Paryż-Nicea 2015: Michael Matthews: "nie wiedziałem, czego się spodziewać"

Zwycięstwo etapowe, bonifikata czasowa i prowadzenie w generalce Paryż-Nicea. Środa była bardzo szczęśliwa dla Michaela Matthewsa.

Młody Australijczyk z zespołu Orica-GreenEdge pokonał na kresce w Saint-Pourcain-sur-Sioule Davide Cimolaia (Lampre-Merida) oraz Giacomo Nizzolo (Trek).

Nie wiedziałem, czego mam się po sobie spodziewać w tym wyścigu. Wiedziałem jedynie, że odbyliśmy niezłe treningi w RPA, a na Paryż-Nicea w składzie znaleźli się mocni koledzy. Oni wykonali dzisiaj kawałek świetnej roboty, mi pozostała tylko ta lżejsza część zadania

– mówił Matthews.

„Bling bling” został nowym liderem „wyścigu ku słońcu” z sekundową przewagą nad Michałem Kwiatkowskim (Etixx-Quick Step).

Super, mam żółtą koszulkę. Obiecałem mojej dziewczynie, że przywiozę jej żółtą maskotkę lwa, a tutaj proszę, trykot. Postaram się go utrzymać tak długo, jak to będzie możliwe, lecz szczerze powiedziawszy nie wiem dokładnie, jak mam ocenić moją formę. A jutrzejsza końcowa wspinaczka niekoniecznie mi odpowiada

– dodał 25-latek.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: