Maciej Paterski: "Każdy wyścig traktuję poważnie"

Maciej Paterski

Maciej Paterski przed czerwcowymi startami liczy na powetowanie pecha z wyścigu CCC Tour Grody Piastowskie i na oku ma zbliżający się Tour de Pologne.

31-latek to jeden z najsilniejszych kolarzy na polskim podwórku, w tym sezonie reprezentujący kontynentalny zespół Wibatech Merx 7R. Do ekipy Wiesława Ciasnochy trafił przed sezonem 2018, po nieprolongowaniu umowy z zespołem CCC Sprandi Polkowice.

Rzucenie kotwicy w ekipie trzecioligowej nie zniechęciło ścigającego się wcześniej na poziomie WorldTour i ProContinental Paterskiego. Koszulka ekipy Wibatech Merx 7R na najwyższym stopniu podium widoczna była już dwukrotnie w trakcie Visegrad 4 Bicycle Race - podczas GP Polski i Słowacji. Starty te nie były jednak docelowymi i "Patera" sam przyznawał, że spokojniej wszedł tym razem w sezon.

Wszystkiego się wygrywać nie da, nawet jeśli bardzo się chcę. Forma cały czas jest, przynajmniej na pewnym poziomie, ale czekam na powrót tej z początku sezonu. Bardzo zależało nam na "Grodach", ale mieliśmy sporo pecha. Ja miałem wirusa i byłem osłabiony, a Marek [Rutkiewicz] leżał w kraksie. Wyszło jak wszyło i idziemy dalej.

Choroba uniemożliwiła 31-latkowi walkę w majowym CCC Tour Grody Piastowskie. Po wyścigu na Dolnym Śląsku Paterski odpoczywał i trenował, co przyniosło efekty podczas ostatniego Wyścigu Dookoła Estonii, gdzie wykonał świetną pracę na rzecz Grzegorza Stępniaka. Ten odniósł zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i na koncie zespołu Wibatechu zapisał cenny sukces.

Ściganie w Estonii było dobrym przetarciem. Mnóstwo ataków, krótkie podjazdy. Po "Grodach" doszedłem do siebie i czuję, że może być już tylko lepiej. Na drugim etapie przyjechałem w pierwszej grupie z Grześkiem. Super, że udało się nam wygrać ten wyścig. Jestem spokojny o swoją dyspozycję i z nadzieją spoglądam na kolejne wyścigi. Każdy wyścig traktuję poważnie i próbuję skupić się na na tym, co jest teraz.

W nowej ekipie Paterski jest nominalnym liderem, jednak tę rolę dzieli z doświadczonym Markiem Rutkiewiczem, który na ściganiu w Polsce "zjadł zęby".

Współpraca z Markiem i resztą zespołu układa się świetnie. Dlatego też wybrałem tę ekipę. Świetnie znam się z chłopakami i to miało kluczowy wpływ na mój wybór.

31-latek nie ukrywa, że chciałby powrócić na poziom lub dwa wyżej. Po opuszczeniu poziomu WorldTour z końcem 2013 roku i przejściem do ekipy CCC Sprandi Polkowice Paterski odniósł sporo sukcesów. W barwach pomarańczowych pokazał, że jest w stanie odnosić etapowe sukcesy na trasach m.in. Volta a Catalunya, a także w klasyfikacjach generalnych Tour of Norway czy Tour of Croatia.

Oczywiście chciałby wrócić do ekipy pierwszej lub drugiej dywizji. Nie wiadomo, co będzie za rok. Razem z ekipą Wibatech Merx 7R staramy się odnieść najwięcej zwycięstw, to w tej chwili jest priorytetem.

Paterski w najbliższych dniach wystartuje w Małopolskim Wyścigu Górskim (2.2; 8-10 czerwca), który przed rokiem wygrał, a następnie w wyścigach jednodniowych - Grand Prix Doliny Baryczy (16 czerwca) i Koronie Kocich Gór (17 czerwca). W pierwszej części sezonu najważniejszym startem będą dla niego jednak mistrzostwa Polski w Ostródzie.

"Patera" nie ma w swojej kolekcji koszulki mistrza Polski, a jej zdobycie przybliżyłoby go do otrzymania powołania do kadry narodowej na Tour de Pologne. Dotychczas jego najwyższymi wynikami w wyścigach mistrzowskich są 3. miejsce z 2011 roku i 5. z 2016.

Tour de Polgone jest dużym wyścigiem i dużą szansą dla mnie. Jeśli dowiem się, że jadę ten wyścig to odpowiednio się do niego przygotuję

- zapowiedział zwycięzca klasyfikacji górskiej polskiego wyścigu z lat 2014 i 2015.