Tour of California 2019. Kim jest Sergio Higuita?

Sergio Higuita na podium Tour of California. Kto taki? Kolarz EF Education First to objawienie amerykańskiej etapówki, mimo zaledwie 21 wiosen na karku i żadnego doświadczenia w wyścigach WorldTour.

O mierzącym 166 centymetrów Kolumbijczyku jeszcze pięć miesiący temu mało kto o nim słyszał. W barwach Manzana Postobon zanotował co prawda kilka niezłych wyników, był na przykład dziewiąty podczas ubiegłorocznego Klasika Primavera, lecz ani razu nie miał okazji startować w wyścigach najważniejszej kolarskiej dywizji.

Przed tym sezonem "Higuita Monster" przeszedł do grupy Fundación Euskadi, a po okresie nabierania doświadczenia w planach był transfer wyżej, do EF Education First. Nowy rok 21-latek rozpoczął jednak imponująco. Najpierw ukończył dwa z wyścigów Challenge Mallorca w czołowej dziesiątce, a na Volta a la Comunitat Valenciana zwyciężył w klasyfikacji młodzieżowej. Vuelta a Andalucia przyniosła 7. miejsce, a okraszona zwycięstem etapowym Volta ao Alentejo – 5. miejsce. Gran Premio Miguel Indurain i Klasika Primavera to z kolei 4. i 3. miejsca,

Te wyniki sprawiły, że Higuita trafił wcześniej do ekipy EF Education First. Przeprowadziny za zgodą Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) transfer pozwolił Kolumbijczykowi na występ w Kalifornii, debiut w wyścigu WorldTour.

21-latek przez pierwsze dni unikał strat i plasował się, a na piątym etapie ukończył rywalizację jako trzeci. Sytuację zmienił jednak odcinek prowadzący na Mount Baldy, gdzie Kolumbijczyk zaprezentował ogromne możliwości w górskim terenie. Gdy jego kolega z drużyny i lider wyścigu, Tejay van Garderen, przeżywał kryzys, Higuita walczył z najlepszymi, atakował i w tyle zostawiał o wiele bardziej znanych rywali. Na ostatnie metry wjechał razem z Tadejem Pogacarem (UAE Team Emirates) i choć błąd na ostatnim wirażu kosztował Kolumbijczyka etapowe zwycięstwo, o jego jeździe szybko zrobiło się głośno.

Pozostał słodko-gorzki smak, ale najważniejsze jest uczyć się i cieszyć się z jazdy. Dziękuję ekipie za szansę i sztabowi za tą okazję. Wspólna praca realizuje sny

– napisał na Instagramie po królewskim etapie.

Higuita spokojnie pokonał również trasę ostatniego etapu i zatem zanotował najlepszy wynik w swojej profesjonalnej karierze. Dla kolarza debiutującego w ekipie należącej do grona najlepszych na świecie, drugie miejsce w wyścigu WorldTour jest bowiem bardzo dobrym osiągnięciem, o którym wielu innych rywali może pomarzyć.

Kończymy Tour of California z fajnym wynikiem, cieszę się, że jestem w dobrej formie. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Podium dedykuję tym, którzy zawsze wierzyli, zwłaszcza mojej rodzinie i ekipie. Wiele się tu uczę

– skomentował całą rywalizację.

W tym tygodniu Sergio jechał znakomicie. Objawił nam się nowy talent. Bardzo się cieszymy jego sukcesem. Nie będzie to popularna wypowiedź, ale jesteśmy też zawiedzeni. Zastanawiamy się trochę "co by było gdyby?". Tyle razy nie udało na się tu wygrać, za każdym razem przyjeżdżaliśmy z nadzieją, że to nasz rok. Cieszymy się wynikiem Sergio, ale wszyscy chcieliśmy więcej

– podkreślił za to dyrektor sportowy ekipy, Tom Southam.

Czy młody Kolumbijczyk pójdzie w ślady Nairo Quintany, Sergio Henao, Rigoberto Urana czy Miguela Angela Lopeza i będzie walczył w generalkach Wielkich Tourów? Na to pytanie zapewne za wcześnie. Higuita bowiem póki co nie ma jeszcze doświadczenia i stawia dopiero pierwsze kroki w zawodowym peletonie. Przed nim jeszcze wiele wyborów oraz poznawanie wyścigów, których poziom przerasta kalifornijskie ściganie. Wynik w Stanach to jednak dobra przepustka i zapowiedź, że o młodziutkim wspinaczu z Kolumbii jeszcze nie raz usłyszymy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. reko

    19 maja 2019, 23:05 o 23:05

    oby to nie były jeszcze 4 lata pięknej kolumbijskiej kariery, a później lipa

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: