Ag2r La Mondiale przeprasza za Lloyda Mondory'ego

Francuzi załamani zachowanie drużynowego kolegi.

Atak Romaina Bardeta na ostatnich kilometrach dzisiejszego odcinka Paryż - Nicea nie był przypadkiem. Kolarze francuskiego zespołu Ag2r La Mondiale chcieli wygraną etapową odpowiedzieć na burzą, jaka przetacza się na ich zespołem po wczorajszej wpadce na EPO Lloyda Mondory'ego.

32-letni sprinter, w zespole jeżdżący od 2004 roku, związany z ekipą miał być do końca kariery - jego kontrakt wygasał dopiero z końcem 2016 roku. Test przeprowadzony poza wyścigami, 17 lutego 2015 roku, wykazał jednak stosowanie zabronionej substancji w organizmie Francuza.

Nie znajduję słów wystarczających by potępić zachowanie, które szkodzi wszystkim działaniom mojej ekipy i jej organów by budować wiarygodność kolarstwa. To dla nas olbrzymi cios, ale cała drużyna nie powinna płacić za błędy jednostek

- napisał Bardet na swojej stronie na Facebooku.

Ekipa pod przewodnictwem 6. kolarza ubiegłorocznego Tour de France i Samuela Dumoulina zebrała się przed startem etapu przed drużynowym autobusem, gdzie razem przeprosiła za incydent i zapewniła o swoim stanowczym sprzeciwie dla praktyk dopingowych.

Przyszłość zespołu na razie jest zagwarantowana, nie jest jednak jasne jak na cały incydent zareagują sponsorzy.

Jest mi bardzo przykro i współczuję wszystkim miłośnikom kolarstwa, którzy także są ofiarami głupoty jednostek, które stoją w sprzeciwie z zasadami i wartościami tego sportu

- dodał jeden z liderów ekipy we wpisie na Facebooku.

Musimy być solidarni i razem umacniać naszą wizję kolarstwa, który ma być sportem zdrowym, inspirującym i dającym przykład młodym pokoleniom.

Po wczorajszym ogłoszeniu informacji załamany był manager zespołu Vincent Lavenu. W ostatnich trzech latach to już trzeci z jego podopiecznych, który wpadł na dopingu - w 2012 roku EPO znaleziono w próbce Steve'a Houanarda, w 2013 na heptaminolu wpadł Sylvain Georges.

Czuję się zdradzony. Był z nami przez 12 lat, a teraz przez niego reputacja naszej ekipy jest na bruku. Dłużej tak nie mogę. Kolarstwo to moje życie, kiedy dostałem tę informację z UCI, czułem niesamowity wstyd

- mówił przygnębiony manager.

Modnory był cały we łzach, gdy ze mną rozmawiał, ale jego wyjaśnienia nie są przekonujące. Mam nadzieję, że znajdzie w sobie odwagę by powiedzieć mi prawdę, a nie chować się za wymówkami

- dodał.

fot. ASO/B.Bade

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: