UCI chce odebrać Astanie status WorldTour

Międzynarodowa Unia Kolarska zwróciła się do komisji licencyjnej o ponowne rozpatrzenie licencji WorldTour przyznanej grupie Astana.

UCI otrzymała raport Instytutu Sportu na Uniwersytecie w Lozannie, który przeprowadził kontrolę w kazachskiej drużynie. Wniosek? Struktury Astany nie są przygotowane na to, by mógłby zapobiec przypadkom dopingu, takim jak u braci Iglinskich.

Według L'Equipe, w raporcie stwierdzono, że pomiędzy słowami kierownictwa Astany, a rzeczywistością dotyczącą polityki antydopingowej, istnieje głęboka przepaść. Dodatkowo UCI otrzymała dokumenty z tzw. śledztwa w Padwie, dochodzenia w sprawie dopingowych powiązań grupy kolarzy z doktorem Michele Ferrarim. W dokumentach pojawiać się mają nazwiska niektórych zawodników kazachskiej ekipy, a dowody świadczyć mają o kontaktach między Aleksandrem Winokurowem a "doktorem zło".

Raport Uniwersytetu został przygotowany na wniosek UCI, po pięciu przypadkach dopingu w pierwszym oraz kontynentalnym oddziale Astany, jakie miały miejsce w drugiej połowie zeszłego roku.

To nie pierwsze dopingowe kłopoty Astany - w 2007 roku na stosowaniu transfuzji krwi złapano obecnego managera ekipy Aleksandra Winokurowa oraz jego kolegę Andrieja Kaszeczkina. W toku jest sprawa Romana Kreuzigera, który w latach 2011-12 miał stosować doping krwi, a dyrektorem sportowym ekipy jest Giuseppe Martinelli - opiekun wyrzuconego z Giro d'Italia 1999 za zbyt wysoki poziom hematokrytu Marco Pantaniego, który świat żywych opuścił w 2004 roku po przedawkowaniu kokainy.

Kolarskie władze potrzebują mocnych argumentów do odebrania licencji World Tour, aby uniknąć sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy licencję zabraną rosyjskiej Katushy przywrócił Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS). Francuski dziennik sugeruje, że UCI posiada wystarczające dowody na to, by apelację odrzucono.

W przypadku wyrzucenia z WorldTouru Astana może wystąpić o licencję prokontynentalną, ale jeśli zaniedbania są poważne, komisja może nie przyznać ekipie drugoligowego statusu. W przypadku całkowitego odebrania licencji z ekipy odejść mogą zawodnicy, choć znalezienie pracy będzie niezwykle ciężkie, ze względu na fakt, że większość zespołów ma już dopięte budżety i składy na rok 2015.

fot. B.Bade

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: