Recenzja: Maglia Rosa

Giro d’Italia, pierwszy Wielki Tour sezonu, a dla wielu pierwszy ponad pozostałe, to ponad 100 lat historii, którą Herbie Sykes opisuje w „Maglia Rosa”.

Herbie Sykes to brytyjski autor specjalizujący się w historii kolarstwa. Na przestrzeni kilku ostatnich lat wydał pare książek, a na codzień dostarcza owoców swojego lekkiego pióra najlepszym magazynom kolarskim. Od dłuższego czasu mieszka w słonecznej Italii i to zawiłe, aczkolwiek piękne, losy włoskiego kolarstwa stały się jego pasją. Owocem tego ciekawego mariażu Półwyspu Apenińskiego z wprawnym piórem Herbie’go jest „Maglia Rosa, triumph and tragedy at the Giro d’Italia”.

Jakkolwiek zaskakujące może się to wydawać, to historia Włoch w XX wieku i losy Giro są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie da się poznać wyścigu bez zanurzenia się we włoskiej historii i psyche, a bohaterowie wyścigu nierzadko włączają się do głównego nurtu losów Półwyspu Apenińskiego. Sykes opisuje te wszystkie niuanse i uczucia tiffosich, jak gdyby w Turynie mieszkał od urodzenia. Jednak ktokolwiek zetknął się kiedykolwiek z jego tekstami wie, że jest mistrzem w czytaniu i przelewaniu na papier wszelkich uczuć, pomniki z brązu czyniąc ludźmi z krwi i kości.

Historia Giro d’Italia opisana w książce daleka jest od suchych faktów, profili i dystansów, tak samo jak Neapol odległy jest od Werony. Książka nie została nawet podzielona na poszczególne wyścigi, a na większe epoki i ich bohaterów, wygranych, przegranych i złoczyńców. Kolejne strony przyniosą wyczekiwane historie o rywalizacji Coppi’ego z Bartalim, o dyktaturze Merckxa, sukcesach Mosera albo dramatach Pantaniego. Najwięcej przyjemności sprawie Sykesowi opowiadanie historii mniej znanych, wygrzebanych z niebytu i oprawionych w piękne ramy. Ku wielkiej radości czytelnika, to ich jest najwięcej. Wspomniane już lekkie pióro autora łamie wszelkie bariery i postaciom z czarnobiałych dodaje serce i dusze.

Opasłe tomisko zapełnione jest nie tylko finezyjnymi zdaniami pełnymi miłości do Włoch, ale również genialnymi zdjęciami, które tylko dopełniają całości. Ośnieżone szczyty w dolomitach, Merckx raczący się kanapką z marmoladą, rozwiane spódnice, piękne włoskie wybrzeża podczas obowiązkowego masażu… Każde jedno z użytych zdjęć to apoteoza Włoch i Giro – z pięknymi krajobrazami, urokliwymi miasteczkami, cudownym wyścigiem, a czasem tym monumentalnym włoskim kiczem.

„Maglia Rosa” to książka do czytania, do oglądania i do posiadania. Cieszy zawsze, tak samo jak Giro w maju.

Liczba stron: 336
Język: angielski
Wydawca: Bloomsbury Sport
Rok Wydania: 2013
Format: okładka miękka

banner