Lance Armstrong stanął przed Komisją Prawdy

Lance Armstrong stanął w maju przed panelem Niezależnej Komisji ds. Reformy Kolarstwa i odpowiedział na pytania o dopingową przeszłość i tajemnice kolarskiego świata.

Jak informuje agencja Associated Press, siedmiokrotny zwycięzca Tour de France (1999-2005), w 2012 roku dożywotnio zdyskwalifikowany i wykreślony z kolarskich annałów, spotkał się z trzyosobowym panelem tzw. Komisji Prawdy, oficjalnie nazywanej Niezależną Komisją ds. Reformy Kolarstwa (CIRC).

Armstrong już wcześniej zapowiadał, że jeśli powstanie stosowne ciało, będzie pierwszym w kolejce by porozmawiać o dopingowych grzechach swojej generacji. Wczoraj prawnik Amerykanina powiedział AP, że 22 maja 2014 roku w Waszyngtonie doszło do spotkania "Bossa" z trio badającym przeszłość sportu dwóch kółek - szwajcarskim prokuratorem Dickiem Martym, niemieckim specem antydopingowym Ulrichem Haasem i Peterem Nicholsem - byłym australijskim wojskowym, specjalistą w dziedzinie zbrodni wojennych.

Armstrong miał zaspokajać ciekawość śledczych przez siedem godzin. Miały paść pytania o wszystkie aktywności 42-latka w zawodowym kolarstwie - te dopingowe i nie tylko - od początku do końca kariery. Armstrong na wszystkie miał odpowiedzieć.

Lance rozmawiał nie z intencją skorzystania na wpakowaniu kogoś w kłopoty, ale z intencją powiedzenia prawdy

- oznajmił jego prawnik Elliot Peters.

Od czasu gdy Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) nałożyła na Armstronga dożywotnią dyskwalifikację i odebrała mu wszystkie zdobyte po 1998 roku tytuły, Amerykanin podejmował działania mające na celu zniesienie dożywotniego zakazu startu w zawodach sportowych. Jego szansą miała być spowiedź i wyznanie w szczegółach dopingowej przeszłości.

Za złagodzeniem kary dla upadłej gwiazdy opowiedział się prezydent UCI - Brian Cookson - zaznaczając, że warunkiem jest całkowita współpraca z organami antydopingowymi.

Prawnik "Bossa" zaprzeczył, jakoby jego klient zawarł z CIRC umowę o złagodzeniu kary. Sprawa Armstronga nie leży w gestii Komisji - jedyną instytucją mającą w ręku klucz do przyszłości Teksańczyka jest USADA.

To nie pierwszy raz, gdy Armstrong mówi o swojej dopingowej przeszłości. Po pamiętnym wywiadzie z Oprah Winfrey, w którym "Silnoręki" przyznał się do stosowania dopingu przez całą zawodową karierę, ostatnio Amerykanin został zmuszony do odpowiedzi o dopingową przeszłość w federalnym sądzie, w którym toczą się sprawy przeciwko niemu i całej ekipie US Postal.

Komisja Prawdy była jednym ze sztandarowych pomysłów Briana Cooksona, który pod hasłem uporządkowania dopingowych historii został wybrany nowym prezydentem UCI. Działać ma rok, a w jej kompetencji jest przesłuchiwanie, karanie i darowanie win osobom, które przed nią staną.

Jak dotąd nie wiadomo ile osób odwiedziło Komisję, gdyż nie wydała ona jeszcze żadnego komunikatu.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: