Wout van Aert na rowerze i w sądzie

Wout van Aert powoli wraca do treningów. Belg w sezonie zimowym na głowie ma także sprawę w sądzie, gdyż przed sędzią pojawi się z byłym pracodawcą.

Wracający do treningów 25-latek w październiku przejechał 755 kilometrów, w siodełku spędzając prawie 30 godzin. 1 listopada wyciągnął z garażu przełajówkę, na której odbył trening na dystansie prawie 70 kilometrów na południe od Herentals.

Belg, trzykrotny mistrz świata w przełajach i jedno z odkryć zakończonego sezonu szosowego, zaliczył podczas Tour de France poważny w skutkach wypadek. Na trasie etapu jazdy indywidualnej na czas zawodnik ekipy Jumbo-Visma uderzył w barierki, rozpruwając sobie udo.

Van Aert i holenderska ekipa zastanawiali się nad wystąpieniem na drogę sądową przeciwko organizatorom wyścigu. Póki co sprawie nie został nadany bieg prawny.

Czy Van Aert pojawi się w zawodach przełajowych – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że czeka go posiedzenie sądu, gdzie spotka się ze swoim byłym menadżerem Nickiem Nuyensem, z którym współpracował w Verandas Willems-Crelan.

Van Aert pod koniec 2018 roku zerwał kontrakt tłumacząc, że nie został poinformowany o planowanej fuzji jego drużyny z Roompot-Nederlandse Loterij. Tym samym otworzyła się przed nim droga do wcześniejszego wskoczenia do składu Jumbo-Visma, z którą miał już kontrakt na rok 2020.

Nuyens domaga się od Van Aerta finansowego zadośćuczynienia w wysokości 1,1 mln euro.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: