Wieści nie za specjalne

Cześć wszystkim!

Właśnie siedzę sobie z dziewczynami i zastanawiam się, od czego by tutaj zacząć... Edzia mówi: zacznij prosto! Ale nie jest tak łatwo zacząć prosto, kiedy wieści nie za specjalne.

kpawlowska

Nie chwaliłam się, bo w sumie nie ma czym, ale ok. cztery tygodni temu na treningu miałam wywrotkę z samochodem i połamałam obojczyk. Taka w sumie głupia kraksa... Nic mi się nie stało, żadnych obtarć czy potłuczeń. Podnoszę się z ziemi, oglądam rower wszystko ok. Niby ramię mnie boli, ale ruszać mogę. Myślę: spoko, złamane nie jest. Niestety zdjęcie RTG, na które zostałam zaciągnięta siłą, wykazało coś innego.

Ekspresowa reakcja ze strony Polskiego Związku Kolarskiego oraz doktora Pietruszyńskiego i dwa dni później byłam już poskręcana. Ogromne podziękowania dla profesora Fabisia, który mistrzowsko poskładał mój obojczyk – zresztą nie pierwszy.

Wiecie, jak to jest... Człowiek układa sobie w głowie plan, ja swój musiałam troszkę zmienić. Jestem troszkę uziemiona, ściganie chwilowo odstawiłam na bok. Skupiam się na powrocie do zdrowia i najlepszej sportowej dyspozycji, bo kiedy już wrócę to z wysokiego "C" 🙂 Ja to chyba lubię te powroty 😀

Obecnie jestem z torówkami w Livigno, gdzie korzystam z uroków "wysokości". Dziś rano czytałam świetny felieton Justyny Kowalczyk o kontuzjach i powrocie do formy. Identyfikuję się z jej słowami i w 100% się z nimi zgadzam! "Czyli nie może być aż tak bardzo trudno. Wystarczy mieć dobry plan".