Vuelta a Espana 2018. Simon Yates przygotowany na walkę w Andorze

Simon Yates

Simon Yates po raz drugi w tym sezonie znajduje się na dogodnej pozycji by wygrać Grand Tour. Próba nie udała się na Giro d'Italia, czy uda się na Vuelta a Espana?

Celował by najwięcej mocy generować od asturyjskich odcinków i formę zaprezentować w ostatnich dniach Vuelta a Espana. Simon Yates od 9. etapu tegorocznej Vuelta a Espana tylko przez dwa dni nie jechał w koszulce lidera i przed ostatnimi górskimi testami będzie głównym obiektem ataków ze strony rywali.

26-latek w maju świetnie rozegrał włoską kampanię, przez 13. dni prowadząc w klasyfikacji generalnej Giro d'Italia i wygrywając przy okazji trzy odcinki. Atak Team Sky i słabość na 18. etapie kosztowały go miejsce w czołówce wyścigu, ale, gdy opadły emocje, dla Yatesa tegoroczna "Corsa Rosa" stała się dowodem na to, że może walczyć o wygranie wyścigu trzytygodniowego.

Na trasie Vuelta a Espana kolarz z angielskiego Bury czerwoną koszulkę przejął po górskim etapie z metą na La Covatilla, po czym oddał ją na etapach 12. i 13. w ręce Jesusa Herrady (Cofidis). Zwycięstwo na 14. etapie, z metą na Les Praeres, pozwoliło mu wrócić na prowadzenie.

Przy stosunkowo niewielkich różnicach w czołówce, Yates utrzymał się na czele, mimo że pierwszego dnia trzeciego tygodnia wyścigu rywalizacja rozgrywała się na odcinku jazdy na czas. Ten format zmagań był zwykle piętą Achillesa 26-latka, ale w tym roku kolarz Mitchelton-Scott poczynił postępy - na 32 kilometrach stracił niewiele do Enrica Masa (Quick-Step Floors) i Stevena Kruijswijka (Team LottoNL-Jumbo), a wykręcił czas lepszy od Alejandro Valverde (Movistar Team).

Nie martwiłem się czasówką, bo powoli poprawiam się w tego typu próbach. Dużo nad tym pracowałem, nie boję się czasówek, nawet potrafię się nimi cieszyć. Do dziś nie wiem, czemu strzeliłem na Giro - mam nadzieję, że to mi się nie przytrafi, ale zawsze istnieje taka możliwość

 - zaznaczył po etapie jazdy indywidualnej na czas.

Przygotowywałem się inaczej, chciałem wolniej wejść w wyścig, bo na oku mam też mistrzostwa świata. Czuję się dobrze i wiem, że najlepszą strategią obrony jest atak. Jeśli w końcówce będą sekundy do zdobycia, ruszę po nie

 - zapowiedział.

Brytyjczyk w klasyfikacji generalnej ma tylko 25 sekund przewagi nad Valverde. Taka informacja stracha napędziłaby większej części peletonu - Hiszpan mimo 38. wiosen na karku wciąż śmiga jak o 15 lat młodsi rywale, Vueltę i jej meandry zna jak własną kieszonkę, a do tego jest w formie.

Yates nie traci jednak rezonu - na 17. etapie z metą na Balcón de Bizkaia stracił wprawdzie 8 sekund do Valverde i Enrica Masa, ale w klasyfikacji generalnej nadrobił nad Nairo Quintaną, który w Kraju Basków przeżywał kryzys.

Przed 19. etapem i wjazdem na Coll de la Rabassa Anglik nad trzecim Masem ma 1:22, czwarty Lopez traci 1:36, piąty Kruijswijk 1:48. Quintana jest szósty i notuje 2:11 straty do lidera wyścigu.

[Na Monte Oiz] Czułem się podobnie jak na Les Praeres, na którym wygrałem. To żaden wstyd stracić kilka sekund w takiej końcówce do Valverde i Masa. Ja wierzę, że etapy w Andorze bardziej mi odpowiadają. Quintana pewnie ruszy wcześnie, jeśli będzie miał nogę, a to uczyni moje życie trudniejszym. On stracił minutę, to nie tak duże, wciąż muszą uważać

 - ocenił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: