CCC Tour Grody Piastowskie 2018: Królewski etap na pomarańczowo

Sukcesem zakończyła się sobotnia ucieczka Łukasza Owsiana z CCC Sprandi Polkowice na królewskim etap 53. CCC Tour Grody Piastowskie.

Naszym głównym celem na ten etap było utrzymanie koszulki lidera klasyfikacji generalnej w drużynie. Moim zadaniem było pilnowanie groźnych rywali i zabranie się w odjazd, z czym nie miałem problemu. Dla mnie to było dość spokojny etap, spędzony w odjeździe. Najważniejszy był interes drużyny i żółta koszulka

- mówił na mecie Łukasz Owsian, który nie tylko sięgnął po etapowe zwycięstwo, ale również objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej CCC Tour Grody Piastowskie.

Istotne dla mnie było, żeby zbierać sekundy na lotnych finiszach, które później mogą okazać się decydujące w klasyfikacji generalnej. Teraz jestem liderem, ale jutro zobaczymy, jak się ułoży wyścig. Będziemy jechać zespołowo i zrobimy wszystko, by wygrać Grody, a czy zrobię to ja, czy któryś z moich kolegów, nie ma już takiego znaczenia.

Innym z zawodników walczących dziś na etapie w odjeździe był Piotr Konwa, obecnie kolarz czeskiej grupy Elkov Author.

Etap ciężki ale dla naszej ekipy udany. Od początku mieliśmy plan zabrać się w ucieczkę aby uniknąć konieczności pracy w peletonie. Pierwsza ucieczka nie doszła do skutku, ale na drugim, stromym podjeździe udało się odjechać w pięć osób. Co prawda z różnych przyczyn skład osobowy tej ucieczki się zmieniał na przestrzeni całego etapu, ale dojechaliśmy w tym składzie praktycznie w całości do mety. Na ostatnim podjeździe poczekałem jeszcze na swojego lidera, Jana Bartę i razem próbowaliśmy doścignąć ucieczkę, co nam się nie udało. Jednak czwarte i piąte miejsce na etapie daje nam pozycję na podium w generalce.

- skomentował z kolei przebieg kluczowego etapu Konwa.

Jest jeszcze realna szansa na walkę o zwycięstwo w całym wyścigu. Nasza strata nie powinna przekraczać kilkunastu sekund. Na ostatnim etapie jest jeszcze kilka gór, które co prawda nie są tak wymagające, ale być może będzie wiać także zobaczymy.