Francuskie historie Piotra Ejsmonta 2019: odcinek 8. Komuniści zwalczający Tour

Tour de France, podobnie jak każde inne takie wydarzenie światowego formatu, ma nie tylko wymiar sportowy. Od lat jest on wykorzystywany do politycznych gier, o czym tym razem przypomina Piotr Ejsmont.

Dla komunistów Tour de France zawsze był wyścigiem wyzysku w przeciwieństwie do Wyścigu Pokoju. Jednymi z największych agresorów wobec wyścigu byli francuscy komuniści. Szczególnym przykładem była edycja „Wielkiej Pętli” w 1976 roku. Był to wyścig szczególny, bo pojawił się nowy zamożny sponsor, który dla zwycięzcy ufundował luksusowy apartament w bretońskim kąpielisku Merlin Plage.

Komuniści mieli do wyścigu dwojakie podejście. Już przed startem w organie prasowym komunistycznej partii „L’Humanite” pisano o „wyścigu wyzysku”. Gazeta ta jednak, tak jak inne, zarabiała na Tourze. Poświęcano mu codziennie po dwie strony, a nakład był wyższy. Przed startem publikowano wielką mapę z trasą oraz poszerzone omówienie.

Od kilkudziesięciu lat ogromne znaczenie miał w tygodnik „Miroir du Sport” oraz jego kolarska wersja „Miroir du Cyclisme”. Jego redaktorem naczelnym był Maurice Vidal, mający mocno zdeklarowane, lewicowe poglądy. W swoich felietonach oraz bardzo ciekawych relacjach z wyścigu używał powszechnie komunistycznego slangu. Jedna z jego rubryk zatytułowana była „Towarzysze z szosy”.

W czasie wyścigu magazyn ukazywał się dwa razy w tygodniu - raz na brązowym, raz na zielonym papierze. Vidal nigdy nie atakował Tour de France, a jedynie w barwny sposób opisywał jego dramaturgię. Bardzo dużym walorem magazynu były liczne, fantastyczne zdjęcia. „Miroir” w obu wydaniach miał wielką poczytalność i był źródłem inspiracji dla wielu przyszłych kolarzy. Także dla mnie.

Z kolei dziennikarze z „L’Humanite” nie mieli hamulców przed ostrą krytyką. Pierwszy powód pojawił się 14 lipca, w święto narodowe Francji. Felix Levitan tego dnia zafundował kolarzom aż trzy etapy. Emile Besson, znany reporter „L’Humanite”, oskarżył dyrektora, że z wyścigu formalnie 22-etapowego zrobił 25-etapowy. Kolarze głupi nie byli i wymusili skrócenie pierwszego odcinka o 50 km oraz przydział nagród na każdy z nich w takiej samej wysokości jak za pojedynczy etap. Pula nagród była zatem potrójna, a łączny dystans do przejechania 279,5 km. Od świtu do wieczora, więc Besson miał po części rację. Najwięcej kasy zgarnął Freddy Maertens, wygrywając dwa pierwsze odcinki i zajmując drugie miejsce na ostatnim.

Podczas wyścigu w kolumnie reklamowej poruszały się dwa samochody „L’Humanite”, rozdając za darmo gazetę oraz inne materiały propagandowe.

Amaury, oprócz tego, że był właścicielem wyścigu, był także patronem gazety „Parisien Libere”. Był to jedyny dziennik, który nie podpisał jeszcze porozumienia ze związkami zawodowymi książki i prasy, zrzeszonymi w komunistycznej centrali związkowej CGT. „L’Humanite” przed przedostatnim etapem wezwała związkowców do wyjścia na pobocza szosy podczas wyścigu z przygotowanymi hasłami, wzywającymi Amaury do natychmiastowych pertraktacji.

Kolarze nie zważali na te gry. Mieli swój związek zawodowy. Domagali się respektu ze strony organizatorów i widzów. Kiedy widzieli, że ktoś ich kosztem próbuje zbić jakiś kapitał polityczny, reagowali. Tak było, kiedy na podium zwycięzców podczas jednego z etapów wkroczył ówczesny prezydent kraju Francois Hollande. Kręcił się po podium, omal nie wszedł na pudło, przeszkadzał w ceremonii. Kolarze go zignorowali. Innym razem, podczas Paryż-Nicea, kiedy strajkujący związkowcy zagrozili kolarzom drogę przejazdu, Bernard Hinault potraktował jednego z szefów blokady ostro z pięści i przejazd od razu się uwolnił.


Cykl "Kolarskie historie Piotra Ejsmonta" od lat stanowił nieodłączny element portalu Pro-Cycling.org. Zakurzone przez upływ lat historie z kolarskiej przeszłości przywoływał Piotr Ejsmont, którego na gościnne występy kontynuujemy po fuzji portali.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: