Arnaud Demare liczy na wygranie etapu Tour de France

Arnaud Demare w wywiadzie udzielonym dziennikowi L'Equipe powiedział, że widzi siebie jako zwycięzcę Paryż-Roubaix.

Mistrz Francji zaznaczył przy tym, że w tym roku będzie na to jeszcze za wcześnie, mimo że ostatnio ukończył Piekło Północy na obiecującej 12. pozycji.

Na razie muszę poprawić swoją wytrzymałością. W zeszłym roku do Carrefour de l'Arbre dojechałem w czołówce, ale kompletnie wypompowany, już tylko cierpiałem. Kiedy będę czuł się na siłach tam zaatakować, może wówczas powiem: 'tak, w przyszłym roku'.

- wyjaśnił młodzieżowy mistrz świata z 2011 roku.

Nic nie chcę robić na siłę, to moja zasada. W wieku 23 lat trudno o siłę 27-latka. Wcześniej o Roubiax mówiłem tylko jak o śnie. Teraz czuję, że zwycięstwo może kiedyś się urzeczywistnić. W tym sezonie bardziej realnym celem jest wygranie etapu Tour de France.

Kolarz grupy FDJ ma co do udowodnienia. W zeszłym roku pojechał na Wielką Pętlę kosztem Nacera Bouhanniego, a wszystko co wyrwał to trzecia pozycja na etapie.

Cierpiałem. Czułem się tak źle, że trudno było mi się utrzymać w grupie. Zwykle męczę się, aby na końcu walczyć o zwycięstwo, a tu musiałem o pozostanie w peletonie. Psychologicznie to jest inne rodzaj cierpienia. Mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej, ponieważ ostatnio nie byłem najlepiej przygotowany.

Demare rozpoczął sezon w Katarze i Omanie, gdzie nie udało mu się błysnąć. W Omloop Het Nieuwsblad zameldował się na 10. miejscu, a teraz wygląda ku Paryż-Nicea.

Nie czułem się najlepiej na pustyni, ale to chyba przez warunki pogodowe. Po odpoczynku, odnalazłem siły. W minioną sobotę byłem dobrym starym ja. Nogi są lepsze, więc trochę mi ulżyło

- zakończył.

fot. B.Bade

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: