Franco Pellizotti oraz Jeremy Roy zakończyli kariery

Udziałem w 112. edycji klasyku Il Lombardia kolarskie kariery zakończyło dwóch bardzo doświadczonych kolarzy: Franco Pellizotti (Bahrain-Merida) oraz Jeremy Roy (Groupama-FDJ).

Il Lombardia, czyli ostatni w sezonie wyścig zaliczany do monumentów, to dla większości startujących w nim kolarzy ostatni akord sezonu. Bywa też imprezą wieńczącą nie tylko kolejny rok startów, ale i całą karierę. Sobotnia rywalizacją była tą definitywnie ostatnią jeśli chodzi o zawodową karierę dla dwóch kolarzy: Franco Pellizottiego (Bahrain Merida) oraz Jeremy'ego Roya (Groupama-FDJ).

40-letni Pellizotti zdecydował się przejść na sportową emeryturę po 17 latach spędzonych w peletonie. Zawodową karierę rozpoczął w 2001 w zespole Alessio. Już w kolejnym sezonie Pellizotti zwany przez kibiców "Delfinem" zdołał odnieść kilka sukcesów. Wygrywał wówczas etapy m.in. Tirreno-Adriatico, Vuelta al Pais Vasco czy Tour de Pologne. Po rozpadzie ekipy Alessio z końcem sezonu 2004 przeniósł się do powstającego w tym czasie zespołu Liquigas. Tam ścigał się w latach 2005-2010. To właśnie w tym okresie Pellizotti zanotował największe sukcesy, wygrywając dwa etapy Giro d'Italia (2006, 2008) czy Paryż-Nicea (2007). Później na kilka lat opuścił World Tour, ścigając się w barwach Androni Giocattoli-Venezuela, natomiast dwa ostatnie sezony spędził w ekipie Bahrain-Merida. Łącznie w karierze zanotował 13 zwycięstw. Wystartował też w 19 Wielkich Tourach.

Sportowy życiorys Włocha ma także czarną plamę. W maju 2010 roku Pellizotti został tymczasowo zawieszony w związku z podejrzanymi wynikami badań krwi. Włoch nie przyznawał się do winy, a wyjaśnianie nieregularności w paszporcie biologicznym trwało aż do marca 2011 roku, gdy Trybunał Arbitrażowy w Lozannie uznał Pellizottiego za winnego i zdyskwalifikował go na dwa lata, licząc od daty zawieszenia. Dodatkowo postanowiono odebrać mu trzecie miejsce w Giro d'Italia (2009) oraz zwycięstwo w klasyfikacji górskiej podczas Tour de France (2009).

Drugim kolarzem, który pożegnał się z peletonem w Lombardii był Jeremy Roy. 35-latek zawodowe ściganie rozpoczął w 2003 roku gdy jako stażysta dołączył do ekipy Fdjeux.com. Jak się później okazało, z tym zespołem związany był do końca swojej kariery. Słynął głównie z zabierania się w ucieczki i pomagania kolegom. Na przestrzeni 15 pełnych sezonów w zawodowym peletnie, tylko czterokrotnie zdołał sięgnąć po zwycięstwo. Najważniejsze z nich miało miejsce w 2009 roku, gdy po, jakżeby inaczej, ucieczce zdołał wygrać czwarty etap wyścigu Paryż-Nicea. 15 razy startował w Wielkich Tourach, jednak tam najlepszym osiągnięciem było drugie miejsce podczas dziewiętnastego etapu Tour de France w 2008 roku.

Roy w Lombardii po raz ostatni w karierze startował w wyścigu ze startu wspólnego - dziś pojawił się jeszcze na trasie Chrone des Nations, jazdę indywidualną na czas kończąc na 7. miejscu.

W swoim ostatnim starcie Roy pomógł jeszcze sięgnąć swojemu koledze z ekipy, Thibaut Pinot, w odniesieniu pierwszego w karierze zwycięstwo w monumencie. Ten, co ciekawe, podziękował mu za pomoc jeszcze przed metą. Z racji tego, że Roy wyścigu nie ukończył i na mecie pojawił się znacznie wcześniej, Pinot dojeżdżając samotnie do mety mógł przybić piątkę koledze stojącemu przy trasie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.