Giro d'Italia 2018: Dumoulin przed ciężkim zadaniem, Pinota zadowoli podium

Bardzo ciężkie zadanie czeka Toma Dumoulina (Team Sunweb) na ostatnim górskim etapie 101. edycji Giro d'Italia.

Holender po 19. etapie traci równe 40 sekund do nowego lidera wyścigu - Chrisa Froome'a. Wszystko to za sprawą szalonego ataku kolarza Team Sky na Colle delle Finestre.

Dla Dumoulina ten etap był prawdziwym rollercoasterem - z jednej strony dramat przeżywał lider wyścigu Simon Yates (Mitchelton-Scott), z drugiej zaś świetnie tego dnia czuł się Froome, za którym Holender ani inni rywale nie był w stanie pojechać.

Giro d'Italia 2018: etap 19. Chris Froome rozwalił system

W grupce goniącej Brytyjczyka współpraca nie układała się najlepiej, a ciężar pogoni spoczywał na plecach właśnie Dumoulina. Mimo szaleńczej gonitwy 27-latek na metę w Bardonecchi wpadł ze stratą 3:23.

Dzisiaj był naprawdę szalony etap. Spodziewałem się, że Team Sky to zrobi. Miałem tego dnia nogę i zrobiłem wszystko dobrze, ale Froome był zbyt mocny i nie miałem siły, aby podążyć za nim. Wiedziałem, że odpowiedzialność w grupie goniącej będzie spoczywać na mnie. Każdy jechał swój wyścig

- komentował na mecie kolarz Team Sunweb.

W tej chwili jestem pesymistycznie nastawiony, ale zobaczymy jak będę się czuł jutro. Pokonanie Froome'a będzie bardzo trudne

- dodał.

Dumoulin i spółka do Brytyjczyka na podjazdach tracili nieznacznie - od 30 do 40 sekund - natomiast lider Team Sky największą różnicę wypracowywał na zjazdach, gdzie pogoń nie była zorganizowana.

Poczekałem dwa razy na Sebastiana Reichenbacha, który chciał pracować. Z perspektywy to nie był najlepszy wybór - zjeżdżam tak szybko jak Froome, ale Reichenbach na zjazdach jedzie jak staruszka na rowerze. Może gdybym nie czekał, to skończyłoby się lepiej, ale po fakcie łatwo się mówi

- dodał Holender w komentarzu dla "L'Equipe".

W lepszym humorze po 19. etapie jest z pewnością Thinaut Pinot (Grupama-FDJ). Francuz dzięki solidnej jeździe oraz słabościom Yatesa oraz Domenicio Pozzovivo (Bahrain-Merida) wskoczył w klasyfikacji generalnej z piątego na trzecie miejsce. Francuz cały dzień jechał w grupie Dumoulina, a na metę przyjechał na 3. pozycji.

Przed ostatnim górskim etapem 27-latek zamyka podium generalki, mając 40 sekund przewagi nad czwartym Miguelem Angelem Lopezem (Astana). Do lidera wyścigu Pinot traci 4:17.

Chcę zachować miejsce na podium, to mój priorytet. Froome zaskoczył wszystkich tym atakiem tak daleko przed metą. Takie etapy to wariactwo. Trasa Giro jest szaleńczo trudna, zapisaliśmy ładną kartę w historii wyścigu

- mówił z optymizmem.

Mam nadzieję, że jutro noga będzie podawała na tyle by obronić podium, ale dzisiejszy etap dał mi sporo radości i zapamiętam go na długo. Dziś czułem się dobrze, wróciłem na swój poziom

- zapewnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: