Ronde van Vlaanderen 2016: Greg van Avermaet: "nie interesują mnie drugie, trzecie miejsca"

Od 2012 roku Greg van Avermaet w Ronde van Vlaanderen nie schodził poniżej siódmego miejsca. W jubileuszowej 100. edycji pojedzie po zwycięstwo.

Nie interesują mnie już drugie czy trzecie lokaty, one mnie nie satysfakcjonują. Interesują mnie monumenty, jeden z nich w końcu chciałbym wygrać. A potem przyjdzie pora na resztę

– powiedział 31-letni Belg z drużyny BMC Racing.

W tym sezonie van Avermaet był najszybszy w Omloop Het Nieuwsblad, co nie było zbyt dużym zaskoczeniem w przeciwieństwie do wygranej w generalce Tirreno-Adriatico. Przez decyzję organizatorów, by nie rozgrywać królewskiego etapu, pochodzący z Lokeren zawodnik dowiózł prowadzenie do mety.

Van Avermaet w wyniku zatrucia pokarmowego musiał zrezygnować z E3 Harelbeke, w Gandawa-Wevelgem uplasował się na dziewiątej pozycji.

W Wevelgem poszło mi całkiem nieźle, byłem bardzo blisko czołowej grupki. Na Kemmelbergu dobrze się czułem, jestem więc optymistą myśląc o Ronde. Wiem, że mogę pokonać silnych chłopaków, moich rywali

– dodał wskazując przede wszystkim na Petera Sagana (Tinkoff) i Fabiana Cancellarę (Trek-Segafredo), w których upatruje swoich najpoważniejszych konkurentów.

Dla mnie idealny scenariusz wyglądałby następująco: odjeżdżam na ostatnim Paterbergu. Kocham ten podjazd, jestem go pewny. Jeśli chcesz wygrać Flandrię, na Paterbergu musisz być w pierwszej grupce. Chcę się w niej znaleźć, nieważnie z kim jeszcze

– tłumaczył.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: