Tour de France 2017. Rafał Majka: „zobaczymy, jak wszystko się potoczy”

Rafał Majka

Rafał Majka wypowiedział się o swoim planie na Tour de France i warunkach atmosferycznych na drugim etapie wyścigu. 

Wczoraj kolarz Bora-hansgrohe musiał zmagać się z niesprzyjającą aurą. Opady deszczu i silny wiatr sprawiły, że wielu zawodników, w tym Chris Froome i Michał Kwiatkowski (obydwaj Team Sky) upadło, a dość niska jak na lipiec sprawiła, że warunki do jazdy nie były zbyt dobre.

Podczas jazdy na rowerze stacjonarnym po wczorajszym etapie, 27-letni Majka nie sprawiał wrażenia najbardziej zadowolonego. Jego mina była dość skrzywiona, a sam, w rozmowie z kibicami tłumaczył, że na trasie „cały dzień lało”. Dziś, Zegartowiczanin podkreślił jednak, że takie warunki się zdarzają, a jego zadaniem jest jazda, nieważne jaka pogoda.

Nie tyle narzekałem, pogoda była taka sama dla wszystkich. Łatwo nie było, ale jakoś przyjechaliśmy

- powiedział Majka w rozmowie z portalem Rowery.org.

Dla Majki prawdziwa rywalizacja górska rywalizacja na Tour de France rozpocznie się dopiero od środy, gdy peleton wjedzie w Wogezy, a następnie podczas odcinków w Jurze. Niemniej kolarz Bora-hansgrohe jest świadomy, iż musi się pilnować cały czas. Wypadki i inne przygody również są możliwe.

Znany wśród kolegów drużynowych jako „Zgred” trzykrotny zwycięzca etapowy na „Wielkiej Pętli” sugerował jednak, że dystans rywalizacji będzie również ważnym czynnikiem, który trzeba brać pod uwagi.

Tour będzie z dnia na dzień coraz trudniejszy, będzie coraz więcej kilometrów w nogach. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy

- dodał 27-latek.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: