Co nowego w peletonie 2018?

Zmiany, zmiany, zmiany. Sezon 2018 to nie tylko transfery, ale również kilka innych modyfikacji, do których będziemy musieli się, jako oglądający, przyzwyczaić.

Składy

W trzech wielkich tourach drużyny będą mogły wystawić nie dziewięcioosobowe, jak dotychczas, tylko ośmioosobowe składy. Tym samym zmniejszy się peleton podczas Grand Tourów ze 198 do 176 zawodników. UCI tłumaczyła swoją decyzję aspektami bezpieczeństwa, jednak prawdopodobnie sporo do powiedzenia w tej kwestii mieli sami organizatorzy, którym zależało na „przycięciu” zespołów. Również w jednodniówkach oraz tygodniowych etapówkach ekipy zostaną okrojone do siedmiu kolarzy w grupie.

Reguła trzech kilometrów

Do tej pory reguła trzech kilometrów obowiązywała w wyścigach etapowych: kto upadł na etapie na ostatnich trzech kilometrach i dojechał do mety, bądź został zatrzymany wskutek masowego karambolu, temu liczono czas pierwszego kolarza, który jechał w grupie poszkodowanego przed pechowym zajściem.

Od 2018 roku nadzieję na przychylne traktowanie mogą mieć też zawodnicy, którzy w końcówce złapali „kapcia” lub walczyli z technicznymi problemami. Kolarz będzie musiał po wyścigu zgłosić "zdarzenie" (a nie jak dotychczas - "wypadek") komisarzowi i przedłożyć raport. Zdarzenia obejmowały będą wszelkie niezależne od zawodnika czynniki. Na podstawie złożonej skargi sędziowie zdecydują, co z „petentem” zrobić.

Czas karencji

Dotychczas zawodnicy większego gruppetto, które dojechało do mety poza czasem karencji, w większości przypadków mogli stanąć na starcie następnego etapu bez konsekwencji. Lecz teraz sprinterom z takowego gruppetto jury zagrozi odebraniem punktów w klasyfikacjach innych niż generalna, jak np. w klasyfikacji punktowej.

Reguła trzech sekund

Sędziowie będą naliczali różnice czasowe pomiędzy grupami meldującymi się na mecie, jeżeli zmierzony czas pomiędzy ostatnim zawodnikiem danej grupy, a pierwszym następnej wyniesie 3 sekundy. Do zeszłego roku wystarczyła 1 sekunda.

Kary za złe zachowanie

Kto jedzie na klamce, ten musi się liczyć nie tylko z karą finansową (od 200 do 5000 franków szwajcarskich), ale również z możliwością miesięcznego zawieszenia. Taką samą sankcję mogą otrzymać zawodnicy, którzy nie zatrzymają się przed szlabanem kolejowym, jak np. na trasie Paryż-Roubaix. Oprócz tego komisarze natychmiast  mogą ich wykluczyć z wyścigu.

Koszulka lidera

Obrońca tytułu Grand Touru miał przeważnie ten przywilej, że na pierwszym etapie nowej edycji imprezy mógł założyć koszulkę lidera. Było, minęło.

Bezpieczeństwo

Dmuchaną bramę, taką, która powaliła we Francji w 2016 roku Adama Yatesa, organizatorzy nie będą mogli już stawiać w dowolnym miejscu. UCI przewidziała dla takich elementów dokładnie trzy: start, metę oraz bramę sygnalizującą ostatni kilometr. Od 2022 roku podobne "zabawki" mają całkowicie zniknąć z wyścigów – z wyjątkiem bramy startowej.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

6 Comments

  1. Karol

    5 lutego 2018, 22:27 o 22:27

    Zmiana z 9 zawodników na 8 duży plus. Mogliby jeszcze o jednego obciac. Bedzie wiecej niespodzianek, mniej wozenia sie liderow zespolu na kolach pomocnikow.

    • Xedron

      6 lutego 2018, 19:40 o 19:40

      Może i zmniejszenie o jednego zawodnika w każdej ekipie jest dobre, ale już zmniejszenie liczby kolarzy biorących udział w wyścigu - nie. Według mnie powinni w zamian zaprosić kolejne dwie - trzy ekipy, co skutkowałoby odpowiednio 192 lub 200 kolarzami w peletonie wielkich tourów.
      Mniej miejsc w wyścigach = mniejszej liczbie zatrudnień przez ekipy, a to powoduje szereg kolejnych konsekwencji, jak chociaż mniejsze zainteresowanie kolarstwem wśród kibiców i idąc dalej - sponsorów.

  2. Majk

    5 lutego 2018, 23:41 o 23:41

    Wydaje mi się, że kapeć na ostatnich trzech km już dotychczas był tak rozpatrywany przez sędziów.

    • Sędzia

      6 lutego 2018, 09:24 o 09:24

      Potwierdzam. Zmiana dotyczy jedynie zapisu - wcześniej były wymienione enumeratywnie przypadki, w których stosuje się ten przepis (upadek, "kapeć", uszkodzenie mechaniczne), a teraz jest szeroko pojęte "zdarzenie" uniemożliwiające jazdę (czyli np. blokada drogi przez kraksę z przodu).

  3. Dobrze zorientowany

    6 lutego 2018, 08:12 o 08:12

    Szczególnie cieszy wprowadzenie zawieszenia za jazdę na "klamce". Są kluby w Polsce uważające to za element taktyki, "taki kolarski trik" jak mawia jeden z byłych prominentów w PZKol. W Mastersach to się dopiero dzieje, a może wprowadźmy wyścigi za samochodami.

  4. Andrzej

    10 lutego 2018, 00:47 o 00:47

    Czyli za jazdę poboczem na brukowanych odcinkach dalej uznajemy za dozwoloną? Przepis niby jest ale martwy i z tym nikt nic nie robi? To trochę większe oszustwo niż przedarcie się pod szlabanem.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: