Mistrzostwa Polski 2018. Małgorzata Jasińska: "przyjechałam na start, rozgrzałam się i... wygrałam"

Małgorzata Jasińska w koszulce mistrzyni Polski to nie nowość. Małgorzata Jasińska ze złotem mistrzostw Polski w wyścigu jazdy indywidualnej na czas to jednak niespodzianka.

Zawodniczka hiszpańskiego zespołu Movistar na szosach Warmii i Mazur nieco niespodziewanie pokonała w piątek Katarzynę Pawłowską (Team Virtu Cycling Women) i organizowane na swoich rodzinnych terenach mistrzostwach otworzyła odbierając koszulkę mistrzowską.

Drugi medal na czas, ale pierwszy złoty. Długo nad tym pracowałam, ponieważ technicznie nie jeżdżę zbyt dobrze na czas. Ale, tak jak już wspomniałam, to była głównie praca mentalna z moją siostrą... chyba ten rok mam taki bezstresowy i z większą chęcią do ścigania. Ścigałam się w domu, mam nadzieję, że w niedzielę też będę miała tak bezstresowy start i że mi dobrze pójdzie

- powiedziała zawodniczka pochodząca z położonego na północny-wschód od Olsztyna Barczewa.

Dla Jasińskiej koszulka mistrzyni kraju to nie pierwszyzna - 34-letnia zawodniczka na trasach krajowego czempionatu w wyścigu ze startu wspólnego najlepsza okazywała się już w latach 2009, 2010 i 2015. Zawodniczka Movistaru, kojarzona z agresywnym stylem jazdy i wkładaniem sił w akcje ofensywne na pagórkowatych lub górskich trasach, w kontekście jazdy na czas nigdy nie zaliczana była do specjalistek.

Trasa była siłowa, nie techniczna. Profil trasy przesłałam mojemu dyrektorowi sportowemu, który po Pucharze Polski w Koziegłowach [Jasińska wystartowała w PP przed MP - przyp. red.] powiedział mi, że za mocno poszłam na starcie. Ocenił, że na mistrzostwach powinnam jechać początek bardziej z wyczuciem. I jak potem rozmawiałam z bratem i tatą, to mówili, że nie wyglądało to na początku za bardzo różowo, ale później mogłam docisnąć i dojechać do mety z koszulką. To była dobra decyzja

- tłumaczyła.

Wiatr był największym przeciwnikiem. Tym razem go pokonałam i pokonałam samą siebie. I udało mi się pokonać ten schemat, że nie jestem czasowcem. No i w Polsce zostałam czasowcem!

Mistrzostwa Polski 2018: Małgorzata Jasińska mistrzynią

fot. Dominik Smolarek / www.dominiksmolarek.pl

Jasińska w sezonie 2018 przeszła metamorfozę i to nie tylko za sprawą zmiany ekipy. Doświadczona zawodniczka pod wpływem siostry, trenerki mentalnej, pokonała demony siedzące w swojej głowie i na ściganie zaczęła patrzeć spokojniej, powstrzymując się od zbyt wczesnego ruszania do ataku. Na wyniki przełożyło się to momentalnie - Jasińska zajęła 6. miejsce w Ronde van Vlaanderen (WWT), 7. w Dwars door Vlaanderen (1.1), a także 8. w Lotto Thüringen Ladies Tour (2.1), 10. w Emakumeen Bira (WWT) i drugie w Grand Prix de Plumelec Morbihan Dames (1.1).

Pierwszym raz w życiu jestem na mistrzostwach Polski, na których nie spalam się tak bardzo. Może dlatego, że nie przejeżdżam 500 kilometrów by na nie dotrzeć, że nie siedzę tydzień przed w miejscu rozgrywania mistrzostw... dzisiaj rano wyjechałam z domu, przyjechałam na start, rozgrzałam się i... wygrałam

- powiedziała.

Wsparcie siostry i zmiana sposobu myślenia o ściganiu zdają się być kluczowymi czynnikami w przypadku Jasińskiej, ale nie bez znaczenia jest też otoczenie. Polka pod koniec sezonu 2017 trafiła do powstającego dopiero żeńskiego oddziału grupy Movistar. Hiszpańska grupa nie rzucała słów na wiatr i błyskawicznie zbudowała grupę, która standardami równa do Alejandro Valverde i spółki, a zatem najlepiej zorganizowanych zespołów świata.

Jasińska w tych warunkach otrzymała nie tylko świetne warunki przygotowań i rolę mentorki młodszych zawodniczek z Półwyspu Iberyjskiego, ale także zaufanie i szansę jazdy dla siebie.

Na pewno dzielę się z młodszymi doświadczeniem, choć nie uważam, że jest ono wielkie. Czerpię dużo od młodych zawodniczek, które mają optymistyczny pogląd na świat. Dużo się od nich uczę. Dotychczas spalałam się, byłam zestresowana, bo za bardzo chciałam

- przyznała.

Już chyba wspominałam, kiedy opowiadałam o tym, jak przebywałam przez tydzień w pokoju z najmłodszą zawodniczką w ekipie... ona mi dała do zrozumienia, że ja przeżywam każdy start, a powinnam się cieszyć, że jestem tutaj. Bo to są już moje ostatnie lata w kolarstwie. I teraz każdy start traktuję z radością, że mogę się ścigać

- tłumaczyła.

Małgorzata Jasińska: "wygrać po walce z najlepszymi"