Taylor Phinney liczy na udaną wiosnę

Taylor Phinney

Taylor Phinney to nie ten sam kolarz, co przed odniesioną w 2014 roku kontuzją. Amerykanin ostatnio startuje "dyskretnie", a dowodem na to jest zeszły sezon, gdy jedynym jego wartościowym wynikiem była 8. lokata w Paryż-Roubaix.

Kolarz EF-Education First ten rok rozpoczął udanie, wraz z kolegami wygrał pierwszy etap Tour Colombia. 28-latek z Kolorado jest dobrej myśli przed nadchodzącymi klasykami. Liczy, że wiosna będzie jego, wierząc nawet w triumf na kocich łbach północnej Francji, na których już wygrał w latach 2009 i 2010, ale w konkurencji młodzieżowej.

Phinney cieszy się samą jazdą na rowerze, chwaląc sobie swobodę, jaką otrzymał od Jonathana Vaughtersa.

Trenowałem według własnego planu. Cieszę się zaufaniem zespołu, gdyż wiedzą, że potrafię sam się przygotować do wyścigów. Taka swoboda mentalnie mnie wyzwoliła. Jestem szczęśliwą osobą

 - wyjawił w rozmowie z "Cyclingnews".

Amerykanin jeszcze trenuje, ale już wkrótce nadejdą poważne zadania.

Moim następnym wyścigiem będzie Het Nieuwsblad, więc prosto z Kolumbii wyląduję w Belgii i już jestem tym podekscytowany. Wiem, że każdy mówi to co roku, ale jeżeli chodzi o mnie, to naprawdę czuję się o wiele bardziej komfortowo, z tym gdzie jestem i co robię.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: