Vuelta a Espana 2016: Kwiatkowski: "nie chcieliśmy oddać koszulki bez walki"

"Kwiato" drugim w historii Polakiem, który zdobył koszulkę lidera jednego z Grand Tourów.

Michał Kwiatkowski jest pierwszym Polakiem w historii, który objął prowadzenie w wyścigu Vuelta a Espana. 26-letni zawodnik brytyjskiego zespołu Sky to także drugi po Lechu Piaseckim kolarz z kraju nad Wisłą, który wywalczył koszulkę lidera Grand Touru.

Piasecki w 1987 roku przez dwa dni był liderem Tour de France. Kwiatkowski dziś, 29 lat później, finiszował czwarty na drugim odcinku Vuelta a Espana i dzięki wygranej na odcinku wczorajszej jazdy drużynowej na czas objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Otrzymałem szansę zdobycia czerwonej koszulki, a jej posiadanie to wspaniałe uczucie. To chyba najlepszy start wyścigu w mojej karierze - wczoraj wygraliśmy przecież jazdę drużynową na czas. Chciałem podziękować Peterowi [Kennaughowi - przyp. red.] za to, że dał mi zielone światło na sprint i przejęcie koszulki. Dziękuję zespołowi za umożliwienie mi tego sukcesu

- mówił na mecie "Kwiato".

Ekipa Sky o cztery dziesiąte sekundy wygrała wczoraj 28-kilometrową jazdę na czas, a liderem został Peter Kennaugh. Drugi etap kończył się finiszem z peletonu, a przy braku silnej obsady sprinterskiej, o zwycięstwo walczyli szybcy zawodnicy na co dzień oglądani w wyścigach jednodniowych.

Finisz padł łupem Gianniego Meersmana z Etixx-Quick Step, który na kresce pokonał Niemca Michaela Schwarzmanna (Bora-Argon 18) i Duńczyka Magnusa Corta Nielsena (Orica-BikeExchange).

Dwa kilometry przed metą Pete zapytał mnie czy chcę walczyć na finiszu. Zgodziłem się, on jechał w czołówce i mnie rozprowadzał. Wiedzieliśmy, że Chris jest bezpieczny i jedzie w pierwszej grupie. Uniknął kraksy, więc nie ryzykowaliśmy niczego

- tłumaczył Kwiatkowski.

Wiedzieliśmy, że Rojas może walczyć o bonifikatę, więc pilnowałem go w końcówce. On został nieco z tyłu, ja ruszyłem na metę. Nie chcieliśmy oddać koszulki bez walki i myślę, że zasłużyliśmy na nią, szczególnie po takiej jeździe na pierwszym etapie.

Jutrzejszy, trzeci etap prowadzi kolarzy na szczyt krótkiego, acz bardzo stromego podjazdu - Mirador de Ezaro (1,8 km, 14%). Kwiatkowski w klasyfikacji generalnej ma ten sam czas co Alejandro Valverde (Movistar Team) i zaledwie kilka sekund przewagi nad znakomicie radzącymi sobie w takich końcówkach Danielem Moreno (Movistar), Philippem Gilbertem (BMC), Estebanem Chavesem czy Simonem Yatesem (Orica-BikeExchange).

Polak wprawdzie występami w Walońskiej Strzale pokazał, że na stromych ściankach także potrafi walczyć z najlepszymi, ale jego priorytetem jest pomoc liderowi zespołu.

Jutro jest dość ciężki górski finisz. Przyjechaliśmy tu z jednym celem, z Chrisem Froomem. Mam nadzieję, że jutro uda nam się wyprowadzić go na dobrą pozycję, tak by mógł zyskać nad rywalami albo przynajmniej nie stracić sekund

- zadeklarował były mistrz świata.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: