Prezentacja Tour de l'Avenir 2018

Czas aby najlepsi młodzieżowcy w peletonie pokazali, na co ich stać. 55. edycja Tour de l'Avenir (17-26 sierpnia) najlepszym otworzy drzwi do zawodowego peletonu.

Już po raz 11. w "Wyścigu przyszłości" zobaczymy najlepsze reprezentacje świata, w barwach których aspirujący do rozpoczęcia zawodowej kariery zawodnicy dostaną szansę zaprezentowania swoich umiejętności. Impreza nazywana "małym Tour de France" to 10 dni zmagań zawodników, którzy nie ukończyli 23-go roku życia i którzy nie ścigają się w zespołach pierwszej dywizji.

Organizatorzy nie oszczędzą kolarzy - na trasie znajdują się cztery wymagające odcinki po Alpach, a wcześniej na płaskich etapach wiatr może podzielić stawkę i stworzyć różnice czasowe. Kluczowe znaczenie może również mieć poniedziałkowa jazda drużynowa na czas.

Sierpniowa etapówka bez wątpienia daje szansę, aby zabłysnąć, potwierdzić talent i awansować do najlepszych ekip. Sukcesy w Tour de l'Avenir zanotowali m.in. Felice Gimondi, Joop Zoetemelk, Greg LeMond, Miguel Indurain i Laurent Fignon, a więc byli zwycięzcy Tour de France. Z kolei od 2010 roku zwyciężali kolejno Nairo Quintana, Esteban Chaves, Warren Barguil, Rubén Fernández, Miguel Ángel López, Marc SolerDavid GauduEgan Bernal. Wszyscy ci zawodnicy obecnie ścigają się na poziomie WorldTour

W przeciwieństwie do ubiegłego roku, na trasie zabraknie dnia przerwy - młodzieżowcy będą ścigać się przez 10 dni. Dwa ostatnie etapy na żywo pokaże stacja Eurosport.

Dzień po dniu

17 sierpnia (piątek) - etap 1: Grand Champ - Elven (138,2 km)


Pagórkowate rozdanie po ulicach departamentu Morbihan. Rywalizację zakończą cztery rundy wokół historycznego, istniejącego od epoki brązu miasteczka Elven, na których znajdzie się 2,8-kilometrowy podjazd o średnim nachyleniu 3,9% (na pierwszym okrążeniu 4 km; 2,1%). Końcowe metry również prowadzą pod górkę. Etap najprawdopodobniej zakończy się sprintem z całej grupy, lecz uważać trzeba będzie przede wszystkim na bardziej wytrzymałych kolarzy i na kontrataki. 

18 sierpnia (sobota) - etap 2: Drefféac - Châteaubriant (144,2 km)

Bardziej płaski etap, na którym brakuje premii górskich i znów można się spodziewać finiszu z dużej grupy. Meta ponownie również znajduje się na drodze o tendencji wzrastającej. Co prawda ostatnie półtora kilometra prowadzi po prostej szosie, lecz wcześniej na peleton czekają kręte ulice Châteaubriant, na których trzeba będzie szczególnie uważać. 

19 sierpnia (niedziela) - etap 3: Le Lude - Châteaudun (171,2 km)

Odcinek o pagórkowatym profilu, w końcówce prowadzący po departamencie Eure-et-Loir i rundach wokół Châteaudun. Podjazdy może nie są ani długie, ani strome, lecz ich częstotliwość może zmęczyć i wprowadzić również różnice. Końcówka nie jest łatwa - 400 metrów przed metą czeka ostry zakręt w lewo, po którym nachylenie wynosi 7,5% aż do mety na miejskim rynku.

20 sierpnia (poniedziałek) - etap 4: Orlean - Orlean (20,2 km; jazda drużynowa na czas)

Płaska jak stół czasówka, na której poszczególne reprezentacje będą wspólnie walczyć o jak najlepszy czas. Część trasy prowadzi poza miastem, część po ulicach stolicy regionu Centralnego-Doliny Loary. Dla niektórych faworytów będzie to idealna okazja, aby zyskać przewagę, zaś kolarze bez mocnej ekipy będą musieli pogodzić się z większymi stratami.

21 sierpnia (wtorek) - etap 5: Beaugency - Levroux (145,8 km)

Kolejna rywalizacja na mało wymagającym terenie. Trasa prowadzi bezpośrednio na południe i brakuje na niej premii górskich, a końcówka jest mało wymagająca. W Levroux końcowe metry prowadzą minimalnie w dół, dlatego też sprint powinien być szybki i dynamiczny.

22 sierpnia (środa) - etap 6: Le Blanc - Cérilly (181,1 km)

Finałowa okazja dla sprinterów, aby walczyć o etapowy sukces. Peleton skręci i pojedzie na wschód, kierując się do departamentu Allier. Choć na końcowych kilometrach brakuje zakrętów, ostatnie 400 metrów poprowadzi pod górę pod 4,5-procentowym nachyleniu, co znów może utrudnić sytuację najszybszym kolarzom w peletonie.

23 sierpnia (czwartek) - etap 7: Moutiers - Méribel (35,4 km)

Pierwszy górski etap i od razu dynamiczny odcinek po terenach, na którym w 1992 odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie ze stolicą w Albertville. Od razu po starcie zawodnicy będą zmagać się ze wspinaczką pod Cote de Montagny (8 km; 7%, kat. 1), a po długim zjeździe skierują się do stacji narciarskiej Méribel podjazdem o długości ponad 11 kilometrów i nachyleniu 6,9%. Przetasowania w klasyfikacji generalnej gwarantowane - ten odcinek od razu pokaże, kogo stać na walkę o żółtą koszulkę, gdyż słabsi zawodnicy mogą ponieść straty nie do odrobienia.

Tak jak podczas 17. etapu tegorocznego Tour de France, na starcie kolarze będą podzieleni na trzy sektory, z czego pierwszy stanowić będzie czołowa "dziesiątka" klasyfikacji generalnej i posiadacze koszulek liderów klasyfikacji. W drugim znajdzie się dwóch zawodników z każdej ekipy, których nazwiska należy zgłosić do sędziów jeszcze przed startem. Pozostali kolarze wyruszą z trzeciego sektora.

24 sierpnia (piątek) - etap 8: La Bathie - Crest-Voland Cohennoz (81,8 km)

Na papierze idealna okazja dla uciekinierów. Po długiej przejażdżce doliną rzeki Isère przed kolarzami wyrośnie ponad 20-kilometrowy Col de Saisies, który nie jest jednak wyjątkowo stromy - średnie nachylenie wynosi 5,7%. Dynamiczny zjazd z przełęczy, przedzielony krótkim płaskim odcinkiem doprowadzi do krótkiego i bardziej sztywnego podjazdu do Crest-Voland Cohennoz. Faworyci będą najprawdopodobniej szykować nogę na kolejne odcinki, dlatego też szansę powinni dostać kolarze drugiego szeregu.

25 sierpnia (sobota) - etap 9: Séez - Val d'Isère (83 km)

Kolejna trudna rywalizacja po Alpach. Zaraz po starcie czeka podjazd do stacji narciarskiej Arcs 1800 (12,7 km; 7,2%), zaś poprawką do niego będzie Cote des Chapelles (7,7 km; 6,5%). Kolejne 35 kilometrów, prowadzące do Val d'Isere ma ogólną tendencję wzrastającą, lecz strome ścianki są dzielone zjazdami, a decyzją organizatorów kategoryzowane są tylko ostatnie 11,4, o średnim nachyleniu 4,2%. Należy jednak wziąć poprawkę na płaskie sześć kilometrów. Faworyci będą musieli uważać, lecz z racji na trudność kolejnego etapu ich celem będzie raczej unikanie strat.

26 sierpnia (niedziela) - etap 10: Val d'Isère - Saint-Colomban-des-Villards (149,7 km)

Królewski etap rozpocznie wspinaczka pod "dach wyścigu" - Col de l'Iseran (15,5 km; 5,8%), najwyżej położoną asfaltową przełęcz w Europie, po której czeka ponad 80-kilometrowy zjazd o niezbyt wysokim nachyleniu. Potem rozpocznie się decydująca para gór - Col du Chaussy (13,1 km; 7,9%) i dojazd do stacji narciarskiej Saint-Colomban-des-Villards (10,8 km; 5,9%). Zasadniczy podjazd kończy się jednak 3,3 kilometra przed metą - końcówkę stanowi zjazd i potem kolejna, krótka ścianka. Ataki faworytów niemalże gwarantowane - nie będzie już dalszych okazji, aby awansować.

Kto z kim i na kogo

Na starcie staną 23 reprezentacje, które uzupełnią drużyny ze Światowego Centrum Kolarstwa w Aigle oraz z regionów Owernia-Rodan-Alpy i Kraju Loary, przez co na starcie zobaczymy łącznie 156 zawodników.

Głównym faworytem wydaje się być Ivan Sosa. Na co dzień ścigający się w barwach Androni–Sidermec–Bottecchia Kolumbijczyk w tym roku triumfował już w Vuelta a Burgos, Adriatica Ionica Race, Sibiu Cycling Tour oraz Tour of Bihor i pokazał, że ma wyraźne predyspozycje, aby walczyć w ważnych wyścigach. Wspierać go będą m.in. Alejandro Osorio i Cristian Munoz, którzy zwyciężali na etapach Giro d'Italia U23 i w razie potrzeby również mogą przejąć prowadzenie w ekipie. Niscy zawodnicy z kraju Andów mogą jednak liczyć na poważne straty podczas jazdy drużynowej na czas, dlatego też w górach będą musieli najpierw gonić czołówkę w "generalce".

O końcowy triumf walczyć będzie również triumfator Giro d'Italia U23, Aleksandr Vlasov. Kolarz Gazprom-Rusvelo w maju był drugi na etapie z metą na Pian Delle Fugazze (11,4 km, 7%), a różową koszulkę objął na przedostatnim etapie, gdzie straty ponieśli inni kolarze w czołowej dziesiątce. Jeżeli zdoła wygrać we Francji, zostanie pierwszym od 45 lat kolarzem, który triumfował nad Sekwaną i na Półwyspie Apenińskim - ostatnim był Gianbattista Baronchelli w 1973 roku.

Nadzieją Brytyjczyków będą Mark Dovovan i Stevie Williams, którzy obecnie są stażystami w Team Sky i Bahrain-Merida. W maju ukończyli Giro d'Italia U23 kolejno na 4. i 5. miejscu. Donovan sięgnął również po etapowy sukces podczas Giro Ciclistico della Valle d'Aosta Mont Blanc, zaś Williams dwukrotnie zwyciężał na odcinkach Ronde de l'Isard, w tym na górskim odcinku z metą w Goulier-Neige w drodze po triumf w całej imprezie.

Nieźle stoją akcje Brandona McNulty'ego, reprezentującego Stany Zjednoczone. Podczas majowego Tour of California 20-latek z Phoenix zajął 7. miejsce, a przed tygodniem w Tour Alsace był trzeci w "generalce", potwierdzając, że obecnie jest w formie. Prawdopodobne jest również dobre miejsce jego drużyny na czasówce, dzięki czemu będzie mógł on ograniczyć straty przed górami.

Nie można przekreślić Joao Almeidy, który w Giro d'Italia U23 był drugi, lecz poniósł duże straty na jednym z etapów w wyniku kraksy, a w górach radził sobie jak ryba w wodzie. Portugalczyk wygrał również wiosną w młodzieżowym Liège-Bastogne-Liège, przez co może również próbować nadrobić na pagórkowatych etapach w pierwszej części imprezy.

Włosi stawiać będą na Andreę Bagiolego, który ominął pierwsze etapówki w tym sezonie, w tym Giro d'Italia U23 i Giro Ciclistico della Valle d'Aosta Mont Blanc, lecz będzie chciał postawić na swoje w Alpach. Niebieski trykot założy również Alessandro Covi, ósmy kolarz majowego młodzieżowego wyścigu dookoła swojego kraju, który czterokrotnie kończył odcinki w czołowej dziesiątce.

O miejsca w czołówce walczyć mogą również Robert Stannard (Australia), Joseph Areruya (Rwanda) i Kevin Inkelaar (Holandia), którzy również są mocni w górach.

Reprezentacja Polski wystąpi w składzie Filip Maciejuk (Leopard Cycling), Alan Banaszek, Szymon Sajnok, Kamil Małeckie (wszyscy trzej CCC Sprandi Polkowice), Piotr Pękala (KS "Pogoń" Mostostal Puławy) i Szymon Tracz (ONE Pro Cycling). Selekcjonerem będzie Tomasz Kiendyś.

fot. Foto Isolapress

Technikalia

Podczas wyścigu bonifikaty czasowe na mecie nie są przyznawane.

Zawodnikowi, któremu przytrafi się defekt lub upadnie w strefie obejmującej 3 końcowe kilometry przed metą, zostaje zaliczony czas grupy w której jechał w momencie wydarzenia. Zasada ta nie obowiązuje na etapach jazdy na czas oraz etapach zakończonych podjazdem.

Podczas jazdy drużynowej na czas wynik danej ekipy zostanie ustalony gdy metę przekroczy jej czwarty kolarz. Zawodnicy kończący po czwartym kolarzu otrzymają własny czas.

Koszulki:

generalna – żółta (maillot jaune)
punktowa – zielona (maillot vert)
górska – biała w czerwone grochy (polka dot jersey lub maillot a pois)

Punkty do klasyfikacji punktowej:

meta (etapy 1, 2, 3, 5 i 6): 25 - 22 - 20 - 18 - 16 -15 -14 -13 - 12 - 11 - 10 - 9 - 8 -
7 - 6 - 5 - 4 - 3 - 2 - 1 (najlepsza dwudziestka)
meta (etapy 7, 8, 9 i 10): 12 - 10 - 8 - 7 - 6 - 5 – 4 - 3 - 2 - 1 (najlepsza dziesiątka)
lotna premia: 10 - 6 - 4

Punkty do klasyfikacji górskiej (kategoria podjazdu):

kat. HC: 20 - 17 - 15 - 13 - 11 - 9 - 8 - 7 - 6 - 5 pkt
kat. 1: 15 - 13 - 11 - 9 - 8 - 7 - 6 - 5
kat. 2: 10 - 9 - 8 - 7 - 6 - 5
kat. 3: 5 - 3 - 2 - 1
kat. 4: 3 - 2 - 1

Przed rokiem

 1 Egan Arley Bernal Gomez (Kolumbia)     29:56:33
 2 Bjorg Lambrecht (Belgia)                  01:09
 3 Niklas Eg (Dania)                         01:12
 4 Lucas Hamilton (Australia)                01:28
 5 Steff Cras (Belgia)                       02:03
 6 Michal Schlegel (Czechy)                  02:06
 7 Tobias S. Foss (Norwegia)                 02:11
 8 James Knox (Wielka Brytania)              02:38
 9 Michael Storer (Australia)                03:14
10 Jai Hindley (Australia)                   04:10
...
25 Gracjan Szeląg (Polska)                   23:35
62 Piotr Brożyna (Polska)                    54:35
70 Michał Paluta (Polska)                 01:02:20
85 Szymon Tracz (Polska)                  01:14:34

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Xedron

    17 sierpnia 2018, 14:54 o 14:54

    "Impreza nazywana "małym Tour de France" to 10 dni zmagań zawodników, którzy nie ukończyli 23-go roku życia i którzy nie ścigają się w zespołach pierwszej i drugiej dywizji."

    Mam pytanie odnośnie końcówki cytowanego fragmentu. Czy zespół CCC Sprandi Polkowice będąc drużyną ProContinental nie zalicza się do zespołów którejś z wymienionych dywizji? Jeżeli tak jest to Polacy z tego zespołu i wielu innych kolarzy (począwszy od Sosy będącego w Androni Giocattoli - Sidermec) nie powinni brać udziału w wyścigu.
    Domyślam się, że chodzi jednak o zespoły WT ?

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: