Chris Froome może się przeliczyć, uważa prawnik Ulissiego

Chris Froome

Szwajcarski prawnik Rocco Taminelli, uważa że Chris Froome ryzykuje dwuletni okres dyskwalifikacji, z powodu obranej taktyki w sprawie podwyższonego poziomu salbutamolu.

Taminelli reprezentował w 2014 roku Diego Ulissiego. U włoskiego kolarza podczas Giro d'Italia zmierzono wówczas wartość 1920 ng/ml, a więc bardzo podobną do 2000 ng/ml u Chrisa Froome'a na tegorocznym wyścigu Vuelta a Espana.

Ulissi przeszło pół roku od ogłoszenia wyniku kontroli został zdyskwalifikowany na okres 9 miesięcy, liczony od dnia prowizorycznego zawieszenia przed grupę Lamprę i powrócił do ścigania w kwietniu roku następnego. W toku prowadzonej procedury wziął winę na siebie, przyznając się do zaniedbania, które doprowadziło do wpadki dopingowej.

Froome i Team Sky przyjęło odmienną strategię. Kolarz nie został zawieszony przez swoją ekipę, a przed Kolarską Fundacją Antydopingową (CADF), w której gestii leży sprawa, zamierza udowodnić, że przekroczony dwukrotnie dozwolony limit nie wynikał z jego błędu w procedurze stosowania środka astmatycznego, tylko był naturalną reakcją organizmu.

Froome podjął wielkie ryzyko. Będą starali się przekonać, że nie wziął więcej niż powinien. Trudno to udowodnić, jeżeli przegra może dostać dwa lata. WADA i UCI w sprawie Ulissiego chciały dłuższego zakazu, ale nie odwołały się od wyroku. Brytyjczykowi grozi wielomiesięczny ban, po którym może pójść do Sportowego Trybunału Arbitrażowego. To spowoduje, że sprawa będzie się długo ciągnąć

- powiedział Taminelli w rozmowie z "Velonews".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

7 Comments

  1. fan

    27 grudnia 2017, 13:14 o 13:14

    Niby prawda, gdyby wierzyć w sprawiedliwość na świecie i równe traktowanie ludzi, ale Ulissi to płotka ukarana dla przykładu o rzekomej walce z dopingiem, a CF to bohater co mimo choroby walczy i wygrywa i padł ofiarą konieczności przyjmowania leków co potwierdzą różne tv a banki szwajarskie też muszą jakieś wpływy zaksięgować co by z głodu nie padli. Pożyjemy zobaczymy (jeśli wszechmocny rusek pozwoli)

  2. Gregor Lakota

    27 grudnia 2017, 16:26 o 16:26

    Jak mówi Hinault: Wykopać wszystkich chorych z peletonu

    • marek

      27 grudnia 2017, 16:33 o 16:33

      Gregor, pozostaje odwieczne pytanie to kto wtedy zostanie 2,może 3 ...no i autobus z napisem koniec wyścigu.

      • Gondziu

        27 grudnia 2017, 21:03 o 21:03

        Przyjdą tacy co się teraz do peletonu nie łapią.

        • reko

          27 grudnia 2017, 21:27 o 21:27

          ...i tez zostaną astmatykami

  3. P S

    27 grudnia 2017, 19:28 o 19:28

    No to niezły ten prawnik, przed sprawą publicznie plecie, że nie da rady.

  4. 1000 prawników na dnie morza

    27 grudnia 2017, 21:27 o 21:27

    Prawnik jednego koksiarza prawi morały drugiemu podejrzanemu o koksowanie... Nie wiem - żeby zostać wziętym adwokatem, to chyba najpierw trzeba się nie całkiem tego urodzić. Byłem kiedyś świadkiem w sądzie - adwokat na "mojej" sprawie udowadniał kryształowy charakter swego klienta, pana oskarżyciela prywatnego, szanowanego dyrektora firmy XXX. Na innej sprawie, prowadzonej równolegle, (aczkolwiek o tym dużo później się dowiedziałem) ten sam adwokat bronił tego samego klienta - wtedy akurat oskarżonego o grube wałki finansowe. I tu ciekawostka - wg słów adwokata jego klient był szeregowym pracownikiem, ofiarą przełożonych i "nigdy nie zajmował stanowisk kierowniczych w firmie XXX". Guzik to pomogło, pan złodziej został osądzony i skazany, a jego bandycka przeszłość też mu pewnie nie pomogła (i znowu - jako świadek mogłem różne rzeczy pomyśleć, ale wtedy ostatnią rzeczą byłoby podejrzewanie że pan oskarżyciel jest bandziorem z kilkunastoma latami wyroków) - ale mnie i tak najbardziej walnął właśnie adwokat - dwie sprawy, dwa sądy i zupełnie inne zeznania. Prawnik który świadomie kłamie przed sądem w dwóch jednocześnie prowadzonych sprawach. Zna swój fach, wie, że po prostu może kłamać w żywe oczy - więc bez mrugnięcia to robi... Jak to się mówi: prostytutka to zawód, ale ku*wą to już się jest z charakteru...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: