Tour of California 2018. Rafał Majka i Maciej Bodnar umiarkowanie zadowoleni po etapie jazdy na czas

Rafał Majka na rowerze czasowym

Bez błysku wypadli na etapie jazdy indywidualnej na czas wyścigu Tour of California kolarze Bora-hansgrohe, Maciej Bodnar i Rafał Majka.

Bodnar, wicemistrz Europy w walce z czasem i zwycięzca czasówki w zeszłorocznym Tour de France, na płaskiej trasie w San José o długości 35 kilometrów, wywalczył 9. wynik, tracąc 57 sekund do triumfatora Amerykanina Tejaya van Garderena (BMC Racing) "Bodi", który wrócił do ścigania po ponad miesięcznej przerwie ze spokojem podszedł do swojej jazdy.

Jadąc na Tour of California po przerwie wyścigowej od zakończenia Paryż-Roubaix, wiedziałem, że lepszego wyniku nie mogę się spodziewać. Dałem oczywiście z siebie wszystko, ale nie osiągnąłem jeszcze szczytowej formy. Jesteśmy w połowie maja, a głównym celem sezonu jest Tour de France, dlatego uważam, że na tym etapie przygotowań moje nogi są tam gdzie być powinny. Myślę, że jestem na dobrej drodze. Czasówka nie była taka prosta, jak się mogło wydawać z mapy, w rzeczywistości pierwsze 15 kilometrów było dość pofalowane, potem zrobiło się płasko, dlatego należało mądrze zarządzać swoimi siłami

- powiedział 33-letni zawodnik.

Maciej Bodnar na rowerze czasowym

©Getty images

Z innym zadaniem przystąpił do etapu Rafał Majka. Na trasę wyruszył przedostatni, poprzedzając lidera Egana Bernala (Team Sky). Idealny scenariusz zakładał odrobienie strat do Kolumbijczyka i objęcie prowadzenia w wyścigu. Kolarstwo to jednak nie bajka, a Majka to nie czasowiec. Na mecie stracił nie tylko do Bernala, ale także do dwudziestu ośmiu innych zawodników i konsekwencji tego spadł na szóstą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Góral z Zegartowic był umiarkowanie zadowolony ze swoje jazdy.

Potrafiłem odnaleźć dobry rytm i chociaż straciłem do głównych przeciwników, czuję że do końca miałem siłę i potrafiłem utrzymać dużą prędkość na płaskim odcinku. Sekund uciekło jednak o kilka za dużo, ale na ciężkim etapie do Lake Tahoe dam z siebie wszystko i spróbuję powalczyć o miejsce na podium

- zapewnił.

Ostatnią szansą dla lidera niemieckiej grupy na przesunięcie się w górę Tour of California będzie piątkowy etap wyścigu, z Folsom do South Lake Tahoe (196,5 km), na którym znajdzie się siedem górskich premii.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: