Mathieu van der Poel opowiedział o Yorkshire i zbliżającym się sezonie przełajowym

Mathieu van der Poel

Mathieu van der Poel od soboty będzie się ścigał na trasie Tour of Britain, gdzie postara się dopracować formę do mistrzostw świata w Yorkshire. Holender podczas prezentacji zespołu Corendon-Circus opowiedział o swoich najbliższych i zimowych planach startowych.

Mistrz świata w przełajach wiosną święcił triumfy w wyścigach klasycznych, a lato przeznaczył na MTB, wygrywając w wyścigach Pucharu Świata i zdobywając tytuł mistrza Europy. Obecnie skoncentrowany jest wyłącznie na niedzieli, 29 września.

Van der Poel w ramach przygotowań korzystał z namiotu tlenowego, aby oszczędzić sobie wyjazdu w góry.

W tym roku wystarczająco się najeździłem. W domu uzyskałem ten sam efekt, który dałaby mi Sierra Nevada. Brakuje tylko kilometrów po górach, ale nie sądzę, żeby to jest konieczność w kontekście Yorkshire. Przede mną etapówka w Wielkiej Brytanii, która moim zdaniem jest podobna do tego, co spotka mnie na mistrzostwach świata.

Holender, który w 2013 roku został we Włoszech mistrzem świata na szosie wśród juniorów, w Yorkshire poprowadzi swoją reprezentację.

Zaliczany jestem do największych faworytów, lecz spokojnie, konkurentów nie zabraknie, jak Juliana Alaphilippe'a czy Alexey'a Lutsenko. Koledzy pojadą na mnie, ale muszę mieć nogi i być w 100 procentach gotowym. W przeciwnym razie nici z mistrzostwa świata. Nawiasem mówiąc, nie proszę wszystkich o to by się dla mnie poświęcili.

A jeśli sytuacja na trasie w Yorkshire ułoży się tak, że Van der Poel będzie zmuszony poświęcić się dla pomarańczowej drużyny?

Ups. Jeszcze o tym nie myślałem. Nie wyobrażam sobie tego teraz. W każdym razie nie jadę do Yorkshire w charakterze pomocnika. To ode mnie zależy, czy znajdę się tam gdzie trzeba. Z drugiej strony jestem wystarczająco inteligentny, aby wiedzieć, co powinienem, a czego nie powinienem robić. Jeśli odjedzie trzech moich kolegów, to nie będę ich gonił.

Van der Poel opowiedział również o swoich zimowych planach startowych.

Szczerze, to byłem zadziwiony, gdy ktoś mi powiedział, że sezon przełajowy rozpoczyna się już w ten weekend. Nie ruszyłem mojego roweru przełajowego od ostatniego wyścigu zimą i na razie kompletnie o tym nie myślę. Poprzez Tour of Britain i dwa belgijskie semi-klasyki przygotuję się do mistrzostw świata w Yorkshire, a później polecę do Tokio na zawody przedolimpijskie w MTB.

Van der Poel dotąd powtarzał, że przełaje są miłością, której się nie wyrzeknie, ale po zwariowanych ostatnich miesiącach, uczucie zaczyna słabnąć.

To naturalne, że po udanym lecie przełaje przestały być najważniejszą sprawą. Wciąż je bardzo lubię, ale teraz podchodzę jak do dobrej zabawy. Nic już nie muszę. Wygrałem tu niemal wszystko, a jedynym poważnym celem pozostaje tytuł mistrza świata.

24-latek sezon przełajowy rozpocznie 22 października w Woerden, 1 listopada powróci na Koppenbergcross, a tydzień później we Włoszech stawi się na mistrzostwach Europy. Jego program nie będzie tak intensywny jak wcześniej, priorytetowo chce potraktować imprezy serii DVV Verzekeringen Trofee.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: