Mediolan-San Remo 2018. Dimension Data z Cavendishem i bez Cavendisha

Mark Cavendish wystartuje w 109. edycji wyścigu Mediolan-San Remo, ale nie będzie walczył o zwycięstwo w najdłuższym klasyku świata.

Brytyjczyk, który w ostatnich tygodniach najpierw doznał wstrząśnienia mózgu i kontuzji szyi, a w ubiegłym tygodniu na trasie Tirreno-Adriatico uszkodził żebro, nie jest w pełni sił by myśleć o powtórzeniu sukcesu z 2009 roku. Wtedy, jako młodziutki sprinter, w niesamowitym pojedynku pokonał Heinricha Hausslera.

W tym roku zespół Dimension Data zdziesiątkowany został przez kontuzje. Problemy zdrowotne wykluczyły z rywalizacji doświadczonego Austriaka Bernharda Eisela oraz Holendra Toma-Jelte Slagtera, a poturbowany Cavendish do wyścigu przystąpi, ale raczej by pomóc kolegom, a nie by w wyścigu na Poggio i ku San Remo odegrać pierwsze skrzypce.

Zespół z RPA postawi najpewniej na Norwega Edvalda Boassona Hagena, któremu pomagać mają oprócz Cavendisha Mark Renshaw, Scott Thwaites, Julien Vermote, Jay Thomson oraz Stephen Cummings.

30-latek póki co nie zanotował godnego uwagi rezultat i dopiero odbudowuje formę po chorobie i operacji wycięcia woreczka żółciowego w grudniu 2017 roku. Norweg w przeszłości w ponad 290-kilometrowym klasyku zajął 10. miejsce (2015). Przed rokiem finiszował 19., a w tym roku spróbuje powalczyć, choć jego celami są wyścigi na brukach.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: