Giro d'Italia 2018 zaliczy Zoncolan, Jafferau i Dolinę Aosty

Kolarze w Alpach

Kształtuje się trasa 101. Giro d'Italia. Na kolarzy czekać będą wysokie góry, niełatwe pagórkowate etapy i wymagające czasówki. 

Do oficjalnej prezentacji kolejnej edycji "Corsa Rosa" pozostały dokładnie trzy tygodnie, lecz poza dzisiejszą nowiną - potwierdzeniem startu w Izraelu - organizatorzy powstrzymują się od informowania na temat miejsc które odwiedzi pierwszy z trzech Wielkich Tourów.

Z pomocą przychodzą tu jednak włoskie gazety. Połączenie opublikowanych aktualności sprawia, że można stworzyć dokładny obraz kierunku w którym w maju pojadą kolarze. Warto jednak stwierdzić, że ich informacje czasem nie znajdują potwierdzenia w faktach, dlatego też wstępny szkic należy przyjąć z rezerwą.

Po trzech odcinkach w Izraelu kolumna wyścigu przeleci na Sycylię, gdzie - tak jak informowano w sierpniu - spędzi trzy dni. Dwa z etapów będą miały pagórkowaty profil, zaś trzeci znów poprowadzi na Etnę, choć z innej strony niż zwykle.

Peleton zaliczy pierwszy etap na Półwyspie Apenińskim dopiero siódmego dnia, gdy najprawdopodobniej pokieruje się do Scalea. Będzie to okazja dla kandydatów do zwycięstwa aby wypocząć, gdyż ósmy odcinek znów będzie górski. W rozmowie z Prima Tivvu burmistrz Mercogliano, Massimiliano Carullo, powiedział bowiem, że po sześciu latach nieobecności na trasę wyścigu powróci podjazd pod Montevergine (15,4 km; 5,3%, maks. 10%), znów jako ostatnia wspinaczka rywalizacji. Pierwszy tydzień podsumuje kolejna przejażdżka na północ, być może nad Morze Adriatyckie. O funkcję miasta etapowego stara się bowiem miasto Francavilla.

Po dniu przerwy trzy kolejne odcinki poprowadzą po Apeninach. Teleromagna24 twierdzi, iż metę jedenastego odcinka zorganizuje Imola - peleton znów miałby zafiniszować na miejscowym torze wyścigowym. Chrapkę na metę etapu ma również Gualdo Tadino, a ponadto nie milkną plotki o finiszu w San Marino. Z kolei inne niepotwierdzone informacje sugerują, iż następna edycja Giro odwiedzi Filottrano, rodzinne miasto tragicznie zmarłego Michele Scarponiego. Wypocząć da kolejny dzień rywalizacji, gdy kolumna pojedzie w kierunku Vittorio Veneto.

Drugi weekend rozpocznie wspinaczka na Zoncolan. Według Messaggero Veneto kolarze rozpoczną etap w prowincji Pordenone, a konkretniej w Codroipo, Casarsa lub San Vito al Tagliamen, zanim pokierują się na północ, w kierunku Alp Karnickich. Wspinaczka pod Fusea (10,9 km; 5,2%) będzie jedną z tych, które poprzedzą znaną ściankę, pokonaną od Ovaro, co da 10,1 kilometra wspinaczki o średnim nachyleniu 11,9%, a maksymalnie wynoszącym 22%. Będzie to bez wątpienia jeden z trudniejszych etapów na trasie majowego Wielkiego Touru.

W niedzielę z kolei na kolarzy czekać będzie pagórkowaty etap z Tolmezzo do Sappada. Finisz u podnóża źródeł rzeki Piawa będzie okazją aby upamiętnić 100-lecie zakończenia I wojny światowej - to właśnie na niej wojska austro-węgierskie dokonały ostatniego, nieskutecznego ataku na froncie włoskim. Messaggero Veneto twierdzi, że po drodze peleton zaliczy podjazdy Passo della Mauria (5,9 km; 5,4%) i Forcella di Zovo (6,8 km; 9,2%), który zadebiutuje w "Corsa Rosa".

Po dniu przerwy kolarze przystąpią do walki z czasem na trasie z Trento do okolic Rovereto. Etap będzie liczył około 30 kilometrów, a zakończy się na szczycie Colle Miravalle (2,2 km; 8%), przy kolejnym memoriale wojennym. Siedemnasty odcinek z kolei wyruszy z Arco, prowadząc po płaskiej trasie do Lombardii.

Bardzo ciekawie zapowiadają się kolejne trzy dni, które - według lokalnych gazet - będą górskie. Pierwszy z nich zakończy się w stacji narciarskiej Prato Nevoso (18 km; 6,2%), którą zobaczymy na trasie wyścigu po raz pierwszy od 2000 roku, gdy jako pierwszy na szczyt wjechał Stefano Garzelli. Kolejnego dnia peleton pojedzie na Monte Jafferau, powracający z kolei po pięcioletniej przerwie. Wówczas, przy niesprzyjającej pogodzie triumfował Mauro Santambrogio, lecz po jego dyskwalifikacji zwycięstwo przekazano drugiemu Vincenzo Nibalemu. Teraz, na trasie wyrosną również Colle delle Finestre (18,5 km; 9,2%; maks. 14%, ostatnie 7,5 km szuter) i Sestriere (9,2 km; 5,5%, maks. 9%).

Dwudziesty odcinek będzie z kolei rywalizacją w dolinie Aosty, która zakończy się w stacji narciarskiej Cervinia, a więc tam, gdzie dwa lata temu sukces odniósł Fabio Aru. (19,2 km; 5%, maks. 12%)

Finisz całego wyścigu będzie miał miejsce w Rzymie, lecz ostatnie plotki głoszą, iż meta będzie nie pod Koloseum, tak jak podczas nierozgrywanego już Roma Maxima, a na Via della Conciliazione, przy samej granicy z Watykanem. Ewentualna dekoracja odbyłaby się na placu Piusa XII, należącego do Włoch, zaś Bazylika św. Piotra byłaby tłem dla rywalizacji. Takie rozwiązanie miałoby połączyć dwie ważne miejscowości wiary chrześcijańskiej i pozwolić wyścigowi przebiegać pod hasłem pokoju.

Zarys trasy Giro d'Italia 2018:

  1. Jerozolima (IL) -> Jerozolima (IL) - jazda indywidualna na czas
  2. Hajfa (IL) -> Tel Awiw (IL)
  3. Beer Szewa (IL) -> Ejlat (IL)
  4. Katania -> Caltagirone
  5. Agrigento -> Santa Ninfa
  6. Caltanissetta -> Etna
  7. Tropea -> Scalea
  8. ???
  9. Pesco Sannita -> ???
  10. ??? -> Gualdo Tadino
  11. Filottrano (???) -> Imola
  12. ???
  13. ??? -> Vittorio Veneto
  14. Codroipo/Casarsa/San Vito al Tagliamen -> Monte Zoncolan
  15. Tolmezzo -> Sappada
  16. Trento -> Rovereto - jazda indywidualna na czas
  17. Arco -> ???
  18. ??? -> Prato Nevoso
  19. Busca -> Monte Jafferau
  20. Susa -> Cervinia
  21. ??? -> Rzym

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: