ISSUL: "w kierownictwie Astany jest kulturowy problem"

Na oficjalny komunikat Międzynarodowej Unii Kolarskiej, w którym spróbowano wytłumaczyć, dlaczego Astana pozostała w WorldTourze, zareagowało szefostwo kazaskiej ekipy. Równie krótko.

Zespół Astana dowiedział się o decyzji komisji licencyjnej UCI i zgadza się na podjęcie współpracy z instytutem sportu uniwersytetu w Lozannie, by stać się dziewiątą ekipą kontrolowaną przez ISSUL i by sprostać tym samym wymaganiom stawianym w związku z planowaną reformą WorldTour na 2017 roku. Poza tym team zatrudni innych ekspertów

– napisano na stronie internetowej grupy Aleksandra Winokurowa.

Ciekawe, czy do Kazachstanu doszły już informację, że z reformy WorldTouru raczej nic nie wyjdzie... Jak na razie ISSUL przygląda się Ag2r, FDJ, Cannondale-Garmin, IAM Cycling, Etixx-Quick Step, Orica-GreenEdge, Giant-Alpecin oraz Trek z tą jednak różnicą, że te zespoły dobrowolnie poddały się „inspekcji”. Dla Astany to „poddanie się” jest z kolei być albo nie być w WorldTourze.

ISSUL opublikował swój lutowy raport sporządzony, w którym skrytykował struktury antydopingowe w Astanie i optował za odebraniem ekipie licencji. Jest w nim mowa m.in. o „dyskrepancji między tzw. organizacją drużyny a jej rzeczywistą organizacją” oraz o „kulturowym problemie na szczeblu kierowniczym”. Zespół np. w ogóle nie przejmował się mniej znanymi zawodnikami, którzy nie musieli się obawiać kontroli.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: