Tour of Britain 2018. Primož Roglič pod mistrzostwa świata

Primoz Roglic na Col du Galibier

Primož Roglič miejscem na podium Tour of Britain oraz swoją dyspozycją był nieco zaskoczony, ale z Wielkiej Brytanii wyjechał z poczuciem dobrej wykonanej pracy przed mistrzostwami świata.

Jeśli Primož Peterka w drugiej połowie lat 90. XX wieku zawiesił kolejnym pokoleniom słoweńskich skoczków narciarskich wysoką poprzeczkę, Primož Roglič w sezonie 2018 dokonał tego na kolarskiej niwie. 28-latek nie jest pierwszym Słoweńcem odnoszącym sukcesy w zawodowym peletonie, ale pierwszym robiącym to tak regularnie i do tego w największych imprezach globu.

Były skoczek narciarski jest obecnie jednym z najlepszych specjalistów w wyścigach etapowych, w tym roku na koncie notujący Tour de Romandie, Itzulia Basque Country, Tour of Slovenia oraz 4. miejsce w Tour de France. Teraz, w końcówce sezonu, na jego celowniku znajdują się mistrzostwa świata, do których przygotowywał się na trasie OVO Energy Tour of Britain (2.HC).

Przed ostatnim etapem ścigania na Wyspach Brytyjskich Słoweniec zdawał się bardzo spokojnie podchodzić do startu. Brak mediów i większej atencji pozwolił mu na spokojne rozdawanie autografów, pozowanie do zdjęć i rozmowy ze słoweńskimi kibicami pod autobusem ekipy.

Moja forma jest coraz lepsza. Zrobiłem to, co chciałem tutaj, a nawet więcej, bo każdego dnia mieliśmy trudne ściganie. Teraz czeka mnie trochę odpoczynku i ostatnie przygotowania do mistrzostw świata. Nie przyjechałem tu walczyć, raczej potrenować, ale byliśmy na takiej pozycji i tak wyszło. Myślę, że z tego, jak pojechaliśmy możemy być zadowoleni

 - powiedział "Rowery.org" przed startem etapu, zapytany o cykl przygotowań do mistrzostw świata.

Roglič w ubiegły czwartek na jeden dzień przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej po wygranej przez ekipę LottoNL-Jumbo jeździe drużynowej na czas. Kolejnego dnia spadł na trzecią lokatę i na tej pozycji zakończył w niedzielę rywalizację w Londynie.

Kolarz LottoNL-Jumbo wcześnie już oznajmił, że nie wystartuje w wyścigu jazdy indywidualnej na czas podczas mistrzostw świata w Innsbrucku. Do takiej decyzji przyczynił się znacząco uraz ręki.

Miałem kamyk w łokciu, po jego wyciągnięciu wdała się infekcja, trwało to trochę, zanim się zagoiło. Teraz jest już dobrze, nie odczuwałem tego

 - dodał, na moment wyrywając się ze stanu apatycznego skupienia i potrząsając obklejoną ręką.

Słoweniec w Austrii wystartuje w wyścigu ze startu wspólnego, otoczony siedmioma kolegami. Ośmioosobowy skład Słoweńcy zawdzięczają m.in. jego świetnej postawie na trasach wyścigów WorldTour - 28-latek zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France i wygrał etap w Laruns, triumfował w Itzulia Basque Country i Tour de Romandie, najlepszy okazał się na etapie Tirreno-Adriatico. Do tego wygrał dwa etapy i klasyfikację końcową Tour of Slovenia.

Sukcesy te, podobnie jak zbliżające się wyzwanie w walce o tęczową koszulkę, jeśli do Roglicia dochodzą lub jeśli na niego w jakiś sposób wpływają, to tylko w sposób znany jemu samemu lub jego najbliższym. Słoweniec na zewnątrz zachowuje stoicki spokój, jego orlich rysów zdaje się nie poruszać żadne pytanie, a emanujący spokój znajduje odzwierciedlenie w odpowiedzi na pytania o dalekosiężne plany.

Tak, jedziemy w ośmiu, zobaczymy co nam to przyniesie. Trasa jest bardzo trudna, widziałem ją już wcześniej. Podchodzę do tego wszystkiego po kolei, cel za celem. Mam jeszcze coś do zrobienia w tym sezonie, nie myślę jeszcze o kolejnym

 - zaznaczył.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Patryk Michalak

    11 września 2018, 19:53 o 19:53

    Fajny gosc!!! Trudno mu nie kibicowac...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: