Giro d'Italia U23 2018. Adam Kuś: "przeciętny dzień na wyścigu"

Jak wygląda przeciętny dzień zawodnika na młodzieżowym Giro d'Italia?

Wczorajszy etap był bardzo szybki, a dojazd do końcowych pojazdów nerwowy. Praktycznie całe pierwsze 85 kilometrów to był skok za skokiem i gonitwa. Nie powiem, trochę się napracowałem, czego niestety nie widać w wynikach. Po pierwszym podjeździe zostałem w gruppetto, ale niestety tu też po trudnych dla mnie 85 kilometrach było za ciężko i spłynąłem do jeszcze dalszej grupki, w której spokojnie ukończyłem etap.

Jak wygląda przeciętny dzień na Giro? W zależności od tego, o której godzinie jest start etapu, wstaję rano zazwyczaj pomiędzy 7:30 a 8:00. Najpierw poranna toaleta i schodzę na śniadanie.

Na śniadanie mamy dwie opcje, w zależności od tego, czy start jest rano w czy w południe. Jeśli startujemy wcześniej, to już na śniadanie jemy klasyczny makaron i pierś z kurczaka. Jeśli start jest później, to jako pierwszy posiłek dnia spożywamy płatki owsiane, a do tego ciastko z kawą. Makaron jemy wtedy dopiero przed startem.

Zazwyczaj po śniadaniu mamy odprawę i omówienie taktyki. Każdy z nas otrzymuje zadania na etap. Omawiamy także poprzedni etap. Potem przebieramy się i jazda do do pracy😉

Zaraz po etapie zaczynamy regenerację. Pijemy płyny, które mają uzupełnić nasze braki, przebieramy się i szybko jedziemy do hotelu. Tam bierzemy prysznic i idziemy na masaż. Potem oczywiście makaron na kolację i do łóżka. Przed snem jeszcze telefon do dziewczyny i rodziców i można iść spać.

Adam Kuś, zawodnik Delio Gallina Colosio Eurofeed i jeden z dwóch Polaków startujących w Giro d'Italia U23, stara się regularnie dzielić swoimi przeżyciami i obserwacjami z młodzieżowego Wyścigu Dookoła Włoch.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: