Mistrzostwa Europy 2018. Marta Jaskulska: "nie dało się nic więcej zrobić"

Marta Jaskulska na 11. miejscu zakończyła sobotni wyścig wspólny orliczek i - jak sama mówiła na mecie - jest zadowolona z tego wyniku.

Juniorki jako pierwsze zmierzyły się z wymagającą, górską trasą wyścigów wspólnych o medale mistrzostw Europy w Czechach. W sobotę rano podjęły się rywalizacji na siedmiu 11-kilometrowych okrążeniach. Liderką kadry Polski na ten start była Marta Jaskulska, która po zaciętej walce zakończyła zmagania na 11. miejscu.

Dziewczyny z innych ekip narzuciły bardzo mocne tempo, którego niestety nie udało mi się przetrzymać. Pracowałyśmy najpierw w 4-osobowej grupie i chciałyśmy dojść czołówkę, ale niestety nie udało się i skończyłam na 11. miejscu

w telegraficznym skrócie Jaskulska opisała przebieg wydarzeń na wyścigu juniorek.

Jedenaste miejsce nie jest spełnieniem marzeń zawodniczki z BCM Nowatex Ziemia Darłowska, ale mimo to była ona usatysfakcjonowana osiągniętym rezultatem.

Jestem zadowolona. Po prostu nie dało się nic więcej dziś zrobić. Na pewno bardzo walczyłam i starałam się, ale tym razem nie wyszło. Trasa była bardzo ciężka i wymagająca, a największą trudność sprawił mi rzecz jasna podjazd. Przyznam, że nie jechałam jeszcze wyścigu na aż tak ciężkiej trasie. Kiedyś mieliśmy co prawda ciężki wyścig w Przesiece, no ale tutaj poziom zawodniczek był zupełnie inny.

Robiliśmy z trenerem rekonesans tej rundy wcześniej. Wiedziałam, że nie będzie techniczne trudna, z wyjątkiem jednego zjazdu. Była tam kiepska nawierzchnia, było trochę dziur, ale jechałam tam dobrze i nie miałam problemów

dodała Jaskulska w rozmowie z "Rowery.org".

Zarówno wyścig juniorek, jak i popołudniowy wyścig orliczek w Zlinie, rozgrywane były w ponad 30-stopniowym upale. Jednym taka pogoda sprzyja, innym wręcz przeciwnie. Jak pokonywanie ciężkiego podjazdu przy takiej temperaturze widzi podwójna mistrzyni Polski?

Lubię jak jest ciepło i normalnie mi to nie przeszkadza, ale przyznam, że dziś było trochę za gorąco. Podjazd, szczególnie tak długi, w takim upale jest bardzo ciężki.

Reasumując, Marta Jaskulska była bez wątpienia najmocniejszym punktem biało-czerwonej reprezentacji juniorek podczas mistrzostw Europy w Czechach. Podczas czwartkowej jazdy na czas sięgnęła po brązowy medal, a dziś zajęła 11. miejsce po walce na niezwykle ciężkiej trasie wyścigu wspólnego. Wygląda na to, że czempionat okazał się udany.

Mistrzostwa ogólnie zaliczam zdecydowanie na plus. Zawsze chciałam mieć medal i mam go

dodała na koniec.