Michał Kwiatkowski: "Mam nadzieję coś ugrać we Francji"

Michał Kwiatkowski udzielił wywiadu serwisowi Pezcyclingnews, w którym m. in. poruszono kilka kwestii dotyczących bieżącego sezonu.

Mistrz świata miniony rok zakończył na trasie Il Lomabrdia, a następnie po pięciotygodniowej przerwie, 10 listopada rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. W drugiej połowie stycznia zdążył już zaliczyć Tour de San Luis (2.1).

Podobnie jak dwa lata temu sezon rozpocząłem w Argentynie. To fajny wyścig na początek, gdyż przy dobrej pogodzie można nabić pierwsze kilometry. Moim głównym celem na wiosnę jest dobry wynik w tryptyku ardeńskim, ponieważ uwielbiam te klasyki. W bliższym planie mam Volta ao Algarve, w miejsce dotychczasowego Tirreno-Adriatico pojadę Paryż-Nicea, dalej Mediolan-San Remo oraz ponownie Vuelta al Pais Vasco. Myślę, że niewielka zmiana z Paryż-Nicea pozwoli trafić z formą i odpocząć przed San Remo, którego nie potrafiłem nawet ukończyć. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia, uważam że wspólnie z zespołem wybraliśmy teraz lepszą drogę.

Czy oprócz pewnych zmian w programie startowym jeden z liderów Etixx-Quick Step zmienił również przygotowania do sezonu?

Wiele się nie zmieniło. Staram się spokojniej wejść w sezon, nie pokazywać od początku najwyższej formy. W zeszłym roku walczyłem od pierwszych wyścigów i chyba było tego za wiele. Postaram się rozpocząć sezon ciszej i przygotować się do najważniejszych celów.

A co z Tour de France?

Zapowiada się dla mnie niesamowity wyścig w tęczowej koszulce. Czekam na pierwszy tydzień, ponieważ aż do dziewiątego etapu niemal każdy odcinek będzie osobnym klasykiem, które tak lubię. Nie wiem, co uda mi się zdobyć, ale oczywiście na Wielką Pętlę zamierzam jechać w szczytowej formie. Pod tym kątem zamiast Dauphine wybrałem Tour de Suisse, co pomoże mi na dłuższy odpoczynek i treningi po pierwszej części sezonu. Jeszcze się uczę, gdyż ciągle nie poznałem własnych granic. Tour to wyścig, który pozwala przesunąć wyżej te granice. Mam nadzieję coś ugrać we Francji, ale nie celuję w konkretny wynik, gdyż wiem jak ciężki będzie pierwszy tydzień.

Jakie wyścigi chciałby Kwiatek wygrać w koszulce mistrza świata?

Sam nie wiem, trudno mi powiedzieć... ponownie mistrzostwa świata. Wiem jak trudno utrzymać się na szczycie. W zeszłym roku nie obroniłem przecież mistrzostwa kraju, dlatego chciałbym czegoś takiego dokonać. A co do zwycięstw w tęczowej koszulce. Chcę po prostu odgrywać czołowe role w tych startach, w które celuję. Obrona koszulki będzie wielką motywacją na ostatnią część sezonu, ale jeszcze o tym nie myślę. Do Richmond daleka droga.

A czy ta koszulka nie stanie się obciążeniem? Polak będzie teraz na radarze całego peletonu.

Naturalnie, teraz będzie mi ciężej, ponieważ jestem łatwo rozpoznawalny, ale przecież nigdy nie atakuję na początku wyścigu czy z zaskoczenia, tylko w kluczowych momentach. Na pewno nowa sytuacji nie pomoże. Właściwie to dla mnie będzie nowe doświadczenie, z którym mam nadzieję sobie poradzić.

Ile dla 24-latka znaczą dwaj rodacy w zespole, Michał Gołaś i Łukasz Wiśniowski?

Tu nie chodzi o rodaków, istotne, aby mieć takich przyjaciół jak oni. Razem spędzamy czas, mieszkamy w tym samym mieście, wspólnie trenujemy, stanowią dla mnie wsparcie. Mamy w drużynie również masażystę Marka Sawickiego. W peletonie możemy dojrzeć coraz to większą grupę polskich kolarzy. Mam nadzieję, ze to będzie zwykły widok.

Czy koszulka zmieniła Michała?

Należy o to pytać moich przyjaciół. Myślę, że pozostałem tą samą osobą, ale zapytajcie kogoś innego.

fot. Fabio Ferrari - LaPresse

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: