Michał Kwiatkowski: bruki, dwa Wielkie Toury, mistrzostwa w Innsbrucku

Michał Kwiatkowski

Michał Kwiatkowski wraca na bruki. Torunianin po znakomitym ubiegłorocznym sezonie chciałby wystartować Ronde van Vlaanderen, a także zaliczyć dwa Wielkie Toury.

27-latek w minionych 12 miesiącach święcił triumfy w tak prestiżowych klasykach jak Strade Bianche, Mediolan-San Remo i Clasica San Sebastian. Wniósł również niebagatelny wkład w zwycięstwo Chrisa Froome'a na Tour de France. To już jednak historia, czas zapisać nowe jej karty. Pierwszy start już w przyszłym tygodniu na drogach Volta a la Comunitat Valenciana (31 stycznia - 4 lutego).

Brakowało mi bruków. Klasyki są dla mnie solą kolarstwa, a "Flandryjska Piękność" niesamowitym wyścigiem. Zdążyłem go poznać, w 2016 roku, przed moim sukcesem w E3, należałem nawet do grupy faworytów. Wierzę, że mogę powalczyć tam o sukces. Chce być częścią drużyny na Flandrię, możemy tam zwyciężyć

- mówi mistrz świata z 2014 roku, w materiale udostępnionym przez Team Sky.

"Kwiato" wie, że kto stoi w miejscu, ten się cofa, dlatego nie ustaje w pracy nad sobą.

Patrząc na nadchodzący sezon pierwszą rzeczą, o której myślę jest doskonalenie się. To słowo opisuje wszystko. Oczywiście może być trudno o powtórzenie wyników z 2017 roku, ale będę trenował ciężej oraz ścigał się lepiej i mądrzej. Liczę, że przyniesie to jeszcze więcej zwycięstw.

Wiosenny program startowy Kwiatkowskiego będzie podobny do ostatniego, w drugiej części po raz pierwszy w karierze może pojechać drugi Wielki Tour w sezonie.

Moim wielkim celem będzie Liege-Bastogne-Liege, wyścig, w którym wciąż nie potrafię zwyciężyć. Na topie znajdą się również ponownie Strade Bianche i Mediolan-San Remo. W drugiej części roku znów chciałbym znaleźć miejsce w drużynie na Tour de France. Myślę, że wielką zmianę stanowiłby mój udział w drugim Wielkim Tourze. Jeśli wszystko pójdzie dobrze miejmy nadzieję, że będę mógł ścigać się w Vuelta a Espana, a następnie jak najlepiej przygotować się do mistrzostw świata w Austrii.

Tegoroczna trasa "Wielkiej Pętli" bardzo się podoba Kwiatkowskiemu. Na razie nie wiadomo, czy znów przyjdzie mu pracować na sukces Chrisa Froome'a, temat Brytyjczyka nie został poruszony w rozmowie.

Na Tourze wrócimy na nasze rowery czasowe, jednak tym razem pojedziemy czasówkę drużynową. Uwielbiam tę konkurencję, wygrałem z teamem etap otwarcia Vuelty 2016. Już nie mogę się do czekać tej próby we Francji. Uwielbiam bruki, a mamy powrót brukowanego etapu. To znakomicie, gdyż zwycięzca TdF musi być jak najwszechstronniejszym kolarzem. Świetnie, że najpierw pojadę z chłopakami czasówkę, później skupimy się na brukach, a następnie na przykład na 65-kilometrowym etapie. Będzie ciężko, ale musimy być przygotowani na wszystko.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Ja

    26 stycznia 2018, 14:03 o 14:03

    A to team Sky się jednaknie rozlatuje?

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: