      Będzie komentarz Eurosport a tam jest ok.
      Jest dużo do poprawienia i zmiana tras by się przydała... Może wydłużenie wyścigu o kilka etapów pomogłoby podkręcić się po innych regionach Polski... Może dwa etapy extra na Słowacji... Do pomyślenia

      Tylko.... Krytykować jest najprościej... Zamiast się cieszyć że w Polsce jest takiej rangi wyscig.... Wiele krajów Europy chciałoby taki wyścig mieć u siebie...

      Spokojnie z tą krytyka.....

      • reko

        1 sierpnia 2019, 18:33 o 18:33

        ciekawie tu jest...wszyscy mogą lecieć po Kwiatku jak chcą, że tyra na innych i woziwoda. a.jak człowiek powie, że jego sprawa i jego życie to już źle. Ale skrytykować tour de balon już nie można-choć tu akurat jest co krytykować.

        • DDD

          1 sierpnia 2019, 18:55 o 18:55

          Krytykuj..... Wolny kraj
          Krytykuj.... Nikt ci nie broni
          Krytykuj.... Ale skoro krytykujesz co zadaj sobie trochę trudu i jak jakieś rozwiązanie a nie.... Krytyka dla samej krytyki...
          Takie to polskie....

          Podniecać się tym co za granicą bo monumenty a swoje zgnoic....

          Zapraszam do pracy i poprawy stanu rzeczy.....

          TDP skrytykowac....
          CCC... skrytykowac...
          Kwiato majke itd.... Skrytykowac....

          Tylko po co..... Nikt na siłę nie karze nikomu ani oglądać ani się tym interesować....
          Możesz przecież zacząć oglądać.... Rozgrywki w bierkach i tam odnaleźć sens życia.....

          • reko

            1 sierpnia 2019, 22:06 o 22:06

            no poleciałeś...nie wiem o co Tobie chodziło z tym CCC, Kwiatkiem, Majką...może przekaz nie doleciał.
            p.s....pracuje dla poprawy stanu rzeczy...u podstaw. Każdy odgrywa swoje role.

      • Karol

        1 sierpnia 2019, 19:00 o 19:00

        Nie ma takiej możliwości, wyścigi etapowe są maks. tygodniowe, a tylko trzy GT mogą trwać dłużej.
        PS. Zacięła ci się klawiatura, że na końcu każdego zdania są trzy kropki?

        • DDD

          1 sierpnia 2019, 19:19 o 19:19

          Tak.

          Gdybyś wiedział co w j. Polskim trzykropek oznacza to byś takich pytań nie zadawał. 😀

          • Ojciec Franka

            2 sierpnia 2019, 07:25 o 07:25

            a co oznacza czterokropek i pięciokropek?

          • Romek

            2 sierpnia 2019, 08:15 o 08:15

            To się nie nazwa "trzykropek" tylko "wielokropek". I "nie każe" a nie "nie karze" - nie błaźnij się już...

        • Romek

          2 sierpnia 2019, 08:14 o 08:14

          Żeby trzy... Pratchett napisał: "Oso­by używające więcej niż 3 wyk­rzyk­ników lub py­taj­ników to oso­by z za­burze­niami włas­nej oso­bowości. " - ciekawe jak to się ma do wielokropków? 😉

      • Bruno

        1 sierpnia 2019, 22:00 o 22:00

        Wydłużenie wyscigu nie wchodzi w grę brak miejsca w kalendarzu, i nie wyrazi na to zgody UCI. Co to zmiany trasy to fakt, że jest ciągle powielanie tego samego. Trzeba doceniać to co jest, co nie oznacza że nie można krytykować. Cóż tygodniowy wyścig na dobrym przyzwoitym poziomie jak wiele w kalendarzu.

        • Simoni

          1 sierpnia 2019, 23:48 o 23:48

          Jak na Polskie warunki to trasa fajna. Ja się ciesze, że ten wyścig jest.
          Chciałbym jednak zobaczyć kiedyś jeszcze etap do Karpacza, jak za dawnych lat. Albo czasówkę na Okraj, jak na Bałtyk-Karkonosze. Górska czasówka fajnie wpływałaby na klasyfikację generalną.

    • taki tam

      2 sierpnia 2019, 18:29 o 18:29

      Niestety słaba obsada. Jak mówią - drugie i trzecie noże. A do tego b. słaba transmisja tv. Mało kamer, przerwy w relacjach za to wszechobecne REKLAMY zalewające wszystko. Zwłaszcza te durne balony. W sumie nie da się oglądać.

  3. Romek

    1 sierpnia 2019, 14:12 o 14:12

    " jadąc ul. Widokową (2,9 km; 7,4%), na której nachylenie sięgnie 15,1%" - raczej sięgnie 20%.

    • TomAsz

      1 sierpnia 2019, 14:31 o 14:31

      Na jakiej długości?

      • Ed

        2 sierpnia 2019, 04:35 o 04:35

        Sięgnie czyli gdy dystans dąży do zera (limes 0)

      • Romek

        2 sierpnia 2019, 08:17 o 08:17

        Inżyniersko mówiąc - jeśli na choćby jednym metrze 😉

  4. szczebelek

    5 sierpnia 2019, 00:08 o 00:08

    Wyścig tygodniowy można wydłużyć do 9 dni, ale co z tego jak brakuje w Polsce porządnego podjazdu, który by miał 10km i 15%... Gdyby dać te trzy pagórkowate etapy przed kilkukrotnym podjazdem pod Orlinek w Karpaczu, a na zakończenie dowalić jazdę indywidualną na czas po pagórkach może byłoby to ciekawsze.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: