Więcej badań antydopingowych w peletonie kobiet

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) poinformowała, że jednym z elementów reformy kolarstwa kobiet będzie wzmożony wysiłek antydopingowy.

Każda z ośmiu ekip, zarejestrowanych jako UCI Women's WorldTeam, dołożyć się będzie musiała do budżetu antydopingowego: w skali roku UCI oczekuje 10 tys. euro od każdej z ośmiu zarejestrowanych na najwyższym poziomie grup.

Unia ze swojej strony dołoży drugie tyle. To zwiększyć ma liczbę testów antydopingowych oraz liczbę zawodniczek, które objęte są systemem ADAMS i regularnie podawać muszą miejsca przebywania: tak, by odwiedzić je mogli kontrolerzy.

David Lappartient, prezydent UCI, reformę w tym kształcie zapowiadał w rozmowie z "Rowery.org" pod koniec 2018 roku.

W puli zawodników i zawodniczek objętych tym systemem znajdują się wszyscy zawodnicy ekip WorldTeam oraz ProTeam, a do końca 2019 roku także wybrani przedstawiciele innych dyscyplin, w tym zawodniczki z czołówki rankingu szosowego UCI.

Według danych UCI, w 2019 roku w puli testowania znajdowały się 29 zawodniczki, które w sumie badane były 90 razy. W sezonie 2020 na liście będą 53 nazwiska, co najmniej trzy w jednej ekipie WorldTeam.

W kolejnych latach liczba ta ma wzrosnąć: w 2021 roku Unia przewiduje pulę 65 zawodniczek (przy 12 najlepszych zespołach) a w 2022 roku już 74 (przy 15 najlepszych ekipach).

UCI zamierza testować zawodniczki podczas wyścigów cyklu Women's WorldTour oraz na obozach treningowych, a także przeprowadzać więcej testów krwi pod kątem budowania lepszych paszportów biologicznych. Próbki pobrane od zawodniczek mają być w laboratoriach zachowywane dłużej niż dotychczas, co pozwoli na badania w miarę ulepszania testów.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: