Tour de Suisse 2018. Nairo Quintana i Richie Porte sprawdzają silniki

Richie Porte w ataku na Col de la Couillole

Nairo Quintana i Richie Porte na trasie Tour de Suisse szlifują formę przed lipcowym Tour de France. Kolumbijczyk i Australijczyk póki co mają powody do zadowolenia.

Quintana dziś wygrał górski etap z meta w Arosa, atakując samotnie na początku 28-kilometrowej wspinaczki. Kolumbijczyk naciskał do skutku, najpierw odrywając się od rywali, a potem, przy pomocy Victora de la Parte utrzymując niewielką przewagę.

28-latek zachował nieco sił na ostrzejszą końcówkę i sięgnął po etapowe zwycięstwo, na dwa dni przed końcem zmagań wskakując na podium klasyfikacji generalnej.

Chciałem zobaczyć jak wygląda moja dyspozycja i wychodzi na to, że czuję się świetnie. Ekipa pracowała na to od samego początku etapu

- powiedział lider formacji Movistar, zwycięstwo dedykując dyrektorowi sportowemu Jose Luisowi Arriecie, który obchodził dziś urodziny.

Kolumbijczyk, dwukrotnie drugi kolarz "Wielkiej Pętli", w tym roku do Francji zmierza by wreszcie wygrać maillot jaune. Pomagać mu mają Alejandro Valverde oraz Mikel Landa, który dziś także jechał aktywnie i we Francji nie ma zadowolić się tylko rolą pomocnika. Współpraca między Baskiem i Kolumbijczykiem w Szwajcarii przebiegła zgodnie z planem.

Bennati pracował przed podjazdem aby ucieczka nie odjechała zbyt daleko, a potem skorzystaliśmy na pozycji de la Parte w ucieczce. Jego praca była kluczowa w końcówce. Mikel próbował atakować by rozbić tempo nadawane przez BMC, tak jak chciałem. Na ostatnim podjeździe moim zadaniem było wykończyć ich robotę

- dodał Quintana.

Lider Movistaru awansował na drugą lokatę i do prowadzącego Richiego Porte'a (BMC Racing) traci 17 sekund.

Porte moc w górach pokazał z kolei we czwartek, rywali strząsając z koła na niewielkim podjeździe. Lider ekipy BMC Racing w szwajcarskim wyścigu prowadzi od etapu piątego i przez cały tydzień jedzie czujnie, korzystając z wypracowanej wygraną na odcinku jazdy drużynowej na czas przewagi nad rywalami.

Na odcinku siódmym Tasmańczyk ścigał atakującego Kolumbijczyka, ale w końcówce nie miał na tyle sił by dopaść rywala i linię mety przeciął wraz z Jakobem Fuglsangiem (Astana), ze stratą 22 sekund.

To był bardzo długi podjazd i nie sądzę by ktokolwiek spodziewał się tak wczesnego ataku Nairo. No cóż, takie jest ściganie. Nie stresowałem się za bardzo, pomagali mi Tejay [van Garderen] i Greg [van Avermaet], a ja dałem z siebie wszystko. Czapki z głów przed Nairo, zasłużył na wygraną etapową. Trochę straciłem ze swojej przewagi, ale wciąż z optymizmem patrzę na czasówkę. Przyjechałem tu wygrać, póki co wygląda to dobrze, nie jestem w końcu złym czasowcem

- powiedział.

Przewaga 17 sekund nad Quintaną powinna dać 33-latowi komfort w niedzielnym starciu - Porte jest lepszym czasowcem od lidera Movistaru i na 34-kilometrowym odcinku powinien poradzić sobie z obroną koszulki. Trasa tej próby jest tylko nieznacznie pofałdowana, co faworyzować powinno kolarza z Tasmanii.

Jestem zadowolony z prezentowanej dyspozycji, wczoraj też mi dobrze szło i mam nadzieję, że nogi pracowały będą właściwie także w niedzielę. Myślę, że Andy Rihs byłby dumny z tego jak pojechaliśmy w jego rodzinnych stronach

- dodał lider ekipy BMC Racing, która niedawno straciła swojego właściciela.

Śmierć 75-letniego Rihsa to duża strata dla całego zespołu, który od początku sezonu 2018 szuka sponsorów na kolejne lata. Amerykańsko-szwajcarski projekt w przyszłym roku nie będzie związany umową z producentem rowerów BMC, a na horyzoncie nie pojawił się póki co chętny do przejęcia ekipy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Doktor

    16 czerwca 2018, 08:08 o 08:08

    Tytuł dwuznaczny nieco...

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: