Lance Armstrong wyszedł obronną ręką ze starcia z rządem USA

Lance Armstrong

Lance Armstrong zawarł ugodę z rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (USA) oraz Floydem Landisem i nie stanie w maju przed sądem w sprawie defraudacji publicznych pieniędzy.

"Boss" ma zapłacić 5 milionów dolarów do federalnego budżetu, 1 100 000 dolarów na konto Floyda Landisa oraz 1 650 000 na rzecz jego prawników. To ułamek tego, co Teksańczyk mógłby stracić w rezultacie przegranego procesu, w którym gra miała iść o kwoty ocierające się o 100 milionów dolarów.

O ugodzie z 46-letnim Armstrongiem amerykański Departament Sprawiedliwości poinformował 19 kwietnia w specjalnym oświadczeniu. Amerykanin ma rok na uregulowanie rachunku łącznie opiewającego na 7 milionów 750 tysięcy dolarów.

Oświadczenie podkreśla, że ugoda kończy sprawę naruszenia przez Armstronga i właścicieli jego zespołu warunków umowy sponsorskiej, ale stwierdza też, że nie jest ona ani orzeczeniem o winie Armstronga, ani przyznaniem przez skarżących, że ich zarzuty są bezpodstawne.

Wcześniej, w 2017 roku, właściciele zespołu US Postal i partnerzy biznesowi Armstronga - Bill Stapleton i Barton Knaggs - których nazwiska pojawiły się w dokumentach sprawy, zawarli ugodę z rządem USA, płacąc 158 tysięcy dolarów.

Kto zapłaci za oszustwa US Postal?

Cała sprawa toczy się od 2010 roku - wtedy, na podstawie False Claims Act, sprawę w sądzie założył Armstrongowi jego były kolega, Floyd Landis, twierdząc, że "Boss" wraz z Johanem Bruyneelem i właścicielami zespołu oszukali finansowanego z publicznych pieniędzy sponsora, ukrywając przed nim praktyki dopingowe. Tych zabraniał kontrakt sponsorski w latach 1996 - 2004, a wykorzystanie publicznych pieniędzy w procederze dopingowym stanowić miało defraudację.

Armstrong, którego w 2012 roku na podstawie zeznań kilkunastu świadków dożywotnie zdyskwalifikowała Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA), w 2013 roku przyznał się do wieloletnich oszustw. To spowodowało, że sprawę Landisa wsparli prawnicy federalnych organów państwa.

Teksańczyk o odrzucenie pozwu wnioskował w sierpniu 2016 roku, twierdząc, że amerykańska poczta nie poniosła strat, gdyż korzyści ze sponsoringu były większe niż przekazana suma 32 milionów 267 tysięcy 279 dolarów. Batalia prawna obu sztabów miała znaleźć swój finał w procesie, którego początek wyznaczono na 7 maja. Skarżący mogli domagać się zwrotu trzykrotności wypłaconej zespołowi US Postal sumy, czyli niemal 100 milionów dolarów.

Ugoda z federalnymi organami oraz Landisem to już kolejne pozasądowe rozstrzygniecie między Armstrongiem a osobami i instytucjami domagającymi się odszkodowań od zdyskredytowanego byłego kolarza. Armstrong dotychczas porozumiał się z brytyjską gazetą "The Times" oraz firmą SCA Promotions, która w przeszłości wypłacała mu bonusy za wygrane "Wielkie Pętle". Dokładna wysokość tych ugód nie jest znana, acz szacunki mówią, że Amerykanin na ugody i procesy wydał póki co 20 milionów dolarów.

Armstrong w marcu po raz drugi w ostatnich dwóch latach wystawił na sprzedaż swój dom w Austin, w Teksasie. Posiadłość ma zostać sprzedana za 7 500 000 dolarów, jeśli znajdzie się na nią kupiec.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: